<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071</id><updated>2012-02-27T17:25:57.624+01:00</updated><category term='zoologia'/><category term='tfurczość czyjaś'/><category term='luźne przemyślenia'/><category term='takie ot'/><category term='co u mnie'/><category term='tfórczość'/><category term='zoologia fantastyczna'/><title type='text'>Skurwysyn bez macicy</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>65</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-2105692303019464820</id><published>2012-02-27T13:31:00.001+01:00</published><updated>2012-02-27T16:02:52.988+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zoologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Ceścimy.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.polarimagazine.com/wp-content/uploads/2011/11/Gay-animals.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;"Ewolucja nic sobie nie robi z takich pojęć jak moralność, tak jak &lt;u&gt;moralność nie jest odbiciem żadnych praw natury&lt;/u&gt;. Grzech byłby czymś zupełnie innym, gdyby odzwierciedlał niedwuznaczne wyroki ewolucji. Żądza byłaby bez wątpienia cnotą, a niewinność - występkiem."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;~AMEN.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobrzy ludzie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli usłyszę, że homoseksualizm, incesty, transseksualizm i setki rzeczy, które się potępia są, nie daj Boże, &lt;b&gt;&lt;u&gt;nienaturalne&lt;/u&gt;&lt;/b&gt; - pożrę żywcem. Poważnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiem, wiem - ludzie nie są całą resztą zwierząt i odnoszenie do nich wszystkich zachowań jako ogólnie przyjętą normę nie jest do końca właściwe. Ale mnie chodzi tylko o naturalność tych zjawisk. Ogółem, w przyrodzie. To tak jak z rozmnażaniem przez pączkowanie, nikt z nas się w ten sposób nie rozmnoży, ale mimo wszystko nie negujemy tego typu zjawiska jako nienaturalne, prawda?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chcę się tu skupić głównie na aspekcie &lt;u&gt;incestu&lt;/u&gt;. Część z Was pewnie wie, żem gorliwym &lt;strike&gt;wyznawcą&lt;/strike&gt; fanem pewnej męskiej parki [to, że oboje lecą na chłopców to jest zwykły head canon, nie wmuszam tego]. Obaj chłopcy są &lt;b&gt;braćmi&lt;/b&gt;. I to z jakiegoś nieokreślonego powodu sprawia niewysłowiony ból sporemu gronu fanów serii, z której oba braciszki się wywodzą. Że obrzydliwe, że nie do przyjęcia, że jak to tak, brat z bratem, że NIENATURALNE.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tu się kłania nieznajomość pewnych prawideł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://desmond.imageshack.us/Himg857/scaled.php?server=857&amp;amp;filename=15534778.jpg&amp;amp;res=medium" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://desmond.imageshack.us/Himg857/scaled.php?server=857&amp;amp;filename=15534778.jpg&amp;amp;res=medium" width="255" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Macie, gorszcie się :'3&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Widzicie, incest u wyżej rozwiniętych zwierząt [mówimy tu głównie o ludziach] jest w dużej mierze nieakceptowalny, bo niby istnieje bardzo wysokie ryzyko wystąpienia ciężkich wad genetycznych u dzieci. Ja tego nie neguję. Ale nikt nie wspomina, że wszystko zależy od tego, jakie dana para posiada geny. Mogą ujawnić się wady, ale nie muszą, wręcz przeciwnie, może nastąpić wzmocnienie cech pozytywnych u potomstwa. Badania mumii faraonów pochodzących z incestu również nie wykazały żadnych zwyrodnień na tle genetycznym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale pomińmy. Kwestia dzieci u Ludwiczka i Gilberta jest o tyle rozwiązana, że oni tychże ze sobą mieć nie będą. Więc, co robią w łóżku, nie powinno wywoływać aż takiego oburzenia, wszak nikogo nie skrzywdzą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Druga rzecz to kwestie wspólnego wychowywania się. Dzieci, które od najmłodszych lat wychowują się razem raczej nie będą zainteresowane związkami między sobą. Niezależnie od tego, czy są spokrewnione, czy też nie. Natomiast bardzo często zdarza się, że wychowywane osobno rodzeństwo po spotkaniu się w późniejszych latach zakochuje się w sobie. Tak, właśnie tak. To zjawisko zwie się &lt;b&gt;&lt;u&gt;genetyczną atrakcyjnością seksualną&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;. Takie osoby są w swoich oczach wyjątkowo atrakcyjne, głównie ze względu na podobieństwo.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A spora część osób zgodzi się ze mną, że nasi chłopcy nie wychowywali się razem [nie będę tu tłumaczyć aspektów natury i historii tychże - zainteresowanych odsyłam do serii APH]. Więc możliwe? Jak najbardziej możliwe. Jak najbardziej do przyjęcia, przynajmniej przez samych zainteresowanych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już nie wspomnę o zwierzętach, z których istnieje szeroki wachlarz gatunków, które namiętnie praktykują incest, które rozmnażają się w ten sposób, bądź po prostu uprawiają seks dla obopólnej frajdy. Ale to już taki luźny wtręt, podkreślający, że incest nie musi być nic gorszącym/nienaturalnym/łotewer.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Więc.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Drodzy "obrońcy moralności": gońcie się, proszę.&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-2105692303019464820?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/2105692303019464820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/02/cescimy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2105692303019464820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2105692303019464820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/02/cescimy.html' title='Ceścimy.'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-1292962024412712536</id><published>2012-02-23T20:05:00.001+01:00</published><updated>2012-02-23T20:10:25.039+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Oczojebny zielony jest DOBRY :9&amp;nbsp;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ale przejdźmy do rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiedzcie mi, moi drodzy, dlaczego starsi ludzie muszą być tacy... nie wiem, niepoważni, jeśli chodzi o kwestie tramwajowo-autobusowe?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Sytuacja nr 1: &lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&amp;nbsp;Siedzi Prusię w tramwaju, grzecznie przegląda sobie angielski, wsiada starsza pani o kuli. Prusię, jak na dobre dziecko przystało, ustępuje miejsca, staje sobie w kąciku przy drzwiach, przyciska się do barierki, bo tłok, uczy się dalej. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że jakieś dziesięć minut później dostaje ochrzan od tejże pani, bo w drzwiach stoi i wysiąść nie można. A gdzie mam, kurna stanąć, na suficie? Przejście szerokie jak nie wiem, bo i też tramwaj z tych nowoczesnych, ale nie, ustępować drogi, księżna idzie. Prusię wzrusza ramionami, bo akurat paskudny okres ma, chce tylko, żeby mu wszyscy dali spokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Sytuacja nr 2:&lt;/u&gt;&lt;/b&gt; To samo Prusię sobie siedzi, zmęczone po zajęciach, wyhaczyło sobie wolne miejsce, bez żadnych naklejek, że dla chorych czy coś, przysypia. Tłok niemiłosierny, ale trudno, starszej osoby brak na horyzoncie [a tak mi się przynajmniej wydawało], nie będziemy się bawić w Miłosierdzie Pana. Tramwaj dojeżdża do docelowego przystanku, Prusię wstaje i w tymże momencie zbiera mu się od jakiegoś dziadka z tyłu. Że nie ustępuję. Tak, już lecę pędzę, wyhoduję sobie ślepia z tyłu głowy i radar na biednych staruszków. Którzy poprosić nie mogą, ale wydrzeć ryja i owszem. Na sam koniec podróży oczywiście, bo w trakcie to nie, jeszcze się młode odszczeknąć przecież może i co wtedy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Sytuacja nr 3 [najzabawniejsza]:&lt;/b&gt; &lt;/u&gt;Znów Prusię. Siedzi sobie, tramwaj niezapełniony, ot, kilka osób na krzyż. Wsiada ONA. Podchodzi do Prusięcia, nic nie mówiąc wskazuje na okno. Prusię patrzy, ale nie łapie o co chodzi. ONA wskazuje dalej. A... aha, naklejka. To nic, że miejsca naprzeciwko wolne i to niejedno. ONA chce usiąść TU, bo jest naklejka. Prusię nie podejmuje negocjacji, szkoda nerwów. Spokojnie się przesiada na miejsce obok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sytuacji można by mnożyć, naprawdę. I pojawia się pytanie: z całym szacunkiem, dlaczego ci starsi muszą być tacy upierdliwi? Jeszcze rozumiem, babcia co ustać nie może, ktoś o kulach, niepełnosprawny, to się ustępuje. Ale wsiada taki babsztyl, silne toto jak wół, ale nie, ona musi usiąść! TU usiąść. Albo i jeszcze lepiej, usadzić siatki z zakupami, bo się zmęczyły, a sama stoi. I nie ma żadnego "przepraszam, można ustąpić?" Jest tylko "jaka ta młodzież bezczelna". No jasne, dla młodzieży krzesełka w tramwajach powinny służyć tylko ozdobie, wozić się na nich powinny torby i tyłki wielkich księżnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Taki krótki apel od Prusaka &lt;/u&gt;[kiedyś go porozwieszam na przystankach]:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Pierwsza, najważniejsza zasada, o której warto pamiętać, drodzy "starsi" - &lt;b&gt;nie mam obowiązku ustępować miejsca starszym&lt;/b&gt;. Możecie wzywać policję, straż miejską i FBI, nic mi zrobić nie mogą. To, że ustępuję, to jest wyłącznie kwestia mojej uprzejmości, niczego innego.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Nie mam oczu z tyłu głowy.&lt;/b&gt; To, że popsioczycie pod nosem na niewychowaną młodzież nie zmienia faktu, że nie każdy rozgląda się po tramwajach, czy przypadkiem na horyzoncie nie pojawi się jakiś potrzebujący emeryt.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;"Ta bezczelna młodzież" też może być zmęczona, schorowana, źle się czuć. Uszanujcie to. Chcecie szacunku, to niech to będzie z wzajemnością.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Stanie [a raczej włażenie] nad siedzącą osobą sapiąc jej niemal do ucha, że niby "jaka to jestem zmęczona" nie działa. Powtarzam: NIE DZIAŁA.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Też macie języki - jak chcecie usiąść można &lt;b&gt;podejść i poprosić&lt;/b&gt;, a nie oczekiwać, że pół tramwaju zegnie się w ukłonach i jeszcze sypnie płatkami róż, a jak oczekiwania są niespełnione, to Armagedon.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W godzinach szczytu nie jest niczym dziwnym, że ludzie stoją nawet i przy samych drzwiach - ludzie nie będą rezygnować ze środków komunikacji tylko dlatego, że komuś nie podoba się, że ktoś stoi na drodze do wyjścia. Jest takie magiczne słówko~&lt;/li&gt;&lt;li&gt;To, co mnie jednocześnie śmieszy i wkurza - starsi panowie stojący nad &lt;u&gt;dziewczyną, &lt;/u&gt;mimo, że naokoło jest kilku siedzących młodzieńców. I tacy oto "dżentelmeni starej daty" są w stanie wyprosić kobietę z miejsca siedzącego, jednocześnie psiocząc o kulturze i szacunku. [Ja wiem, że w chwili obecnej mamy równouprawnienie i ja jestem za nim, ale wiem też, że wiele starszych osób ma już wyrobiony nieco inny pogląd na tę kwestię - który jednak szybko im się zmienia, jak jest zagrożenie dla własnego tyłka]&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;No, tyle psioczenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-1292962024412712536?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/1292962024412712536/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/02/obym-umar-nim-sie-zestarzeje.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1292962024412712536'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1292962024412712536'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/02/obym-umar-nim-sie-zestarzeje.html' title=''/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-3270913598852244417</id><published>2012-02-14T22:33:00.000+01:00</published><updated>2012-02-14T22:33:48.567+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.up.luzaki.org/images/walentynka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.up.luzaki.org/images/walentynka.jpg" width="297" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Proszę państwa, nadszedł oto Dzień Kiczowatej Miłości Na Pokaz, znany szerzej pod nazwą Walentynek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wystawach sklepowych od dłuższego czasu serduszka we wszystkich rodzajach plastikowe, pluszowe, porcelanowe, do wyboru, do koloru. Ludzie pomykają z serduszkami-balonikami, kwiatkami, odnotowuję więcej niż zazwyczaj publicznego lizania się. Telefon zasypywany jest esesmanami o walentynkowych życzeniach czy tarotach, nawet gadu przeforsowuje reklamę: "Ustrzel kogoś".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja mam coraz większe wrażenie, że to jedyny dzień w roku, kiedy można pokazać, że się kogoś kocha, że zależy i tak dalej. Dzień Zakochanych - tak, jakby zakochani mogli być zakochani tylko i wyłącznie czternastego lutego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomijając kwestię miłości tylko w ten jeden dzień - promowane są tylko i wyłącznie uczucia poprawne moralnie. Co chcę przez to powiedzieć? Ni mniej, ni więcej niż to, że jak dotąd nie dane było mi ujrzeć nic komercjalnego, co byłoby związane, przykładowo, z dwoma panami. A niby dlaczego? Przecież oni też mają uczucia... a nie, wróć, to są chorzy zwyrodnialcy, pedofile, psiamać. Komercja nie lubi pedofili i zboczków, komercja kocha tych pięknych, ładnych ludzi dobierających się na zasadzie: "umięśniony facet + chuda panienka", którzy się tak pięknie kochali i tak cudownie udowadniali swoje uczucie obsypując się kwiatami i serduszkami. [I co z tego, że nie istnieją, a większość ludzi odbiega od stawianego wzorca nie tylko, powiedzmy, długością włosów czy kolorem oczu.] Oczywiście w 99,9% przypadków obsypuje przedstawiciel płci męskiej przedstawicielkę płci żeńskiej - gdyż jej rola w tym dniu to przyjmowanie prezentów adoratorów - i już z Walentynek robi nam się jebany drugi Dzień Kobiet. &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Przyznaję - tu mi się włącza odruch współczucia wobec presji wywieranej na facetach - bo to nieprawda, że oni mają tak fajnie, a tylko kobiety są uciskane.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak, specjalnie przeplatam Walentynki z komercją - bo dla mnie to "święto" nie jest już niczym innym, jak właśnie tym. Kocha się na co dzień, nie w jeden dzień w roku. Kocha się człowieka, a nie ciacho/dupę. A wyrazem miłości może być dużo rzeczy, ale plastikowe serduszka to jednak dla mnie jeden z najbardziej wątpliwych dowodów.&lt;br /&gt;Z mojej strony tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-3270913598852244417?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/3270913598852244417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/02/prosze-panstwa-nadszed-oto-dzien.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3270913598852244417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3270913598852244417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/02/prosze-panstwa-nadszed-oto-dzien.html' title=''/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-1613989478050637312</id><published>2012-02-01T22:34:00.000+01:00</published><updated>2012-02-01T22:34:35.681+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://desmond.imageshack.us/Himg191/scaled.php?server=191&amp;amp;filename=inlifeindeathbygutterfa.jpg&amp;amp;res=medium" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://desmond.imageshack.us/Himg191/scaled.php?server=191&amp;amp;filename=inlifeindeathbygutterfa.jpg&amp;amp;res=medium" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Powiedzcie mi, moi drodzy, co takiego ma w sobie życie uczuciowe innych, że "wszyscy" zawsze okropnie się tym interesują?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego tak bardzo pospolite są wszelkiej maści romansidła, w których nie ma ani grama czegoś innego prócz "on kochał ją, ona kochała jego, przyszedł jakiś problem, ale dalej się kochali"? Dlaczego tyle w różnego rodzaju papierowych szmatławcach 90% treści to życie uczuciowe gwiazd? Dlaczego nawet daleka rodzina nie potrafi sobie darować przy spotkaniach, żeby nie wypytać "A masz już kogoś?", chociaż to ich powinno gówno obchodzić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio przyjechała do nas ciotka z wujkiem. Unikałam ich, jak tylko mogłam. Do czasu, kiedy poprosili, żebym przyłączyła się do śniadania. Oczywiście zeszło na temat moich przyszłych dzieci/męża. Oczywiście padło nieśmiertelne pytanie. Po odrzeknięciu, że nie, ale to jest jednak moja prywatna sprawa, moja odpowiedź została podana w wątpliwość, bo pewnie "przy tacie nie chcesz powiedzieć".&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;To po chuj się mnie pytacie, skoro nie wierzycie? - to raz.&lt;br /&gt;Po drugie - po chuj wam ta wiadomość, skoro widzimy się raz na kilka lat, nie wiecie nawet, ile wiosen już sobie liczę i co studiuję. &lt;br /&gt;Po trzecie - to jest [według mnie] sprawa równie intymna jak "kiedy ostatnio miałaś okres?" - niby nic wstydliwego, ale każdy wolałby to zatrzymać dla siebie, ewentualnie podzielić się z gronem bliskich osób i to TYLKO I WYŁĄCZNIE wtedy, kiedy ma na to ochotę.&lt;br /&gt;Po czwarte - dlaczego nie pytacie się mnie, jaki jest mój ulubiony kolor i co lubię jeść na śniadanie? Dlaczego nie chcecie wiedzieć, dlaczego wielbię zwierzęta i jaki jest mój ulubiony malarz? Dlaczego te jebane związki to wszystko, co was we mnie interesuje? Bo co, bo jestem nudna, jak nie mam kogoś? Bo to coś we mnie zmienia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wszechobecne związki ogłupiają ludzi. Swoista propaganda "Miej już kogoś, jak najszybciej!". Bo nie wiem, druga połówka robi z ciebie człowieka bardziej wartościowego? Ach i jeszcze żeby nie było - wszystko to oczywiście musi być moralnie poprawne, pod wszystkimi, szeroko rozumianymi względami.&lt;br /&gt;Nie jestem jakimś desperatem. Uważam, że miłość to przepiękna rzecz, uważam, że związek z drugą osobą, której się ufa i która jest przyjacielem to coś wspaniałego. Ale, kurwa, nic na siłę. Na wszystko przychodzi pora, a najlepsze rzeczy w świecie to te, które ostatecznie wychodzą spontanicznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzekłam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-1613989478050637312?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/1613989478050637312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/02/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1613989478050637312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1613989478050637312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/02/blog-post.html' title='.'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-2246393343040513377</id><published>2012-01-30T23:22:00.001+01:00</published><updated>2012-02-01T21:32:37.884+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tfurczość czyjaś'/><title type='text'>Pochwała złego o sobie mniemania</title><content type='html'>Myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia. &lt;br /&gt;Skrupuły obce są czarnej panterze. &lt;br /&gt;Nie wątpią o słuszności czynów swych piranie. &lt;br /&gt;Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samokrytyczny szakal nie istnieje. &lt;br /&gt;Szarańcza, aligator, trychina i giez &lt;br /&gt;żyją jak żyją i rade są z tego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sto kilogramów waży serce orki, &lt;br /&gt;ale pod innym względem lekkie jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic bardziej zwierzęcego&lt;br /&gt;niż czyste sumienie&lt;br /&gt;na trzeciej planecie Słońca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;~W. Szymborska&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Tak mi się przypomniało niedawno o tym wierszu. Nie, nie będzie długiego komentarza - po prostu odkurzam wspomnienia.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-2246393343040513377?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/2246393343040513377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/01/pochwaa-zego-o-sobie-mniemania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2246393343040513377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2246393343040513377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/01/pochwaa-zego-o-sobie-mniemania.html' title='Pochwała złego o sobie mniemania'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-5570038710757821281</id><published>2012-01-19T22:25:00.004+01:00</published><updated>2012-01-19T23:02:10.604+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a href="http://i2.listal.com/image/2834580/600full-for-a-lost-soldier-screenshot.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="192" src="http://i2.listal.com/image/2834580/600full-for-a-lost-soldier-screenshot.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://i2.listal.com/image/2834580/600full-for-a-lost-soldier-screenshot.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Można mnie uznać za spaczonego człowieka, widzieć jako społecznego degenerata o chorym umyśle, perfidnego zboczeńca i tak dalej. Ale istnieją motywy, które wbrew ogólnie przyjętej &lt;i&gt;moralności&lt;/i&gt;&amp;nbsp; wzbudzają moją aprobatę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Voor een verloren soldaat&lt;/i&gt;. Film, który podbił moje serce. Ot, niby zwyczajna drugowojenna historia - dwunastoletni chłopiec wysłany na wieś z innymi dziećmi, przygarnięty przez jakąś rodzinkę, nieco zagubiony, ale żyje tam sobie we względnym spokoju. Ciekawie zaczyna się, kiedy do wioski wkraczają kanadyjscy żołnierze. Jeszcze ciekawiej, kiedy jeden z nich zaprzyjaźnia się z chłopcem. A już zupełnie niesamowicie robi się, kiedy granice przyjaźni zostają przekroczone - i tu jakieś 99% &lt;i&gt;normalnych&lt;/i&gt; ludzi odwraca głowę i stwierdza, że to przecież &lt;i&gt;chore&amp;nbsp;&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;zboczone&lt;/i&gt;. A mnie się podoba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie tylko dlatego, że postacie są biszni, chociaż nie zaprzeczę, to ważny czynnik dla takiego wzrokowca, jak ja ["Ludik, znajdźmy coś, gdzie chłopce będą ładne"]. Po prostu widzę w tym filmie piękne uczucie, oparte na przyjaźni i dobrowolne. Że nie chodzi tu tylko o jakieś wyżycie się - to można było zrobić bez całej tej otoczki przywiązania.&amp;nbsp;A to, że dzieciak? Widać było, że cała relacja z żołnierzem mu odpowiada, a o jakiejkolwiek krzywdzie mowy być nie mogło.&lt;br /&gt;Oceniający ten film ludzie jak zwykle mnie nie zawiedli: "jest to raczej tragedia", "Przez takie filmy poprostu pedofilów będzie więcej.". A nasz drogi żołnierz jest przecież zwyrodnialcem, wykorzystującym biedne dziecię, propagującym pedofilię i tak dalej i tak dalej. Cóż, ja to widzę zgoła inaczej, ale kto wie, może po prostu ja mam dziwne patrzenie na świat, a może po prostu nie bawi mnie zbytnia&lt;i&gt; świętoszkowatość&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak, mnie naprawdę odrzuca obleśne pedo, gdzie dzieciaki mają po pięć lat i ich sytuacja jest, delikatnie mówiąc, nieciekawa. Ale niewielka część tego motywu [jak w tym filmie przykładowo] jest dla mnie &lt;i&gt;mru &lt;/i&gt;i tak, akceptuję go, ba, lubię.&lt;br /&gt;Możecie mnie ukamienować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2itAWjtiJak/S9wvq6sWOaI/AAAAAAAAF2I/t2wIA2ppa4M/s1600/voor5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="191" src="http://4.bp.blogspot.com/_2itAWjtiJak/S9wvq6sWOaI/AAAAAAAAF2I/t2wIA2ppa4M/s320/voor5.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://bt.eutorrents.com/imagehost/images/lostsorldi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="196" src="http://bt.eutorrents.com/imagehost/images/lostsorldi.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i2.listal.com/image/2834606/600full-for-a-lost-soldier-screenshot.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="238" src="http://i2.listal.com/image/2834606/600full-for-a-lost-soldier-screenshot.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img.ambienteg.com/2010/10/soldier1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-5570038710757821281?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/5570038710757821281/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/01/mozna-mnie-uznac-za-spaczonego-czowieka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5570038710757821281'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5570038710757821281'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/01/mozna-mnie-uznac-za-spaczonego-czowieka.html' title=''/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2itAWjtiJak/S9wvq6sWOaI/AAAAAAAAF2I/t2wIA2ppa4M/s72-c/voor5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-70652076457954192</id><published>2012-01-16T22:36:00.001+01:00</published><updated>2012-01-19T18:30:21.113+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>A może Bóg porozrzucał skamieliny tylko po to, żeby sprawdzić siłę naszej wiary?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://fc08.deviantart.net/fs5/i/2004/330/2/9/Cross_by_cobaltglass.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://fc08.deviantart.net/fs5/i/2004/330/2/9/Cross_by_cobaltglass.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dobra, żarty żartami, przejdźmy do rzeczy. Od wczoraj z czystej ciekawości śledzę sobie jeden z wątków na moim niegdyś ulubionym forum - i śmiać mi się chce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę państwa. Temat ogólnoreligijny. Po jedne stronie barykady zatwardziała, &lt;i&gt;nawrócona&lt;/i&gt; katoliczka, po drugiej wielka obrończyni ateizmu.  Mam nieodparte wrażenie, że gdyby obu paniom było dane spotkać się i odbywać tę rozmowę w "realu", działyby się całkiem niezłe sceny. Każda święcie przekonana, że druga strona nie ma za grosz racji. Każda usiłuje &lt;i&gt;na chama&lt;/i&gt; weprzeć drugiej swój punkt widzenia, nierzadko ocierając się o osobiste pojazdy [a zważając na to, że jedna z rozmówczyń jest moderatorem forum, w którym ów temat się znajduje, nie stawia jej to w chwalebnym świetle] i mówiąc rzeczy, delikatnie ujmując, wymagające małych poprawek w kwestii doinformowania, czy coś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie do końca wiem, czy bardziej mnie przeraża, czy śmieszy to, że żadna nie chce przyjąć do zrozumienia czyjegoś punktu widzenia. Owszem, wiadomo, super, że jest różnorodność poglądów, każdy ma tam swój - ale ludzie, niech wasze poglądy pozostaną waszymi, możecie mi je przedstawić, ale nie wmawiajcie mi, że to jest jedyne i słuszne. &lt;br /&gt;Tym bardziej, że chodzi o kwestie religijne - tu już się kończy &lt;i&gt;nauka&lt;/i&gt;, tu się zaczyna &lt;i&gt;wiara&lt;/i&gt;. I próby udowadniania komukolwiek, że to, w co wierzy lub nie, nie ma sensu, są dla mnie takim samym fanatyzmem co krucjaty, które przecież należy chrześcijanom wypomnieć, a co~ A rzucenie komuś prosto w mordę, iż jego przekonania, cytując: &lt;i&gt;lądują w [...] worku opatrzonym nalepką "Bzdury"&amp;nbsp;&lt;/i&gt;jest dla mnie zwyczajnym brakiem szacunku wobec rozmówcy i jego poglądów - i wyklucza daną osobę z dyskusji. Można się nie zgadzać ze sobą, można polemizować, ja nie twierdzę, że dobrze byłoby się pooblewać lukrem - ale więcej szacunku, więcej zrozumienia, mniej &lt;i&gt;niezdrowego &lt;/i&gt;[bo zdrowe popieram jak najbardziej] zapatrzenia się w "ja" i świat mógłby być nieco bardziej pozytywny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-70652076457954192?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/70652076457954192/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/01/moze-bog-porozrzuca-skamieliny-tylko-po.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/70652076457954192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/70652076457954192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/01/moze-bog-porozrzuca-skamieliny-tylko-po.html' title='A może Bóg porozrzucał skamieliny tylko po to, żeby sprawdzić siłę naszej wiary?'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-6721445618890331078</id><published>2012-01-08T00:48:00.001+01:00</published><updated>2012-01-08T00:51:01.654+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Wracam do swoich zwierzów</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img46.imageshack.us/img46/8473/animalia2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://img46.imageshack.us/img46/8473/animalia2.jpg" width="238" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ostatnie dni były dla mnie i Młodego cholernie spektakularne. Teraz się uciszyło, już panuje względny spokój, ale była i wściekłość, i smutek, i wielkie rozbawienie, rozczarowanie i przewracanie oczyma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz pozostał tylko nieutulony żal. Żal za umarłym sentymentem, który, jak podejrzewam, już nie zmartwychwstanie, żal za resztkami ufności, które się straciło, wreszcie żal za bezpodstawne odtrącenie, nie danie nawet cienia szansy na wykazanie się, mimo blisko trzyletniej wierności i starań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale co się stało, się już nie odstanie. Jak już było wspomniane wcześniej, sentyment umarł, w związku z czym jak dla mnie może się tam palić, walić i topić, nie ruszy mnie to - ba, usiądę wygodnie w fotelu z pierniczkami i będę obserwować spektakularny upadek. Bo powolny to już się odbywa, tylko nie widać tego aż tak wyraźnie. Trzeba tylko tego decydującego czynnika, który wykończy to wszystko za jednym zamachem. Ciekawi mnie, jak to będzie wyglądać, choć już mam swoich potencjalnych faworytów, którzy się do tego przyczynią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wracam do swoich zwierzów&lt;/b&gt;. Co prawda nikt nigdy nie mówił o porzucaniu ich, jednakowoż były sprawy, które nierzadko odciągały mnie od spędzania wieczorów na szukaniu ciekawostek o nich. Ale stawanie po jakiejś stronie barykady tylko po to, żeby ktoś "z twoich" z perfidną hipokryzją kopnął cię tam, gdzie plecy tracą szlachetną nazwę nie miało najmniejszego sensu. Pozostaję teraz tylko "swój", wierny tylko i wyłącznie moim największym miłościom w życiu. W tym moim zwierzom. Bo one są mądre, są piękne, są absolutnie idealne... i nie są fałszywe. I to jest ta przyczyna, dla której wolę je od znacznej większości ludzi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-6721445618890331078?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/6721445618890331078/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/01/wracam-do-swoich-zwierzow.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6721445618890331078'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6721445618890331078'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2012/01/wracam-do-swoich-zwierzow.html' title='Wracam do swoich zwierzów'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-234966513869792283</id><published>2011-12-25T20:20:00.004+01:00</published><updated>2011-12-25T20:43:58.425+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zoologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Homo animalis est~</title><content type='html'>&lt;i&gt;&lt;u&gt;Uwaga, będzie bardzo chaotycznie.&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lorenzomariani.it/images/news/inprogress/animalia3.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.lorenzomariani.it/images/news/inprogress/animalia3.jpg" width="238" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://freeimagesarchive.com/data/media/17/animals_8.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Prowadzę od paru dni dyskusję z jednym typem o naturalności homoseksualizmu wśród ludzi. Jako argumenty podaję zwierzęta, w końcu u nich to norma. I co się dowiaduję? Że zezwierzęcam człowieka, że, cytuję: "człowiek chyba nie po to z drzewa złaził, żeby upodabniać się do stojących niżej w drabinie ewolucyjnej organizmów".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I odpowiadam pytaniem: &lt;b&gt;a czym jest człowiek, jak nie zwierzęciem?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie cierpię, jak ludzie gloryfikują nasz gatunek. Człowiek przecież jest lepszy, myśli, tyle osiąga, jest tak inteligentną istotą... i tak wysoko siedzi w tej ewolucji. &lt;b&gt;Cóż, niech wejdzie jeszcze wyżej, tym efektowniejszy będzie jego upadek.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie mam nic do &lt;i&gt;Homo sapiens&lt;/i&gt;. Ale nie trawię, jak strzela woda sodowa do łba tylko dlatego, że jesteśmy takim gatunkiem, a nie innym. Nie cierpię, jak udaje się ważniaków, bo zwierzęta są takie niskie, takie... "zwierzęce". A co to znaczy, zwierzęce?&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Że nie tworzą techniki?&lt;/u&gt; A po co im ona - są doskonale przystosowane do swojego środowiska. To my właśnie, będąc takim słabym, wydelikaconym gatunkiem, obdarzonym jedynie inteligencją, musieliśmy poprzekształcać środowisko i powymyślać ułatwienia, żeby przeżyć.&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Że nie mają uczuć?&lt;/u&gt; Bzdura. Ktokolwiek ma psa, kota i jest z tymi zwierzętami związany, ten wie, że zwierzęta posiadają całą gamę uczuć, od radości, po smutek, nawet depresję. O brak uczuć można posądzić najszybciej właśnie niektórych ludzi.&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Że, nie wiem, kierują się instynktem?&lt;/u&gt; Oczywiście, że tak, a czy to źle? Kierują się nim, bo on zapewnia im wszystko, zdobycie pożywienia, ucieczkę, znalezienie partnera... poza tym, spora gromadka zwierząt wyposażona jest w całkiem niezłą inteligencję, która w połączeniu z instynktem czyni z nich nieomal "nadgatunki".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, i mamy nasze zwierzęce zwierzaki i mamy nas, niezwierzęcych ludzi. Kto jest górą? No oczywiście, że my, po przecież jesteśmy w stanie wyniszczyć środowisko, zmieść te śmierdziuchy z powierzchni ziemi! Zachwiejemy równowagą w naturze, a potem będziemy płakać, bo nas powódź zalewa, czy wiatr zmiata. Wytrzebimy zwierzynę łowną, wytniemy lasy, a potem będziemy lamentować, bo drapieżniki coraz groźniejsze i napadają na ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No już dobrze, porzućmy teraz kwestię całej zaborczości ludzkiej. &lt;br /&gt;Czym tak naprawdę różnimy się od zwierząt? Jeść potrzebujemy tak jak one. Pić też. I spać. Wydalać. I rozmnażać się. Ewentualnie dać upust potrzebie towarzystwa. Nasze wymagania wcale się nie różnią, jedyne zmiany są w sposobie ich zaspokajania. I każdy organizm jest wyspecjalizowany w kierunku właśnie zaspokajania swoich potrzeb. To, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, nie oznacza, że lepszy z nas gatunek. Inne mają lepszy słuch, węch czy wzrok. Też nie są lepsze. Każde, każde stworzenie jest pełnowartościowe, zajebiste i w ogóle [o ile potrafi dostosować się do środowiska, w jakim żyje naturalnie].&lt;br /&gt;Amen.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-234966513869792283?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/234966513869792283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/12/homo-animalis-est.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/234966513869792283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/234966513869792283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/12/homo-animalis-est.html' title='Homo animalis est~'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-6009479063688733010</id><published>2011-12-24T19:55:00.003+01:00</published><updated>2011-12-24T20:02:45.789+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://fc01.deviantart.net/fs8/i/2005/331/0/d/Himalayan_Reindeer_Kitty__by_carefulwhatyawishfor.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="295" src="http://fc01.deviantart.net/fs8/i/2005/331/0/d/Himalayan_Reindeer_Kitty__by_carefulwhatyawishfor.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Pamiętam, jak od najwcześniejszych lat w moim rozczochranym łbie pod wpływem tysięcy czynników rozwijał się topos "kochanych dziadków". Dziadków pełnych ciepła wobec wnuków, rozpieszczających je na potęgę, tracących głowę. Rzeczywistość okazała się zgoła inna.&lt;br /&gt;Dziadek od strony mamy, hm, on jeszcze był jaki był, surowy bardzo, czasami trudny do zniesienia, ale do dziś pamiętam oglądane z nim niemieckie programy, bajki, chrupane sucharki i biszkopciki. Dziadka od taty strony nie znam prawie wcale, schorowany siedzi w Niemczech, mówić nie może, czasami prześle parę groszy czy kartkę. &lt;br /&gt;O babciach szkoda się rozwodzić. Powiem tylko tyle, że są całkowitym zaprzeczeniem wciskanego ideału. &lt;br /&gt;I już nie chodzi tylko o to, że ta mieszkająca z nami w jednym budynku dała wczoraj, wczoraj, tak, na odczepnego nam wszystkim w prezencie jakieś czekoladki warte niecałe cztery złote na osobę, demonstrując tym samym postawę pt: "nie pokazujcie się u mnie, plebsie, mam lepszego wnuka" - bo oczywiście sprosiła do siebie tylko "tę lepszą córkę z lepszym zięciem" i małym Kluskiem - ale do niego żalu nie mam, smarkacz jest, chociaż zapowiada się, że zostanie wychowany na małego despotę i egoistę, w negatywnym sensie tych słów. Tu chodzi o coś więcej, o jej stosunek do nas przez wszystkie dni w roku.&lt;br /&gt;Ta z Niemiec ogranicza się do przesyłania kartek na urodziny i święta, oraz wizytach dwa razy w roku, wiosną i jesienią, podczas których trzeba słuchać jej niekończących się komentarzy "Czy ona koniecznie musi przyjeżdżać z Wrocławia dzisiaj?" czy komplementów: "Ty to nawet fajna jesteś, ale głupio stoisz. Hihihi~".&lt;br /&gt;Dzięki mojej rodzince, nauczyłam się jednego: &lt;u&gt;pokrewieństwo nie znaczy nic.&lt;/u&gt; Absolutnie nic. Ważne są tylko relacje, jakie łączą poszczególnych ludzi, wypracowywane przez dni, miesiące czy lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym, to wesołych i szczęśliwego Nowego Roku &amp;lt;3&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-6009479063688733010?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/6009479063688733010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/12/pamietam-jak-od-najwczesniejszych-lat-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6009479063688733010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6009479063688733010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/12/pamietam-jak-od-najwczesniejszych-lat-w.html' title=''/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>48-250 Głogówek, Polska</georss:featurename><georss:point>50.35349 17.86435000000006</georss:point><georss:box>50.32035 17.82624000000006 50.386630000000004 17.902460000000058</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-2687788500097009997</id><published>2011-11-11T21:38:00.000+01:00</published><updated>2011-11-11T21:38:11.177+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tfórczość'/><title type='text'>Więcej komentarzy na dzień dzisiejszy nie mam.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img85.imageshack.us/img85/945/1111fx.jpg" imageanchor="1"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://img85.imageshack.us/img85/945/1111fx.jpg" width="537" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-2687788500097009997?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/2687788500097009997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/11/wiecej-komentarzy-na-dzien-dzisiejszy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2687788500097009997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2687788500097009997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/11/wiecej-komentarzy-na-dzien-dzisiejszy.html' title='Więcej komentarzy na dzień dzisiejszy nie mam.'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-1001201785466028043</id><published>2011-11-01T22:32:00.001+01:00</published><updated>2011-11-01T23:08:51.395+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>...zbyt wielu ich już</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;Ja nie obchodzę Święta Zmarłych. &lt;br /&gt;Zmarli go także nie obchodzą. &lt;br /&gt;Anioły Śmierci łzy otarły &lt;br /&gt;tym, co się nigdy nie narodzą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dnia nie obchodzę Wszystkich Świętych &lt;br /&gt;- o świętość żywych idzie sprawa &lt;br /&gt;nie o kapłanów pychą dętych&lt;br /&gt;co zmarłym świętość chcą rozdawać &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a dla mnie są jak święci - żywi &lt;br /&gt;bo się z wyrokiem śmierci rodzą &lt;br /&gt;i w swych cierpieniach tak prawdziwi &lt;br /&gt;jak bohaterzy, gdy odchodzą ... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc czym są dla mnie wszyscy zmarli &lt;br /&gt;których od lat ze mną nie było? &lt;br /&gt;A żywi są. W sercach zawarli &lt;br /&gt;jedyną świętość. Ludzką miłość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mi świętem każdy dzień wśród żywych&lt;br /&gt;bo trudy w moją radość zmienia &lt;br /&gt;i w jeden zdarzeń ciąg prawdziwy &lt;br /&gt;gdy kocham ich i nie oceniam &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech nadal każdy dzień wśród żywych &lt;br /&gt;w miłość mi zmienia życia trudy &lt;br /&gt;bym dotarł do tej szczęścia niwy &lt;br /&gt;gdzie uczuć pełnia zamiast złudy &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co wpędza ludzi w zbędne znoje. &lt;br /&gt;Każdy odejdzie - jak przechodzień. &lt;br /&gt;Ma w moim sercu miejsce swoje &lt;br /&gt;pamięć bez świąt. Pamięć na co dzień.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;~A. Czartoryski, "Zmarli"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;~*~&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Dla większości ludzi Święto Zmarłych jest swego rodzaju uroczystością. Tu pojedziemy, i tu, i tam, i znicze trzeba dobrać, i kwiaty i sto pięćdziesiąt pierdółek. Uporządkować stare nagrobki, zamieść kolorowe liście, wyrzucić zeschnięte badyle. Część stwierdzi, że musi się pokazać od jak najlepszej strony, czyli lampki na pół płyty, jak największe i jak najwięcej. Z jednej strony szum i zabieganie, z drugiej wszyscy nawołują do refleksji, zadumy, powagi i tak dalej.&lt;br /&gt;Ot, takie święto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie dzisiaj było nijakie. Mama się pochorowała, całą drogę źle się czuła, więc siłą rzeczy trasę po cmentarzu skróciliśmy maksymalnie. Mszy posłuchaliśmy tyle, ile siedzieliśmy w naszym głogóweckim "mieście umarłych" - głośniki wokół kościółka mają swoje zalety. Kilka zniczy i do domu. Nie powiem, dziwnie mi z tym było... ale z drugiej strony nie odczuwam jakiegoś żalu, że to wszystko odbyło się inaczej. Dla mnie to święto ma trochę za dużo przymusu - ot, takie "przydałoby się", "wypadałoby" pójść. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamięć o zmarłych, szacunek - w porządku. Mogę powspominać, posłuchać historii, pooglądać stare zdjęcia... Ale niestety, jestem z tego bezczelnego, młodego pokolenia, które na większość grobów w dniu Wszystkich Świętych chodzi czysto mechanicznie. W końcu z tych wszystkich ludzi, jakich zwykle odwiedzam znałam... dwie osoby? Byłyby trzy, ale odpuściliśmy sobie wizytę u Amadeusza. Reszta jest dla mnie w zasadzie obojętna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjątkiem są miejsca takiego spotkania z minionymi epokami. Tak, tak naprawdę, o wiele bardziej przekonuje mnie wizyta na cmentarzu niemieckim, tam, gdzie leżą żołnierze. Albo oglądanie starych nagrobków sprzed stu, lub więcej, lat. &lt;span style="font-size: small;"&gt;Chociaż zastanawiam się, ile odgrywa tu roli zwyczajnego poczucia estetyki i chęci pogapienia się na coś pięknego. Bo stare groby są piękne. Te niemieckie jeszcze, pisane gotykiem. Rzeźbione w kamieniu krzyże i figury. Mniejsza. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym, chyba wolę skupić się na tym, co żywe. Zgodnie z wierszem na początku. Ot, taka specyficzna, biologiczna mentalność.&lt;br /&gt;Idę potarmosić Karola.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-1001201785466028043?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/1001201785466028043/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/11/zbyt-wielu-ich-juz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1001201785466028043'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1001201785466028043'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/11/zbyt-wielu-ich-juz.html' title='...zbyt wielu ich już'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-1702942913185999385</id><published>2011-10-26T00:26:00.000+02:00</published><updated>2011-10-26T00:26:29.580+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Podemonstrujmy~</title><content type='html'>Dziś nie będzie żadnych esejów, dziś będzie tylko zwyczajna próba zareklamowania rzeczy, które chciałabym mieć plus &lt;strike&gt;głupi&lt;/strike&gt; pomysł dziecka umęczonego.&lt;br /&gt;Wiecie co... kupcie mi takie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.gesshoku.org/images/gayboyssilver.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="360" src="http://www.gesshoku.org/images/gayboyssilver.jpg" width="360" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.gesshoku.org/images/peaceloveyaoigirlsbla.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="489" src="http://www.gesshoku.org/images/peaceloveyaoigirlsbla.jpg" width="458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.gesshoku.org/images/warningslashblack.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="360" src="http://www.gesshoku.org/images/warningslashblack.jpg" width="360" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.gesshoku.org/images/boysonboystankblack.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="376" src="http://www.gesshoku.org/images/boysonboystankblack.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://www.gesshoku.org/images/yaoinutsgirlsbla.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="489" src="http://www.gesshoku.org/images/yaoinutsgirlsbla.jpg" width="458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.gesshoku.org/images/gayerthanyoublack.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="360" src="http://www.gesshoku.org/images/gayerthanyoublack.jpg" width="360" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, ale poważnie, chodziłabym w takich. Lubię się &lt;strike&gt;często&lt;/strike&gt; od czasu do czasu manifestować jako wielbiciel chłopięcych parek, a co~ &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mamy marsze ateistów, patriotów, homoseksualistów, antyglobalistów, wyzwolenia konopii i wszystko, co jeszcze przyjdzie ludziom do głowy. A ja rzekę tak: &lt;u&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;urządźmy kiedyś marsz yaoistów~&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Taka trochę prowokacja, trochę demonstracja, trochę dla zabawy... chcę zobaczyć pobulwersowane miny niektórych ludzi, tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Boże, wariuję, trzeba mi iść spać już...&lt;br /&gt;Kiedyś rozwinę ten temat, obiecuję. Kiedyś... *tula poduszkę*&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-1702942913185999385?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/1702942913185999385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/10/podemonstrujmy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1702942913185999385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1702942913185999385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/10/podemonstrujmy.html' title='Podemonstrujmy~'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-5095045916748923760</id><published>2011-10-23T22:35:00.001+02:00</published><updated>2011-10-23T23:35:33.795+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Oberglogau</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://foto.poczet.com/grafika/Glogowek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="200" width="500" src="http://foto.poczet.com/grafika/Glogowek.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że jak już skończę studia, prawdopodobnie zamieszkam w dużym mieście. Jak Breslau. Znaczy, no, najchętniej właśnie w Breslau.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przy tym wiem, że za swoją kochaną dziurą zabitą dechami też będę niemożebnie tęsknić. Ale tak musi być i zaraz wytłumaczę, dlaczegóż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym rzecz, że mój Głogówek jest piękny. Jest stary, zabytkowy. Mały, ciasny i swojski. Otoczony lasami, łąkami, polami, rzeczkami. Ze swoimi średniowiecznymi kościołami, renesansowym zamkiem, ratuszem i kamienicami, starymi murami, bramami, kapliczkami, oberżą, wielkim, starym parkiem stanowi prawdziwą perełkę Opolszczyzny. Schronienie króla Jana Kazimierza, miejsce pobytu Beethovena, miasto rodzinne bardziej i mniej znanych osób. Sławetny w okolicznych miastach ze swej niemieckości [która już zanika niestety] „Klein Berlin”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co z tego, skoro jest zapuszczony jak diabli. Brak dobrej szkoły, brak perspektywy pracy w zawodzie po studiach [no, chyba, że jako nauczyciel, lekarz, weterynarz czy przedsiębiorca], opieka medyczna na poziomie przychodni, bo szpital zlikwidowali. Niewiele się dzieje, rozrywką są spacery, plac zabaw, basen przez dwa miesiące w roku, parokrotne imprezy typu „Dni gminy”. Kino też było – no właśnie, „było”. Zabytki, prócz kościołów, zwyczajnie się sypią. No i ma troszkę mentalności wioskowej – każdy każdego zna i tak dalej - no, wiadomo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tego dochodzi to, że z młodych zostają tu głównie ci bez większych ambicji. Ot, skończyli zawodówkę, znaleźli pracę, powiedzmy, jako fryzjer, dziecko już jest, można żyć. Jakieś trzy czwarte moich rówieśników ma już swoje bachorki. Inni studiują, kończą szkoły – i zamieszkują gdzieś, gdzie znajdują lepsze dla siebie warunki. Bo cóż można robić w mieście liczącym trochę ponad pięć tysięcy mieszkańców, z których połowa to ludzie starsi i nieco, hm, nieprzyzwyczajeni do innego świata?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham swój Oberglogau. Kocham wędrować małymi uliczkami. Kocham wpaść na kwadransik do moich „niemieckich chłopców”, jak z czułością nazywam poległych żołnierzy za czasów drugowojennych, mających swój azyl na końcu miasta, w pobliżu lasu. Kocham pójść do Olszynki ze swoją naiwną nadzieją, że kiedyś znajdę tam jakieś pamiątki po bitwach, namacalne, nie tylko leje po minach. Kocham pójść się wychlapać w płyciutkiej Osobłodze, gdzie od dwóch lat widnieją ciągle zakazy kąpieli, cholera wie po co. Kocham przechodzić koło klasztoru Franciszkanów i wspominać czasy, kiedy siedziało się w refektarzu i oglądało filmy o statkach. Kocham przejść się po parku, szczególnie zimą, zjechać na tyłku z dzieciowej "górki śmierci". Tak, wszystko to kocham.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie zostanę tutaj. To postanowione.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-5095045916748923760?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/5095045916748923760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/10/oberglogau.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5095045916748923760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5095045916748923760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/10/oberglogau.html' title='Oberglogau'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-6591599065044702081</id><published>2011-10-21T22:37:00.000+02:00</published><updated>2011-10-21T22:37:58.219+02:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>Czysta furia, siłą zduszana w zarodku.&lt;br /&gt;&lt;strike&gt;Zagryźć, rozwalać, niszczyć. I biegać, obijając się od ściany do ściany, i wyć, wyć, krzyczeć, cokolwiek, byle się tego wreszcie pozbyć.&lt;/strike&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ułudna nadzieja.&lt;br /&gt;Do niektórych rzeczy nie powinno się wracać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-6591599065044702081?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6591599065044702081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6591599065044702081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/10/blog-post.html' title='...'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><georss:featurename>Oberglogau</georss:featurename><georss:point>50.35349 17.86435000000006</georss:point><georss:box>50.32035 17.82624000000006 50.386630000000004 17.902460000000058</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-3678482603395768205</id><published>2011-09-29T21:42:00.004+02:00</published><updated>2011-09-29T21:55:00.698+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Dzień z życia Prusaka~</title><content type='html'>Piąta rano. Budzik dzwoni niemiłosiernie. Otwieram oczy, pojawia się świadomość, że przydałoby się napisać parę słów do brata. Telefon, parę sekund, spać, tak, spać dalej, dalej. Ósma – budzik już właściwy. Standardowe „jeszcze pięć minut” zmienia się w dwadzieścia. Świetnie. Teraz się ogarnąć, ubrać, łazienka, parę rzeczy, dobra, już. Wychodząc wyklinam na siebie, że nie potrafię oprzeć się poduszce. Marsz na tramwaj, wykład czeka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na przystanku spotykam kolegę z roku. Gadka szmatka, w porządku, dwójka nadjeżdża, wsiadamy. Tu chwila filozoficznego zawieszenia – z zamyślenia wytrąca mnie dopiero widok Odry. No, to zaraz wysiadam. Po drodze na uczelnię milczymy. Mnie się gadać niespecjalnie chce, poza tym, wolę pocieszyć się do Katedry. Uwielbiam ten budynek, spełnia wszystkie moje kryteria estetyczne, poza tym, mam do niego swoisty sentyment. Jak do większości wrocławskich perełek architektonicznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O dziwo w Instytucie Zoologii jestem przed czasem. Parę osób już czeka, nie jest nas wcale tak dużo. Na kierunku zostało coś ponad czterdzieści sztuk ze stu, z czego dwadzieścia to bioróżnorodność, z czego nie wszyscy wybrali ten przedmiot. Wchodzimy na salę. Siadam z przodu, bardzo blisko – krótkowzroczność ma swoje wady. Po kilku słowach wstępu już wiem, że adaptacje środowiskowe kręgowców będą moim ukochanym przedmiotem w semestrze. Wykład kończy się niespodziewanie szybko, choć przecież zgodnie z czasem. Interesująco spędzane chwile zawsze przelatują zbyt prędko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam wolne. Idę na Ostrów, kręci mnie do twórczości. Po drodze natykam się na wyjątkowo grzecznego yorczka. Jak zawsze te psy mnie drażnią, tego mogę nawet polubić: idzie, IDZIE, nie bryka, nie truchta, zwyczajnie, spokojnie, cicho idzie. Bez smyczy. Nie rzuca się, nawet nie podchodzi. Dobra, mniejsza. Usadawiam tyłek na kamiennej balustradzie naprzeciwko kościoła św. Krzyża. Pierwszy w życiu rysunek budowli tak na żywca. W szkicowniku sprezentowanym przez brata. Kończę wieżę, natyka się na  mnie jakiś turysta, chce strzelać zdjęcia. Mi. Po krótkim wahaniu – w porządku, niech sobie robi. „Dziękuję” wymówione łamaną polszczyzną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po chwili podchodzi do mnie biszny blondaś. Pyta o wydział teologii. Wskazuję kierunek, nie jest przekonany, chce znać wszystkie: no przykro mi, ekspertem od wydziałów tu nie jestem. Podziękował, poszedł. Śliczny głos, pysk też urokliwy – jak idzie na księdza, to będę mu fangirlować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rysunek skończony, zimno i burczy w brzuchu. Pora na obiad. Kierunek – „Miś”. Przechodzę przez most Tumski, uśmiecham się do rozczulającej kłódki „Arek + Kamil”. Bulwar spacerowy. Słoneczko miło grzeje, tak jesiennie. Na trawniku skaczą wrony, gołębie i wróble obsiadły jakiegoś starszego pana, widocznie je dokarmia. Pod wydziałem filologii grupa robotników – zgodnie z polskim  zwyczajem robi kilku, reszta ziewa, pali papierosy, przygląda się pracy. W Misiu kolejka aż na dwór. Norma. Po chwili wahania biorę większą porcję obiadu niż zwykle. Smaczne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W porządku, ruszamy dalej w drogę. Antykwariat. Dantego – uroczego pręgowanego rudzielca, który tam bywa – nie zastałam, za to uwagę przykuła śliczna, w przystępnej cenie książka. Jak już będę mieć stały dochód, to zainwestuję. Następny punkt – jarmark ekologiczny z młodym, ukeśnym wręcz kowalem, cudnymi koszulkami i biżuterią; sklep z antykami w przykościelnym budynku, księgarnia. Cuda, cudeńka, tylko funduszy na to wszystko nie ma, a nawet jakby były, to znów miejsca brak. Sklep z militariami – o, tu jest coś dla mnie. Nabój w formie wisiorka/breloczka/otwieracza do piwa. Przydatne, praktyczne i śliczne na dodatek.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Druga. Pora już jechać do brata. Idziemy na przystanek. Menelka wysmarkująca się wprost na chodnik – bardziej obrzydliwej rzeczy chyba nigdy nie było dane mi zobaczyć. Uciekam do pierwszego tramwaju, jaki nadjechał. O, będzie przesiadka, ale nie szkodzi. Byle dalej. Jak najszybciej. Park Szczytnicki. Rozsiadam się na ławce, słońce grzeje w plecy, w garści trochę smacznego, nazrywanego po drodze cisu. O, teraz mi dobrze. Wyciągam szkicownik, wracam do bazgrania. Idzie mi dzisiaj bajecznie. Tu kreska, tu zawijas, kolejne cudeńko, powód do samozachwytu. Zerk na zegarek – cholera, znów się spóźnię. Pęd pod liceum. Wiewiórka kicająca przez jezdnię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka chwil z Wilczątkiem – przeziębiło mi się małe. Nie lubię, zawsze mnie to martwi. Odprowadzam na autobus. Pożegnalny tul i z powrotem do tramwaju. Daleko się nie ujechało – jakiś korek, ktoś zemdlał, karetka. Świetnie. Przesiadka do autobusu. Pospieszny, ale lubię go – jedzie przez sporą część Podwala, a to jedna z moich najukochańszych wrocławskich ulic. Fosa, przepiękne budynki… tylko korki makabryczne, ale da się przeżyć.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Wreszcie dom. Dopadam do butelki z piciem, po suszy niemiłosiernie. Wyciągam ciasteczka. Gadu, łóżeczko, podusie. Uuu, jak dobrze. Tak można spędzać czas, aż do pójścia spać. Jestem zmęczona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I kocham życie studenta.&lt;br /&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-3678482603395768205?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/3678482603395768205/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/09/dzien-z-zycia-prusaka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3678482603395768205'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3678482603395768205'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/09/dzien-z-zycia-prusaka.html' title='Dzień z życia Prusaka~'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-5573566020283132551</id><published>2011-09-26T18:52:00.002+02:00</published><updated>2011-09-26T19:36:18.505+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Powrót</title><content type='html'>&lt;strike&gt;Wrocław&lt;/strike&gt; Breslau powitał mnie miłym, późnowrześniowym słoneczkiem, radosnym gwarem wielkiego miasta, który zdążyłam pokochać wbrew uprzedzeniom, stadkami gołębi, słodkim cisem i niemieckim bratem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ulżyło mi też nieco pod względem mieszkaniowym – nowi wydają się naprawdę mili i w porządku. Serdeczność i zero przesadnego narzucania się. Chciałabym rzec, że ich lubię, ale boję się powtórki sytuacji sprzed roku – więc o moich odczuciach wobec nich wypowiem się może dużo, dużo później, jak poznam lepiej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chce mi się jutro wstawać. &lt;br /&gt;Boże, czasami tak bardzo nienawidzę odpowiedzialności vuv&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-5573566020283132551?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/5573566020283132551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/09/powrot.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5573566020283132551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5573566020283132551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/09/powrot.html' title='Powrót'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-8572906425356496947</id><published>2011-09-25T01:25:00.001+02:00</published><updated>2011-09-25T01:25:11.007+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>O muzie kapryśnej</title><content type='html'>Nie ma stresu, nie ma nic konkretnego do roboty - więc i nadmiar weny poszedł się gonić. Zawsze mam jej dostatek przed rzeczami, dla których muszę poświęcać czas. A kiedy nie ma ważniejszych obowiązków - idzie sobie razem z nimi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie tak, że w ogóle nie mam pomysłów. Owszem, mam. Czasami świetne koncepcje są mi podsuwane przez inne osoby. Tylko ja do stworzenia dzieła, z którego będę zadowolona potrzebuję takiego...no, impulsu. Żeby się zwyczajnie chciało. Żeby wyszła taka radosna twórczość pod wpływem chwili, a jednocześnie z odpowiednim dopracowaniem. O, to lubię. &lt;br /&gt;Bo w przeciwnym razie mi nie wyjdzie. Za cholerę nie wyjdzie tak, jak powinno. Nienawidzę tworzyć na siłę, z przymusu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale bywa, że jest i chęć, i pomysł, tylko wychodzić nie chce. Tak po prostu, coś, co nigdy nie sprawiało trudności, nagle wychodzi kanciate, krzywe, powyginane. Dwugodzinne siedzenie przy biurku kończy się stosem zabazgranych kartek, z której nie ma nic, co chciałoby się przekazać światu. I się siedzi, a im dłużej się siedzi, tym bardziej jest się sfrustrowanym, aż w końcu oznajmia się sobie tradycyjne "Pierdolę, nie robię" i wraca się przed ekran laptopa, bo może ktoś coś fajnego napisał, albo dodał fajnego arta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdarza się, że a to czasu nie ma wystarczająco, albo niegrzeczna wyobraźnia ponosi na wykładzie, czy co gorsza, ćwiczeniach [gdzie zawsze jest ryzyko, że rówieśnik czy, o zgrozo, prowadzący zaczyna zaglądać w mazaninę], a to do skanera nie ma dostępu, a to humor zbyt dobry [bo to też zbyt często bywa poważną przeszkodą do swobodnej twórczości], a to zbyt późna, czy za wczesna pora dnia - co widać choćby po tym wpisie - do pisaniny też potrzebuję tej swojej specyficznej weny. &lt;br /&gt;Jednak nierzadko się słyszy jakąś dobrą piosenkę, poczyta książkę czy zobaczy coś fajnego - i wena napada. Gwałtownie, inspirująco, zaborczo, w swój słodko-wkurzający sposób, tak na "jużiteraz". I któż odmówi?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-8572906425356496947?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/8572906425356496947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/09/o-muzie-kaprysnej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/8572906425356496947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/8572906425356496947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/09/o-muzie-kaprysnej.html' title='O muzie kapryśnej'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-7032734688031661347</id><published>2011-09-09T20:48:00.005+02:00</published><updated>2011-09-09T21:07:30.740+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Botanika jednak połyka... znaczy, ekhm, no.</title><content type='html'>Kamień z serca rąbnął o glebę i roztrzaskał się na kawałki a upiorne widmo niezaliczonego OZiRNu zmieniło się w łączkę pełną mszaków, paprotników i innych nasiennych. No. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostało we mnie większe zrozumienie roślin, szacunek do grzybów i niezachwiana miłość do śluzowców - no patrzcie tylko jakie to biszne *u*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1a/Mycetozoa_Sporocarps_Japan.jpg/800px-Mycetozoa_Sporocarps_Japan.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 800px; height: 600px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1a/Mycetozoa_Sporocarps_Japan.jpg/800px-Mycetozoa_Sporocarps_Japan.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/22/Schleimpilz.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 389px; height: 549px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/22/Schleimpilz.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img153.imageshack.us/img153/3787/nxxx01px6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 750px; height: 499px;" src="http://img153.imageshack.us/img153/3787/nxxx01px6.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-7032734688031661347?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/7032734688031661347/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/09/botanika-jednak-poyka-znaczy-ekhm-no.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7032734688031661347'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7032734688031661347'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/09/botanika-jednak-poyka-znaczy-ekhm-no.html' title='Botanika jednak połyka... znaczy, ekhm, no.'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-2201165072194651020</id><published>2011-08-09T16:28:00.020+02:00</published><updated>2011-08-09T16:55:13.565+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>*odkurza* Bo dawno mnie tu nie było...</title><content type='html'>&lt;br /&gt;Po pierwsze - odczuwam cholerną potrzebę zmiany adresu. Tak, może i uciekam, ale nie chcę, żeby przypadkowe osoby tu wchodziły. Tak, może i ostrożnością się nie popisałam... tym bardziej będę bardziej dbać o własny tyłek. Bo miałam jedną niezbyt zachwycającą sytuację i mimo, że już wszystko zostało wyjaśnione i zapadła zgoda, wciąż czułam się nieco skrępowana pisząc tu. Zmiana nie jest wielka, bo i sentyment mam do nazwy, ale myślę, że wystarczająca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie - wyjazd do wujka byłby idealny, gdyby nie jakieś... hm, trzy ostatnie dni. A dokładniej sytuacja wywołana przez siostrę. Bo smarkata przez wrodzoną złośliwość postawiła przeciwko mnie połowę rodziny, oczywiście zmyślając i naginając fakty. &lt;br /&gt;Ale wyłączając przykre okoliczności, było cudnie - i lasy, i łąki, i pola, zwierząt, roślin, grzybów i innych stworzeń co niemiara. Raj dla biologa. Połowę wolnego czasu spędziłam z aparatem, uprawiając moją ulubioną formę polowania.&lt;br /&gt;Poza tym, kompletna dzicz. Woda ze studni, pokój z kuchnią, chwała Bogu, że prąd podłączony został kilka lat temu. Znaczy, nie, żeby jego brak mi kiedyś jakoś szczególnie przeszkadzał, ale w ostatnim czasie wolę go stanowczo mieć. Takie ze mnie miastowe jaśniepańskie stworzenie. No.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A po trzecie - ostatnio coraz częściej czuję się tak:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img651.imageshack.us/img651/9871/27efd4b39687f265419d320.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 588px; height: 899px;" src="http://img651.imageshack.us/img651/9871/27efd4b39687f265419d320.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-2201165072194651020?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/2201165072194651020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/08/odkurza-bo-dawno-mnie-tu-nie-byo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2201165072194651020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2201165072194651020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/08/odkurza-bo-dawno-mnie-tu-nie-byo.html' title='*odkurza* Bo dawno mnie tu nie było...'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-2694421050919835030</id><published>2011-07-11T23:59:00.003+02:00</published><updated>2011-07-12T00:05:54.470+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Would you have been a little angel or an angel of sin?</title><content type='html'>Dzisiaj przeglądając jeden z internetowych serwisów [taki feministyczny, lubię czasem poczytać], natknęłam się o artykuł, promujący aborcję. Tak, zbulwersowałam się. Argumenty są jak dla mnie wyssane z palca. Ot, przedstawię krótki fragment artykułu i moje podejście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Popieram PRAWO do legalnej aborcji, bo: &lt;br /&gt;-przymus rodzenia uważam za nieludzki,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Och, oczywiście, pofikam sobie z pierwszym lepszym w krzaczkach, bez żadnego zabezpieczenia, a potem w ryk – bo przymuszają do posiadania dzieci! Chamy i prostaki!&lt;br /&gt;W ciążę nie zachodzi się przypadkowo, przykro mi. Nie chcę dziecka, więc dbam, żeby nie zajść w ciążę, to dla mnie logiczne. &lt;br /&gt;A ryzyko zajścia jest ZAWSZE. Nie ma stuprocentowej ochrony i z tym też trzeba się liczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- bo uważam, że każda kobieta umie podjąć taką decyzję i politycy (faceci, którzy nigdy nie zajdą w ciążę!) nie muszą jej w tym „pomagać”, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No przepraszam – podjęła decyzję o seksie – chyba umie przyjąć odpowiedzialność za ewentualne konsekwencje na klatę. Nie da się zjeść ciasteczka i mieć ciasteczko, taka już złośliwość losu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- kobieta, która o nieplanowanej ciąży i różnych możliwościach może porozmawiać z psychologiem, lekarzem, partnerem, mamą, przyjaciółką i spokojnie rozważyć, co robić – podejmie dojrzałą, świadomą decyzję,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myśleć i podejmować decyzje było szybciej. A jak się już wpadło, to nie ma chowania głowy w piasek, tylko dojrzałe podjęcie odpowiedzialności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- chcę, żeby wszystkie dzieci były chciane, kochane i szczęśliwe, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrz pierwszy punkt. Nie chcę dziecka – nie robię sobie. Koniec. Kropka. A ze szczęściem to bywa różnie, niezależnie, czy dzieciak jest chciany czy też nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- szanuję życie i zdrowie kobiet (190 kobiet dziennie umiera w wyniku nielegalnej aborcji),&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A drugie tyle, jak nie więcej, wpada w różne poaborcyjne depresje, popełnia samobójstwa, musi korzystać z pomocy psychologów. Przerywanie ciąży jest takie normalne dla organizmu i psychiki.&lt;br /&gt;Świetnie, brawo, tak trzymać. Aborcja przecież jest taka zdrowa~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- uważam, że ja nie mogę zdecydować za inną kobietę, czy powinna zostać matką,&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co to ma do rzeczy? |D Ona decyduje, czy idzie z kimś do łóżka, z zabezpieczeniem czy bez. Ja tam nikomu do łóżka nie wchodzę, nie wiem, jak inni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- nie chcę, żeby o tym, czy mam zostać matką, decydowali politycy,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, politycy mówią „Idź się przespać z tym i tym, MASZ MIEĆ DZIECKO, już, teraz, natychmiast”. Bez komentarza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- o tym, czy zostać matką, chcę zdecydować razem z moim partnerem,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A kto broni? Owi straszni politycy? A zresztą, co partner ma do tego, on przecież też „nigdy nie zajdzie w ciążę”. Czy to na pewno słuszny autorytet? Definitywnie?&lt;br /&gt;Wystarczy się zabezpieczyć. Albo dać sobie na wstrzymanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- zbyt często czytam o noworodkach porzuconych na śmietnikach, dworcach autobusowych, upychanych w beczkach i reklamówkach oraz o tysiącach euro odszkodowań zasądzonych zmuszonym do rodzenia kobietom, które podczas ciąży straciły zdrowie lub musiały rodzić ciężko upośledzone dzieci,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Pamiętajcie drogie dzieci. Jak zajdziecie „przypadkiem” w ciążę i nie dadzą wam usunąć dziecka, należy go porzucić w śmietniku/w beczce/w reklamówce/łotewer. Co z tego, że pewnie niejedna rodzina by z chęcią przygarnęła, że jest tyle innych możliwości zapewnienia dziecku w miarę dobrego losu – trzeba porzucić. Wtedy można będzie krzyczeć, że jest się pokrzywdzonym i państwo nas nie rozumie, i na pewno chce szkody. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do owego zdrowia – to samo się przydarza kobietom, które CHCĄ mieć dzieci. [Chociaż, w kwestii jakiejś ciężkiej choroby dziecka – to jest jedna z nielicznych sytuacji, kiedy dałabym owe prawo.]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- gdybym uważała, że mogę zmusić kogoś do rodzenia, oczywiste dla mnie by było, że muszę takiej osobie udzielić wsparcia duchowego i finansowego, a na to nie mam ani czasu, ani pieniędzy; pieniędzy ani czasu nie ma też nasze państwo, które nie pomaga matkom w wychowaniu nieplanowanych dzieci, a jednak zmusza do rodzenia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nikt nikogo nie zmusza do rodzenia. Nie ma nakazu posiadania dzieci, a jeśli jest, to niech jakaś dobra duszyczka pokaże mi, gdzie. Nikt nie każe mieć dzieci bez ustabilizowanej sytuacji, bez żadnego wsparcia… w ogóle nie każe. &lt;br /&gt;A krzyczeć, że jestem pokrzywdzona, chociaż nic mi się nie dzieje, też potrafię. Ale nie chcę, bo niby po co?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, zdarzają się wpadki, nawet w sytuacjach, kiedy wydawałoby się, że to niemożliwe. Ale to nie jest usprawiedliwieniem. Nie, nie i nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aborcja jak dla mnie ma sens tylko w wyjątkowych przypadkach. Gwałt, ryzyko jakiejś ciężkiej choroby, zagrożenie życia… wiadomo, różnie bywa. Szkoda, że tego w artykule nie uwzględniono. A to, o co teraz walczą owe feministki to dla mnie zwykły kaprys, wynik jakiegoś wyjątkowo ciężkiego peemesu. I to kaprys o jaką stawkę – o życie małego, bezbronnego stworzonka. Dziecko jest dzieckiem od chwili poczęcia, dla mnie nie ma różnicy, czy ma trzy godziny, dni, czy też miesiące. I szkoda, że to ono ma być poświęcone, w trosce o szacunek wobec ciała matki [i wygody ojca, bo w końcu baba nie ma zdolności samorództwa. Z drugiej strony, to głownie baby krzyczą], która nie chciała/potrafiła wykazać się odrobiną myślenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-2694421050919835030?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/2694421050919835030/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/07/would-you-have-been-little-angel-or.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2694421050919835030'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2694421050919835030'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/07/would-you-have-been-little-angel-or.html' title='Would you have been a little angel or an angel of sin?'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-3473847239825693175</id><published>2011-06-25T20:27:00.004+02:00</published><updated>2011-06-25T21:25:40.111+02:00</updated><title type='text'>pragnienie każde - w winę</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;I coraz mniejszy ciałem,&lt;br /&gt;wierzę we własną duszę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja tylko w całej naiwności swej liczyłam, że ktoś, ktokolwiek, kurna, przytuli i powie, że będzie dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... i wyszło jak zwykle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-3473847239825693175?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3473847239825693175'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3473847239825693175'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/06/pragnienie-kazde-w-wine.html' title='pragnienie każde - w winę'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-7149831687876557473</id><published>2011-06-18T20:43:00.003+02:00</published><updated>2011-06-18T21:11:31.383+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img684.imageshack.us/img684/2833/img54801.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 480px; height: 250px;" src="http://img684.imageshack.us/img684/2833/img54801.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Poznajcie Panzerka. Panzer ma niecałe dwa miesiące, jest upierdliwym, acz niesamowicie kochanym łobuzem i chętnie się bawi. Jego imię ma dość długą historię, nie o niej będę się rozpisywać, najbardziej wyjątkową rzeczą, na jaką chciałam zwrócić uwagę jest to, że Panzer ma dwie matki. Jedną biologiczną, wiadomo, druga natomiast, to jego siostra.&lt;br /&gt;Puszka okociła się na początku czerwca. Miała trzy kocięta, niestety, wszystkie zginęły jednej nocy. Wobec tego zajęła miejsce Cici i przygarnęła młodego – karmi go, czyści, bawi się z nim… nikt nie wie, jak to zrobiła. Część winy można zrzucić na samą Cicię, bo cóż, zbyt często przy młodym nie siedziała – ale i tak jak dla mnie, to dość niezwykły przypadek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-7149831687876557473?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/7149831687876557473/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/06/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7149831687876557473'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7149831687876557473'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/06/blog-post.html' title='.'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-8703608123731916907</id><published>2011-05-21T23:32:00.003+02:00</published><updated>2011-05-21T23:34:50.480+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Jak cię widzą…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Kwestie mody, ubioru i takich tam, nie należą do najczęściej poruszanych w moim życiu [no, chyba, że &lt;span style="text-decoration:line-through"&gt;nabijam się z &lt;/span&gt;komentuję jakiegoś pokemona]. Jednak dzisiaj, po poszukiwaniach odpowiednich letnich butów, poczułam się tak poirytowana, że muszę się wyżalić. I podzielić spostrzeżeniami też.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration:underline"&gt;Problem numer jeden&lt;/span&gt; - wchodząc do pierwszego z brzegu sklepu w oczy nam się rzuca ogromny wybór towaru. I cudnie, tylko co z tego, jak większość rzeczy jest pod jeden styl – najnowsze hity mody albo z kolei zupełne nijakości. Znalezienie czegoś pod osobliwy gust człowieka, który nie chce wyglądać jak masy graniczy z cudem – tym bardziej, że jako stworzenie skrajnie wybredne, zazwyczaj odrzucam z góry wszystko, co ma choćby jeden element, który mi się nie podoba.&lt;br /&gt;To samo było dzisiaj: na kilkanaście sklepów znalazłam tylko jedną parę butów, które spodobały mi się bezgranicznie. Przewinieniami innych par były: cekiny, cienkie paseczki, parszywe zapięcia z tyłu stopy, kolory, wysokie obcasy lub koturny, śliskie podeszwy, dziwne fasony, ogólna niewygoda, cena. Czy nie można chociaż trochę rzeczy zrobić w bardziej klasycznym stylu, który zazwyczaj jest wygodny i zazwyczaj dobrze wygląda?&lt;br /&gt;Już lepiej jest zamawiać przez internet, bo i różnorodność większa, i zazwyczaj łatwiej wyhaczyć coś bardziej oryginalnego. Problem tkwi w tym, że bierzemy w ciemno – nie ma mowy o dokładnym obejrzeniu towaru, zmacaniu, przymierzeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration:underline"&gt;Problem numer dwa&lt;/span&gt; – dlaczego, do kurwy nędzy, producenci ubrań zakładają, że wszyscy ludzie mają taką samą budowę ciała? Że wszyscy mają taaaakieee cyce *zakreśla łapkami łuki* i taaaakieee dupy? *robi podobnie*&lt;br /&gt;Ze stanowczością stwierdzam, że nie, nie pójdę na operację powiększania sobie cycków i bioder, jestem z nich zadowolona i nie mam kompleksów. Tylko co z tego, jak znalezienie dobrego stanika graniczy u mnie z cudem, nie mówiąc o takich inwestycjach, jak strój kąpielowy. To samo się tyczy spodni, do których koniecznie muszę włożyć pasek oraz samych pasków, do których dorabiam dziurki. Tak, jestem chuda. Ale nie tylko ja na całym wielkim świecie, do cholery. Dzieciom makdonaldów dziękujemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration:underline"&gt;Problem numer trzy&lt;/span&gt; – ceny. Ci ludzie są śmieszni, jak za kawałek szmatki żądają parę dyszek. Żeby to było nie wiem jak oryginalne, kompletnie prześliczne czy po prostu warte swojej ceny… nie. Mam sporo rzeczy kupowanych za parę groszy w tańszych sklepach, jak i nabytych za porządną kasę… i z przykrością stwierdzam, że często różnicy nie widzę. Jak dla mnie, wszystko zależy od tego na co się trafi, zwyczajna kwestia szczęścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration:underline"&gt;Problem numer cztery&lt;/span&gt; – już może nie same ubrania, co ludzie je noszący. Wraz z modowymi udziwnieniami nadeszła fala osób zupełnie nie przejmujących się tworzeniem własnego stylu – łączą wszystkie sezonowe nowinki i myślą, że wyglądają świetnie [a w tym wszystkim nie dostrzegają dwóch braci, co krztuszą się ze śmiechu, ewentualnie fejspalmują na ich widok]. Oczojebne, zupełnie nie pasujące kolory, usilne próby wciskania się w to, co za małe i za ciasne, randomowe łączenie nie pasujących ze sobą rzeczy – nie twierdzę, że jestem królem ubierania się, ale jednak pewne zasady staram się zachować, starając nie wyglądać jak pani lekkich obyczajów czy współczesny awangardzista, dla którego nikt nie jest wystarczająco mądry, żeby to pojąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Ogółem – nawet taki ignorant jak ja musi się w coś ubrać, ot taka przyziemna sprawa. Szkoda tylko, że tę kwestię ma utrudnioną, poprzez dogadzanie w pierwszej kolejności zwykłym, niewyróżniającym się masom.  &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-8703608123731916907?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/8703608123731916907/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/05/jak-cie-widza.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/8703608123731916907'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/8703608123731916907'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/05/jak-cie-widza.html' title='Jak cię widzą…'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-3869403658932632035</id><published>2011-05-10T00:00:00.001+02:00</published><updated>2011-05-16T01:39:23.515+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zoologia'/><title type='text'>Czemu zwierzęta?</title><content type='html'>&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Bo są piękne.&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Spróbujcie mi to podważyć i pozagryzam. Są piękne i koniec. WSZYSTKIE. &lt;span style="font-size:78%;"&gt;Z jednym, małym wyjątkiem, ale ciii.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Bo są mądre.&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Ano tak. Pod ową mądrość podpinam instynkty, dzięki którym przeżywają. Ale pomijając te wrodzone sprawy: wiele zwierząt jest makabrycznie inteligentnych. Nie tylko psy uczące się różnych sztuczek. Nie tylko małpy, uważane za te „najmądrzejsze ze zwierząt”. Mogą to być papugi i gwarki, uczące się mówić; mogą to być kruki z niesamowitą zdolnością kojarzenia czy słonie ze swoją pamięcią. Ciekawskie ośmiornice, ze swoją umiejętnością szybkiego uczenia się: potrafią załapać jak korzystać z przedmiotów nie występujących w ich środowisku – potrafią układać nawet kostkę Rubika. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Bo większość z nich stanowi przykład doskonałości przystosowania się do życia w swoim środowisku i doskonałości ogółem.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Owady zasiedlające każdy klimat. Ryby śmigające w wodzie ze swoimi srebrnymi zbrojami, jak i te czające się na dnie, barwy piachu i kamieni. Ptaki – u nich już sama różnorodność kształtu dziobów i łap mówi sama za siebie. Nawet płazy, choć wrażliwe, nie do końca przystosowane do lądu i teraz cierpiące przez wymieranie, przez całą gamę trucizn, zręczności i ukrywania się mają tutaj coś do powiedzenia.&lt;br /&gt;Rozpisywać się nie będę, bo wyszłaby mi epopeja dłuższa od „Pana Tadeusza” [choć pewnie ciekawsza]. Ogółem każde zwierzę ma szereg niesamowitych adaptacji: do środowiska, klimatu, trybu życia, sposobu odżywiania się…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak są zwierzęta, które wypadają w przystosowaniu o tyle dziwnie, co niezdarnie. Pandy. Może zabrzmi to dziwnie, ale te czarno-białe miśki są dla mnie o tyle porażką ewolucji, że z niecierpliwością czekam na dzień, kiedy wymrą, albo wykształcą sobie dłuższe jelita, albo nauczą się jak „to” się robi.&lt;br /&gt;Z punktu widzenia systematyki są drapieżnikami, ale odżywiają się trawą [no, bambusem, ale tak czy siak to trawa]. Natomiast ich układ pokarmowy jest typowy dla drapieżników [krótkie jelito]. W wyniku czego pandy muszą jeść góry swojej trawy, żeby przeżyć, bo wykorzystują jakieś 10% tego, co zjadły. Na domiar złego rozmnażanie to już kompletna katastrofa. Nie chcę być złośliwa, ale panowie zupełnie nie wiedzą co robić ze swoimi małymi, a jak już, to nie wiedzą, gdzie je wsadzić. Był już przypadek, że samczyk zabierał się do roboty, włażąc na głowę samiczki – nie proszę pana, nawet, jak zrobi ona panu loda, to dzieci z tego nie będzie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Bo każde ich zachowanie stanowi przykład swoistej zwierzęcej logiki, nawet, jeśli dla nas pewne rzeczy są niezrozumiałe.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Jak na przykład barwne upierzenie samców rajskich ptaków. Przez kolorowe piórka są łatwiejszym łupem dla drapieżników. Ale... no właśnie. Samice na to lecą. A w praktyce dla każdego zwierzęcia najważniejsze jest utrzymanie gatunku, przekazanie genów. Taki samczyk może skończyć wcześnie swój żywot, ale zakończy go z poczuciem spełnienia swojej misji: jego wybranka złoży jajeczka, z których wyklują się jego dzieci. A jeżeli wśród nich będą samczyki, również przywdzieją różnobarwne szatki – i cykl się zamyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owszem, to może się zakończyć dramatycznie dla ogółu gatunku i w historii zoologii były takie przypadki. Jeleń olbrzymi – piękny, duży zwierzak o niesamowicie okazałym porożu, które okazało się być jego zgubą. Już pomińmy polujących na niego ludzi. Powiedzmy wprost: to wszystko z winy łań, dla których zasada „im większe, tym lepsze” była najważniejszą, gdy dochodziło do kwestii rozmnażania. W wyniku tego wielkie poroże stawało się coraz cięższe i coraz bardziej nieporęczne, co utrudniało zwierzęciu jedzenie, picie, ucieczkę przed wrogami. I – buch! – nie ma jelonka. Jest to jednak zwyczajna skrajność, jeden z nielicznych wyjątków przy ogólnie ustalonych zasadach.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Bo są niesamowicie okrutne.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;TAK. Uwielbiam to w nich. Co prawda nie wszystkie i nie zawsze, ale jako ogół - owszem. I jedyną różnicą między okrucieństwem ludzi i zwierząt jest to, że te ostatnie nigdy, przenigdy nie robią tego bezsensownie, w odróżnieniu od Homo – jakże ironicznie – &lt;em&gt;sapiens&lt;/em&gt;. Wcale nie mówię tu tylko o drapieżnictwie. Powszechny kanibalizm, mordowanie młodych [cudzych lub własnych], niewolnictwo, brutalność czy nawet zabijanie podczas seksu – to przecież nic nadzwyczajnego. Nawet wśród kochanych, puchatych, cudmiód króliczków może wystąpić przypadek zagryzienia nowo narodzonych zwierzątek przez królicę. Bo się biedna zestresowała~&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Bo mimo swojego okrucieństwa potrafią być niewiarygodnie kochane.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Każdy widział pewnie najeżoną zębami krokodylą paszczękę. I mało kto chciałby ją odczuć na swojej skórze. Tymczasem są to gady niezwykłe pod tym względem, że troszczą się o swoje młode. Krokodylica składa jaja w ziemi, po czym dogląda ich aż do wyklucia i broni przed amatorami krokodylej jajecznicy. Po wykluciu zabiera młode we własną paszczę i zabiera do wody, do upatrzonego wcześniej miejsca, gdzie będą dorastać. &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="'line-height:115%;font-size:11.0pt;"&gt;Albo walki jadowitych węży – mimo posiadania silnych trucizn, samcom nic się nie dzieje – wszystko kończy się na opleceniu własnych ciał i demonstracji siły.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="'line-height:115%;font-size:11.0pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Bo perwersja goni perwersję.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Z wyłączeniem pedofilii, która u zwierząt jest skrajną rzadkością oraz fetyszyzmu, nie ma żadnej dewiacji czy odstępu od „normy”, która nie dotyczyłaby zwierząt. Poważnie!  Od pajęczej „śmierci z miłości” [samce czarnej wdowy podstawiają się samicy do pożarcia, bo to zwiększa ich szanse na zostanie ojcami], poprzez sadomasochizm koali i australijskich much, kazirodczość niektórych gatunków roztoczy, owsików i owadów, seksualne niewolnictwo matronic oraz żabnic, transseksualizm niektórych ryb [tak, mogą zmieniać płeć], do mpregów - zachodzenia w ciążę samców(!) pławikoników i ich poród.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O homoseksualizmie [muszę wspomnieć, bo to jedna z moich ulubionych tematyk zwierzęcej seksualności] – jest to zjawisko wśród zwierząt całkowicie naturalne, w przeciwieństwie do ludzkiej społeczności nie spotykające się z potępieniem. Czasami występuje on w formie gry o dominację – wśród lwów czy wilków jeden samiec owni drugiego, udowadniając mu, że jest silniejszy i ważniejszy. Często wychodzi jako ogólna preferencja: u delfinów, licznych ptaków, małp itd.&lt;br /&gt;Zdarzają się nawet sytuacje powstawania poważnych par. Wśród pingwinów na przykład zdarza się, że dwóch panów tak się zaangażowało w związek, że próbują wysiedzieć kamień, imitujący jajko.&lt;br /&gt;Wśród zwierząt występuje także zjawisko partenogenezy, inaczej dzieworództwa. Jest to zjawisko całkowitego radzenia sobie samic bez samców – same się zapładniają, rodząc kolejne samiczki. Istnieją gatunki zwierząt, w których nie stwierdzono obecności przedstawicieli płci męskiej. Co więcej, jeden z partenogenetycznych gatunków pewnej jaszczurki zwyczajnie bawi się w seks lesbijski. Jedna z owych łuskowatych dam wspina się na grzbiet drugiej, udając samca – ma to na celu zajście owulacji i samozapłodnienia – a po chwili obie panie zamieniają się rolami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze – szympans bonobo jako przykład kompletnego „seksoholizmu”. Te zwierzęta [notabene najbliżej spokrewnione z człowiekiem spośród wszystkich trzech szympansich gatunków] wyznają zasadę wolnego seksu. Na powitanie, jako rozwiązanie konfliktu, jako godzenie się po konflikcie czy „danie dupy” przez samice w zamian za pożywienie.&lt;br /&gt;A nie są to prymitywne stosunki, o nie. Owe małpki nie dość, że szybko się podniecają, to spółkują w typowo ludzkiej pozycji, twarzą w twarz. Poza tym, stosują pocałunki z języczkiem, seks oralny, wzajemne ocieranie się czy masaż genitaliów. I nie przejmują się w tym wszystkim płcią czy pokrewieństwem.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Bo utworzyły sieć wzajemnych relacji, w której wszystko jest w równowadze.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Standardowy przykład: lemingi są jedzone przez lisy polarne i sowy śnieżne. Gdy ich liczba wzrasta, wzrasta także ilość drapieżników, co z kolei powoduje większą śmiertelność w populacji. Za tym idzie zmniejszenie się drapieżców. I tak w kółeczko.&lt;br /&gt;Każde, absolutnie każde zwierzę ma swoje miejsce, a ingerowanie w to może mieć opłakane skutki. Stąd wynikają te wszystkie problemy ludzi z opanowaniem chociażby królików w Australii. Przenieść do nowego środowiska było łatwo, gorzej, że równowaga środowiska została zachwiana. One wykształciły te powiązania w ciągu setek, milionów lat - więc dlaczego my teraz mielibyśmy coś zmieniać?&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-3869403658932632035?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/3869403658932632035/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/05/czemu-zwierzeta.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3869403658932632035'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3869403658932632035'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/05/czemu-zwierzeta.html' title='Czemu zwierzęta?'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-3249965318767946654</id><published>2011-05-08T19:56:00.008+02:00</published><updated>2011-05-16T01:42:28.762+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zoologia fantastyczna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tfórczość'/><title type='text'>Jednorożec</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Królestwo:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Animalia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Typ:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Chordata&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Podtyp:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Vertebrata&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Infratyp:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Gnathostomata&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nadgromada:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tetrapoda&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Gromada:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt; Mammalia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Szczep:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Eutheria&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nadrząd:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ungulata&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Rząd:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Artiodactyla&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Rodzina:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Monoceroidae&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Rodzaj:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Monoceros&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Gatunek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Monoceros unicornis&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednorożec jest jedynym przedstawicielem rodziny Monoceroidae [jednorogie].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;u&gt;Wyróżniane są dwa podgatunki:&lt;/u&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Monoceros unicornis unicornis&lt;/span&gt; – o prostym, gładkim rogu, bródka występuje tylko u samców.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Monoceros unicornis regalis&lt;/span&gt; – o rogu prostym, karbowanym, mocniejszą budową i bródką u obu płci, z tym, że u samców dłuższa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Morfologia:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sylwetką przypomina konia, z tą różnicą, iż jest mniejszy [około 140 cm w kłębie], posiada dłuższe uszy oraz kończyny zakończone dwiema racicami. Łeb kształtem stanowi formę pośrednią między głową konia, a jelenia. Ogon wyjątkowo długi, zakończony długimi włosami. Długa sierść występuje również przy pęcinach. Sierść zwykle jednolicie biała, zdarzają się jednak jednorożce czarne lub barwy stalowej. Na gardle występuje charakterystyczna bródka. Róg różni się długością w zależności od płci i wieku, przyjmuje się jednak, że u dorosłego samca ma on długość jego szyi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tryb życia:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednorożce są stworzeniami czującymi się jednakowo dobrze zarówno w dzień, jak i nocą. Żyją samotnie w gęstych, starych puszczach z dala od człowieka na całym terenie Europy. Są bardzo czujne i płochliwe, w zasadzie nie wydają też żadnych odgłosów. Mają doskonały wzrok, słuch i węch [porównywalny z psim]. Przed wrogami [wilki, rysie] bronią się ostrymi racicami i rogiem, potrafią również bardzo szybko biec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są roślinożerne, zazwyczaj żywią się roślinami runa leśnego bądź liśćmi młodych drzewek. Nie gardzą wszelkimi owocami, nawet tymi powszechnie uznawanymi za trujące. W okresie zimowym żywią się mchami, korzonkami i znalezionymi nasionami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okres godowy trwa przez całą jesień. Niewiele wiadomo o zwyczajach godowych; powszechnie wspomina się jednak o agresji samców i ich walce na rogi o względy samicy. Młode [zazwyczaj jedno w miocie] rodzą się późną wiosną, od razu po urodzeniu stają na nogi. Róg u nich widoczny jest jedynie w postaci niewielkiego guzka ukrytego pod skórą; w późniejszym okresie życia przebija naskórek. Matki opiekują się nimi troskliwie, nie zabraniając jednak samodzielności – im szybciej młode nauczy się dbać o siebie, tym lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są to łagodnie usposobione zwierzęta, jednak w obliczu zagrożenia preferują walkę zamiast ucieczki. Wobec przedstawicieli własnego gatunku wolą utrzymywać bezpieczny dystans, z wyjątkiem pory godowej. Bardzo terytorialne. Porozumiewają się poprzez parskanie, niskie rżenie oraz mowę ciała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Róg jednorożca:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to najbardziej chyba charakterystyczna cecha gatunku – pojedynczy róg, gładki lub karbowany, koloru sierści ze srebrnym połyskiem, wyrastający pośrodku czoła, w równych odstępach od oczu i uszu. Zbudowany jest z niezwykłej mieszaniny tkanki kostnej i przekształconego naskórka; oba typy tkanek występują równomiernie w całej strukturze. Zapewnia to niesamowitą wytrzymałość, twardość i elastyczność rogu. Wewnątrz występują także niewielkie komory kostne wypełnione krwią oraz liczne komórki nerwowe – do dziś nie jest poznane znaczenie takiej struktury. Zaczątek pojawia się na granicy nabłonka i tkanki kostnej, róg przebija skórę około dwa tygodnie po narodzeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;___________________________________________________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo praktykuję opisy nowych gatunków, czemu nie. A takie fantastyczne stworzenia jak jednorożce, smoki i tak dalej aż się proszą, żeby się nimi zająć - a ja podejmę się tego o tyle chętnie, że mam sporą dowolność, no i je zwyczajnie uwielbiam vuv I chciałabym mieć [albo, żeby więcej osób miało] wyobraźnię ludzi zamierzchłych epok: bazyliszki, amfisbeny, gryfy, smoki, niezliczona ilość niesamowitych wręcz wierzeń na temat znanych zwierząt [standardowy przykład - rodzące się w ogniu salamandry]. Eeech... chcę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-3249965318767946654?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/3249965318767946654/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/05/jednorozec.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3249965318767946654'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3249965318767946654'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/05/jednorozec.html' title='Jednorożec'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-6941545937092089395</id><published>2011-04-24T22:48:00.005+02:00</published><updated>2011-05-16T01:40:05.025+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Z kocich opowieści</title><content type='html'>&lt;a href="http://img810.imageshack.us/img810/759/migo.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 250px; height: 244px;" src="http://img810.imageshack.us/img810/759/migo.png" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najmilsze kocię, ukochany Migo, "szyty z futrzanych resztek", jak zwykła mówić moja rodzicielka, kocie oczko w głowie i niemiłosierny pieszczoch, swego czasu tytułowany nawet mianem "Narzeczonego".&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Dostałam go przed około sześciu laty, od bliskiej mi wtedy koleżanki. Na początku umawiałyśmy się na czarną, maleńką kotkę z białym gardełkiem i łapkami, ale w wyniku jej choroby stanęło na białym, łaciatym podrostku o złotych oczach. Zachwycił mnie. Był cudny, miziaty i chętny do zabawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W domu przebywał całe dwa dni, jednak ze względu na niezbyt przyjemne aromaty z kuwety, mama zdecydowała przenieść go na dwór. Było ciepłe lato, zresztą, w drzwiach kotłowni wycięty był otwór dla kota mojego świętej pamięci dziadka – w razie deszczu zawsze było się gdzie schować. Pamiętam, ze zdjęła mnie wtedy panika… no bo jak to, nowy kociak miałby dostęp do całego szerokiego, nieznanego mu świata? A jak ucieknie, zaginie, albo, nie daj Boże, przypałętają się jakieś psy i zrobią mu krzywdę? Tym bardziej się bałam, ze wkrótce potem zawieruszył się na cale pół dnia. Rany, jak ja to przeżyłam…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A potem stopniowo się zaprzyjaźniliśmy, zżyliśmy… Zostawiałam uchylone okno na noc, a on przychodził i wskakiwał mi do łóżka. Albo budził rankiem, łasząc się swoim mokrym, różowym noskiem. Zimą zwykliśmy grzać się pod kocykiem… i lubił leżeć mi na brzuchu. Nie zliczę zadrapań na rękach, nogach, nawet pysku po zabawach. Reagował na swoje imię, przychodził, wręcz przybiegał, często szedł za mną przy nodze… Stawał na tylnych łapkach do głaskania, albo gdy chciał coś zjeść. Nawet dawał buzi… swoją miękką mordką dotykał mojego ucieszonego pyska. I miauczał mrucząco w sposób jedyny w swoim rodzaju.&lt;br /&gt;No i był przy mnie w tych wstrętnych, gimnazjalnych czasach… i nigdy mu tego nie zapomnę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do innych kotów podchodził raczej z dystansem. Z Cicią lubił zimą spać, oboje przytuleni do siebie. I zdarzały mu się cieplejsze momenty z Fryckiem, ot wspólne wylegiwanie się w słonku albo na kaloryferze. Zawsze mnie bawiło jeszcze jego podejście do Ciciowych małych – nie burczał, nie był agresywny, ale nie wykazywał entuzjazmu – zwyczajnie się wycofywał przy próbie zaprzyjaźnienia go z nimi. Chociaż, gdy już podrosły, nierzadko dostawały od niego łapą.&lt;br /&gt;Wiosną chodził "po babach, ten rozpustnik" – jak kwitowała mama ze śmiechem. Wdawał się w liczne bójki, często wracał odrapany, raz nawet miał dość mocno zranioną tylną łapkę. Latem mocno chwytały go kleszcze. I na nic zdawały się różnego rodzaju obróżki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko zaczęło się, jak sąsiedzi nam go podwinęli, jakieś dwa lata temu. Zniknął na początku lata, wrócił na jesieni – wypasiony, czysty, zadowolony. Tak nie wygląda kot po kilkumiesięcznej tułaczce. Tym bardziej, że owi "mili" ludzie zwykli podbierać nam tez inne koty – przejęli nam Luksa i Wilusię – przychodziły do nas czasami, a poza tym, chyba da się rozpoznać kota, który przebywał w rodzinie przez kilka miesięcy. Mniejsza. Migo wrócił. Spokojnie spędził z nami zimę, wiosną wyruszył na kocice. Przez całe lato przebywał przy domu by pod koniec… znów zniknąć. A owo zdarzenie dziwnym trafem zbiegło się w czasie ze zniknięciem Fryderyka. Z tym, że Fryderyk już nie wrócił…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale Migo owszem. Znów jesienią… to był chyba wrzesień. Wpadł do domu, nafukał i nasyczał na wszystkich, po czym spokojnie przylazł do mnie, dał czułego buziaka i przyłasił się. Od razy pobiegłam do lodówki po wędlinkę – w końcu trzeba odpowiednio podjąć ukochanego zwierzaka. Chwilę później siedział u mnie na kolanach i przysypiał, wbijając z zachwytu pazury – ot, koci zwyczaj, równie wkurzający, co rozczulający.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A potem pojechałam na studia.&lt;br /&gt;Kontakt z kotem miałam tylko sporadyczny. Tym bardziej, że włóczył się po okolicy bardziej, niż kiedykolwiek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I teraz, kiedy wróciłam do domu na święta, z przykrością odkryłam, że moje najdroższe kocię zdziczało. Nie podchodzi, ba, ucieka przy najmniejszym zawołaniu. Wołałam wczoraj, wołałam dzisiaj. Ucieka, nawet nie zamiauczy… nigdy, przenigdy wcześniej tak nie robił. Nie wiem. Może mu minie. Może.&lt;br /&gt;Mam wrażenie, że straciłam bliskiego memu sercu przyjaciela.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-6941545937092089395?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/6941545937092089395/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/04/z-kocich-opowiesci.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6941545937092089395'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6941545937092089395'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/04/z-kocich-opowiesci.html' title='Z kocich opowieści'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-1589337360611135804</id><published>2011-04-06T23:45:00.002+02:00</published><updated>2011-05-16T01:40:23.176+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tfórczość'/><title type='text'>Confitebor tibi, Domine</title><content type='html'>Ot, naszło mnie kilka dni temu w okresie wielkiej weny, zatem trzeba było zrealizować pomysł. Głównie Gilbert, trochę Ludwiga. Średniowiecze i łacina &amp;lt;3   Z wielkimi podziękowaniami dla &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Brata&lt;/span&gt; za betę &amp;lt;333   ~*~*~*~   - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;In principio creavit Deus caelum et terram&lt;/span&gt;…&lt;br /&gt;Mały chłopiec ze srebrzystymi włosami i ślepiami koloru krwi siedział na podłodze i z uwagą przysłuchiwał się słowom starszego mężczyzny, czytającego głośno wielką, oprawioną w cielęcą skórę księgę. Chudymi rączkami obejmował kolana i z przejęciem powtarzał bezgłośnie każde zdanie.&lt;br /&gt;- … &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dixitque Deus: „Fiat lux!” Et facta est lux&lt;/span&gt;…&lt;br /&gt;- Gilbercie, gdzie ty się znowu podziewasz… - zrzędzący głos innego mężczyzny rozległ się w sąsiednim pomieszczeniu.&lt;br /&gt;Chłopiec natychmiast wstał i pobiegł, tupiąc bosymi stopami o drewniane podłogowe deski. Wielki mistrz nie lubił czekać. W ogóle nie lubił wielu rzeczy, a swojemu niezadowoleniu dawał upust w niekoniecznie przyjemny sposób.&lt;br /&gt;- Tak, panie?&lt;br /&gt;- Był tu papieski posłannik. – Mężczyzna nieoczekiwanie uśmiechnął się. Gilbert zmarszczył lekko brwi. – Zostałeś… zostaliśmy rycerskim zakonem. Wiesz, co to znaczy?&lt;br /&gt;- Będziemy walczyć, tak…? – Czerwone ślepia błysnęły przez moment radosnym blaskiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- I sam Bóg naszymi rękami zniszczy wszystkich niewiernych! Zniszczy samego Złego! – Grzmiał Wielki Mistrz do zebranych w wielkiej sali zakonników. Chłopiec o czerwonych oczach przysłuchiwał się uważnie słowom człowieka, który był jego niedoścignionym wzorem i każde słowo skrzętnie zachowywał w swoim sercu. Tak, chciał niszczyć zło, chciał tak oczyścić świat, żeby pozostało tylko piękno i dobro. Uczciwość i prawda. I oni, dzielni rycerze w białych płaszczach przekreślonych czarnymi krzyżami, wysłannicy samego Boga, przedstawiciele wszelkich najdoskonalszych ludzkich cnót…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Cum convertuntur inimici mei retrorsum,&lt;br /&gt;infirmantur et pereunt a facie tua.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas później, młody, nastoletni Zakon dostał szansę zrealizowania swojego marzenia. Stanął na czele zakonnej potęgi, ruszając na misję nawracania. Święcie wierzył, że w chwili, gdy zatapia ciężki miecz w ciałach rodowitych mieszkańców pruskiej ziemi, jego ręce są rękami samego Boga, karzącego pogan, czyniącego świat lepszym. Tak, teraz był niczym sam Wszechmocny, pan życia i śmierci, nieśmiertelny i potężny. Oczekujący należnego mu respektu, pokłonów i uniżenia; w przeciwnym razie gotów wybuchnąć niepowstrzymanym gniewem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czerwonych ślepiach odbijała się krew niepokornych Prusaków i Litwinów, która składana była jemu, Zakonnemu Bogu. Ludzie przed sforą białych wilków uciekali do sąsiednich wsi, kryli się po lasach, co odważniejsi urządzali zbrojne zasadzki, w których jednak nie mieli najmniejszych szans.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gilbert nie rozumiał tego - przecież chciał dobrze… chciał, żeby ich dusze były zbawione, żeby żyli, sławiąc imię Pana. Żeby słowa „in nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti…” rozbrzmiewały w końcu na całym świecie. Żeby ludzie wymawiali je, a wizja krzyża zlewała się z wizerunkiem strasznego rycerza o czerwonych ślepiach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Increpasti gentes, perdidisti impium;&lt;br /&gt;nomen eorum delesti in aeternum et in saeculum saeculi. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Bruder, dziękuję! Jest cudny. – mała, roześmiana postać objęła młodego zakonnika za szyję i zaraz pobiegła bawić się przed kominkiem rzeźbionym w drewnie konikiem. Gilbert uśmiechnął się z rozczuleniem, siedząc w wygodnym fotelu z pucharem przedniego wina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Małe niemieckie szczenię o błękitnych ślepiach i uroczym imieniu, które pojawiło się w zamku stosunkowo niedawno, prędko podbiło serce Zakonnego Boga. Mogło robić niemal wszystko, co mu się podobało. Dla albinosa, było już niemal idealnym odzwierciedleniem czystego, dziecięcego dobra i niewinności. Gdyby jeszcze tylko zechciało przyjąć te kilka prawd…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- To mały poganin… - szeptała konspiracyjnie po kątach brać zakonna.&lt;br /&gt;- Rzadko bywa w kaplicy, a co dopiero na mszy… - kręcili z niezadowoleniem głowami.&lt;br /&gt;Pan zamku też kręcił, ale z rezygnacją.&lt;br /&gt;- Dlaczego ty jesteś taki uparty, co? – Widok chudego ciałka i wielkich, błękitnych, ufnych oczu odbierał chęć do wymuszania wiary przemocą. Tak, to było dla Zakonnego Boga coś nowego, coś, co powodowało odrzucenie większości zasad, jakimi się kierował wobec innych. Uczucie, nie pozwalające nawet pomyśleć o jakimkolwiek skrzywdzeniu małej istotki…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;… miłość…?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~*~*~*~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;In principio creavit Deus caelum et terram.&lt;/u&gt; - Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Dixitque Deus: „Fiat lux!” Et facta est lux.&lt;/u&gt; - Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość.&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Cum convertuntur inimici mei retrorsum, infirmantur et pereunt a facie tua.&lt;/u&gt; - Bo wrogowie moi się cofają, padają, giną sprzed Twego oblicza.&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Increpasti gentes, perdidisti impium; nomen eorum delesti in aeternum et in saeculum saeculi.&lt;/u&gt; - Zgromiłeś pogan, zgubiłeś występnych, imię ich na wieczne czasy wymazałeś.&lt;br /&gt;&lt;u&gt;In nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti.&lt;/u&gt; – W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-1589337360611135804?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/1589337360611135804/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/04/confitebor-tibi-domine.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1589337360611135804'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1589337360611135804'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/04/confitebor-tibi-domine.html' title='Confitebor tibi, Domine'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-4711414937818001642</id><published>2011-03-31T13:38:00.008+02:00</published><updated>2011-05-16T02:04:11.835+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Tak o~</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Jeśli miałeś dzisiaj stresujący dzień, mam dla ciebie technikę relaksacyjną Siedmiu Punktów, zalecaną we wszystkich najnowszych testach psychologicznych.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Najlepsze, że to działa.&lt;/p&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Wyobraź sobie, że stoisz obok cichego strumienia, obok skalistych zboczy.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Ptaszki miło i spokojnie śpiewają, leniwie unosząc się w górskim powietrzu.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nikt nie wie o Twojej tajnej kryjówce.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jesteś całkowicie chroniony przed ciągle pędzącym światem.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kojące dźwięki małego wodospadu przepełniają cię błogostanem.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Woda jest krystalicznie przejrzysta.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wyraźnie widzisz twarz osoby, którą przytrzymujesz pod wodą.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;p&gt;Widzisz? Już się uśmiechasz.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No nie powiem, to jest bardzo miłe, szczególnie jak ktoś chodzi od rana wściekły na pół świata~  Jakoś mi lepiej.&lt;br /&gt;Choć nie przeczę, dotarło do mnie,  w jakie g***o wdepnęłam i raczej się go szybko nie pozbędę, a ta świadomość nie jest mi miła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;A jeśli chodzi o moje najmilsze w świecie studia, swój komentarz przedstawię tak:&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img535.imageshack.us/img535/7431/studentva.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 510px; height: 311px;" src="http://img535.imageshack.us/img535/7431/studentva.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nic dodać, nic ująć, dziękuję za uwagę.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-4711414937818001642?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/4711414937818001642/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/03/tak-o.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/4711414937818001642'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/4711414937818001642'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/03/tak-o.html' title='Tak o~'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-3941607578034217315</id><published>2011-03-03T21:03:00.002+01:00</published><updated>2011-05-16T01:41:28.270+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zoologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Psy na talerzu</title><content type='html'>&lt;a href="http://img233.imageshack.us/img233/9008/28f3ce59e50d7.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 350px;" src="http://img233.imageshack.us/img233/9008/28f3ce59e50d7.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na ostatnim lektoracie anglistka w ramach tematu do dyskusji przekazała nam, że w Warszawie chcą zrobić lokal, gdzie będzie się podawało jedzenie z psów. Po poszukaniu informacji w internecie znalazłam kolejną "ciekawostkę" - koty też będą figurowały w menu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Popierdoliło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby w kraju brakowało mięsa - zrozumiałabym. Wegetarianizm nie przemawia do wszystkich, wiadomo. Ale, kurna, pod dostatkiem jest wieprzowiny, wołowiny, kurczaków i tak dalej. Więc po co to? Powiew orientu, egzotyczności? To może weźmy przykład ze skośnookich obywateli pewnego komunistycznego kraju, róbmy zupę z płodów, a co! Aborcji ci u nas dostatek, popyt powinien być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem stanowczo przeciwna. Może to dlatego, że dla mnie te gatunki są przede wszystkim przedstawicielami zwierzęcych przyjaciół człowieka. Pies, który nierzadko ratuje ludzi, tropi przestępców, pomaga niewidomym oraz chorym, czy kot, który tępi szkodniki i ufnie wyleguje się na kolanach mrucząc łagodnie - miałyby trafić na talerze?&lt;br /&gt;Niech sobie na Wschodzie jedzą, co chcą, taka kultura, no cóż. Ale pomysł tego typu dań w Polsce, w Europie w ogóle, jakoś mi nie przypada do gustu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogę wyrzucić z głowy wizji tysięcy psów i kotów, stających się zwierzętami rzeźnymi, hodowanymi tylko po to, żeby ktoś je zjadł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://my21.pl/component/content/article/55-zdziwienia/1596-w-kwietniu-pierwszy-lokal-z-psina-w-warszawie.html"&gt;Link do wywiadu z pomysłodawcą.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fc03.deviantart.net/fs18/i/2007/192/a/5/cats_by_MoTioN_aRTs.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 270px;" src="http://fc03.deviantart.net/fs18/i/2007/192/a/5/cats_by_MoTioN_aRTs.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-3941607578034217315?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/3941607578034217315/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/03/psy-na-talerzu.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3941607578034217315'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3941607578034217315'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/03/psy-na-talerzu.html' title='Psy na talerzu'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-1473875664426596764</id><published>2011-03-02T23:29:00.002+01:00</published><updated>2011-05-16T01:41:54.037+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Sprawy bieżące</title><content type='html'>&lt;a href="http://img138.imageshack.us/img138/1189/tumblrlci02ueqn51qcnlsz.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 270px;" src="http://img138.imageshack.us/img138/1189/tumblrlci02ueqn51qcnlsz.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nadchodzi wiosna, wiosenka~&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chwała jej za to. Mam już dość szarych, cholernie zimnych dni, na dodatek makabrycznie krótkich i następującej po nich dołującej ciemności. Tak, uwielbiam zimę, jest piękna i magiczna [o ile nasypie dużo śniegu], jednak podtrzymuję, że po tym krótkim okresie ciepła, który pogoda fundnęła nam w styczniu, kolejne fale mrozów były z jej strony stanowczym przegięciem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od kilku dni jest ciepło i świeci słońce - balsam na moje poszarpane nerwy i wykończoną psychikę. Wrocław w słońcu jest piękny, a jak się zazieleni to już w ogóle widok Ostrowa, Starego Miasta, okolic Hali Stulecia i jeszcze kilku innych miejsc będzie robił dobrze mojemu zmysłowi estetyki. A to z kolei podleczy mnie z ostatnich Weltschmerzów, chociaż odrobinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od poniedziałku mam też nowych współlokatorów. Cichych, na razie dość sympatycznych chłopaków[Chociaż jeden otwarcie się przyznaje do rasizmu, antysemityzmu, homofobii - ale jakoś nauczyłam się machać na to ręką, jego poglądy krzywdy mi nie robią, a tylko o nim świadczą. Mniejsza.]. Cieszy mnie to o tyle, że nie siedzę wieczorami sama w domu, poddając się chorym wytworom swojej wyobraźni. No i jest do kogo otworzyć pysk, chociażby po to, żeby się przywitać. A i jakiejś ciekawej anegdotki można posłuchać, zaśmiać się - i jakoś od razu inaczej, żywiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi semestr nie zapowiada się szczególnie miło. Między innymi dlatego, że mamy chyba wszystko prócz przedmiotów, które powinny być podstawą naszego kierunku. Chemia ogólna, fizyczna, biochemia, trochę prawa... z biologii jako takiej tylko botanika z grzybami i pierwotniakami, czyli coś, za czym na ogół też nie przepadam - chociaż podtrzymuję, że śluzowce [&lt;a href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3a/Mycetozoa_Bifurcation_Sporocarp.jpg/800px-Mycetozoa_Bifurcation_Sporocarp.jpg"&gt;takie o&lt;/a&gt; - jak będę mieć wenę, to się o nich rozpiszę] są zajebiste i gdybym tylko mogła, robiłabym z nich specjalizację razem z zoologią, a co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo tego wszystkiego, mam szczerą nadzieję [i wolę walki też, a jakże], że uda mi się przetrwać pierwszy rok. A potem same genialne rzeczy: genetyka, ewolucjonizm, przedmioty do wyboru - najbardziej boli mnie, że jest tyle cudownych rzeczy, ale wybrać można tylko kilka, a i nie wszystkie są realizowane. W tym roku na przykład na magisterce nie będzie zachowań zwierząt ani biologii rozrodu ssaków - szkoda, bo bardzo zależałoby mi na tych zajęciach, a obawiam się, że za te kilka lat też ich nie będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, tyle wyżalania się, jestem zmęczona, idę spać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-1473875664426596764?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/1473875664426596764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/03/sprawy-biezace.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1473875664426596764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1473875664426596764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/03/sprawy-biezace.html' title='Sprawy bieżące'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-2761078186924383997</id><published>2011-02-21T16:23:00.001+01:00</published><updated>2011-05-16T01:42:05.237+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tfórczość'/><title type='text'>Bajeczka</title><content type='html'>~ * ~ * ~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dalekim kraju, za siedmioma górami,&lt;br /&gt;żył książę Ludwig ze swoimi psami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książątko to małe z piękna było znane,&lt;br /&gt;we wszelkich kronikach dokładnie opisane:&lt;br /&gt;Skóra śnieżnobiała i błękitne oczki,&lt;br /&gt;Kosmyki bardzo jasne – na szczęście nie loczki.&lt;br /&gt;Ludwiczek, prócz piękna, takowoż był znany&lt;br /&gt;z niewinności i cnoty – był wprost doskonały!&lt;br /&gt;Gdy przebywał wśród lasów, wielkich i magicznych,&lt;br /&gt;ściągał swą uwagę wśród jednorożców nielicznych.&lt;br /&gt;Przychodziły one do niego z ufnością,&lt;br /&gt;a on je gładził z spokojną czułością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecz i król węży swoje smocze oko&lt;br /&gt;zwrócił na książątko; gdy spało głęboko&lt;br /&gt;wdarł się między mury zamkowe i porwał dziedzica,&lt;br /&gt;gdyż był on dla niego jak najczystsza dziewica.&lt;br /&gt;I zaniósł do swej jamy, gdzieś daleko w górach,&lt;br /&gt;których najwyższe szczyty chowały się w chmurach.&lt;br /&gt;Kraj wpadł w rozpacz – posłano po rycerza&lt;br /&gt;który w polowaniu na tego typu zwierza&lt;br /&gt;wprost się lubował. Gilbertem się nazywał,&lt;br /&gt;we wszystkich bojach chlubą się okrywał&lt;br /&gt;a przy tym chrześcijaninem był prawym i wiernym.&lt;br /&gt;Skarbem wśród rycerstwa, najdzielniejszym z dzielnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rycerz niezwłocznie przybył w pełnej chwale,&lt;br /&gt;a smoku bardzo szybko opadły morale,&lt;br /&gt;lecz resztką odwagi wypełzł ze swej nory.&lt;br /&gt;Rozpostarł wielkie skrzydła i wysunął szpony,&lt;br /&gt;iskrami sypnął z paszczy. Rycerz, miecz swój dzierżąc&lt;br /&gt;zamachnął się szeroko, smoczy łeb oderżnął,&lt;br /&gt;po czym rychło pospieszył w głąb domu smoczego.&lt;br /&gt;Uradował się wielce, widząc księcia żywego,&lt;br /&gt;ukłonił się z szacunkiem, chwilkę pogadawszy,&lt;br /&gt;przeprowadził Ludwiczka obok martwej paszczy&lt;br /&gt;i posadziwszy obok w siodle, pognał do zamku.&lt;br /&gt;A że rumak był rączy, dotarli o poranku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Radości końca nie było, gawiedź się cieszyła,&lt;br /&gt;że odtąd w spokoju o księcia będzie żyła.&lt;br /&gt;A Ludwig zasiadłszy na tronie, dzielnego rycerza&lt;br /&gt;Gilberta przed oblicze wzywa – wdzięczność mu powierza&lt;br /&gt;i łaskę dozgonną; a wnet zarządzono&lt;br /&gt;uczty, turnieje, zabawę szaloną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecz na tym bajki nie koniec – otóż, co jest dalej:&lt;br /&gt;rycerz Gilbert wziął księcia do osobnej sali.&lt;br /&gt;- Miły książę – tako rzecze – tak być dalej nie może.&lt;br /&gt;Nie pozwolę cię porwać kolejnej potworze.&lt;br /&gt;aby temu zapobiec, trzeba rozdziewiczyć,&lt;br /&gt;a w tym, wasza wysokość, możesz na mnie liczyć.&lt;br /&gt;Jako rzekł, tak zrobił – zabrawszy książątko&lt;br /&gt;do alkowy, doprowadził tę sprawę do porządku.&lt;br /&gt;Obiecał też regularną taką kurację,&lt;br /&gt;a Ludwig ochoczo przyznał mu rację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I żyli w zdrowiu, szczęściu, jak to w bajkach bywa;&lt;br /&gt;z tym, że ta historia jest przecież prawdziwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~ * ~ * ~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://amatsuki-chan.deviantart.com/art/Taka-ot-bajka-198282369"&gt;Link.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-2761078186924383997?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2761078186924383997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2761078186924383997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/02/bajeczka.html' title='Bajeczka'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-6452118134578642806</id><published>2011-02-19T20:17:00.001+01:00</published><updated>2011-05-16T01:44:40.854+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>"You cannot hide yourself...</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;...behind a fairytale forever and ever~"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lcU-mKpMaxw/TV7KxoDAtrI/AAAAAAAAAGI/XWJ99a6Kp8g/s1600/influences.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-lcU-mKpMaxw/TV7KxoDAtrI/AAAAAAAAAGI/XWJ99a6Kp8g/s400/influences.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5575116342643701426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedną, jedyną rzeczą, jakiej nienawidzę w życiu jest to, że jest cholernie odmienne od moich marzeń i wyobrażeń. I już nawet mogę puścić mimo uszu to, że nie nie dostanę jakimś cudem skrzydeł, ani, że spotkam nigdy mówiących zwierząt czy choćby głupiej, oklepanej złotej rybki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardziej chodzi mi o kompletne odbieganie od mojej, starannie trzymanej, pielęgnowanej i rozwijanej od wielu, wielu lat wizji. Taki świat pełen piękna i spokoju. Gdzie artyści są artystami i tworzą rzeczy, które oko cieszą, niekoniecznie wywołując politowanie; gdzie panujący naprawdę dbają o losy państwa, a nie obijają się za czyjeś pieniądze; gdzie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;szacunek&lt;/span&gt; do drugiego, a także do zwierząt, WSZYSTKICH, kurna, zwierząt, roślin i ogółem przyrody nie będzie czymś przereklamowanym. Gdzie ludzie będą mieć gust nieco lepszy niż na poziomie plastiku i "umc umc umc" zza okna. Gdzie zachowuje się umiar we wścibskości, nie ma nawracania na własne poglądy, a uczciwość, wierność i tak dalej to niekoniecznie są duperele dla naiwniaków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, lista jest wymagająca, strasznie marzy mi się (prawie) Utopia, jestem przeklętym idealistą, dziękuję za uwagę v.v&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-6452118134578642806?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6452118134578642806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6452118134578642806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/02/you-cannot-hide-yourself.html' title='&quot;You cannot hide yourself...'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-lcU-mKpMaxw/TV7KxoDAtrI/AAAAAAAAAGI/XWJ99a6Kp8g/s72-c/influences.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-3457012402140682318</id><published>2011-02-02T00:01:00.001+01:00</published><updated>2011-05-16T02:04:23.413+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='takie ot'/><title type='text'>Z małej szoty większa szota~</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;*zaczaja się na brata, łapie mocno w obie łapki, i tula, i tula, i tula, i nie wypuści* ;u;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Dziś masz nowe przywileje,&lt;br /&gt;tak się właśnie w tym dniu dzieje.&lt;br /&gt;Jako, żeś pełnoletnia szota,&lt;br /&gt;rób to, na co przyjdzie ochota.&lt;br /&gt;Od dziś wszystko dozwolone –&lt;br /&gt;piwo, wódka oraz wino,&lt;br /&gt;no i erotyczne kino.&lt;br /&gt;Nie żałuj sobie w życiu niczego:&lt;br /&gt;ni słodkiego, ni niemieckiego.&lt;br /&gt;Mało zmartwień i agresji,&lt;br /&gt;żadnych stresów i depresji,&lt;br /&gt;dużo śmiechu i radości,&lt;br /&gt;wiele szczęścia i miłości.&lt;br /&gt;I zamków gotyckich, i książek, fetyszów,&lt;br /&gt;rycerzy, i wielu starych rękopisów.&lt;br /&gt;Munduru czarnego i bata do tego,&lt;br /&gt;stada psów, wilka i konia karego.&lt;br /&gt;Nadziei w sercu, wiary w samą siebie,&lt;br /&gt;trafnych zrządzeń losu ile gwiazd na niebie.&lt;br /&gt;Olej trudności i wszelkie zmartwienia,&lt;br /&gt;ode mnie przyjmij najlepsze życzenia!~&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jako, że na forum nie mogę, to tu złożę część prezentów, drugą dostaniesz osobiście w niemieckie łapki w ten weekend ;u;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img585.imageshack.us/img585/4125/6441159.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://img585.imageshack.us/img585/4125/6441159.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fc04.deviantart.net/fs16/f/2007/180/5/5/Topsy_Turvy_Quinceanera_Cake_by_pinkcakebox.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 575px;" src="http://fc04.deviantart.net/fs16/f/2007/180/5/5/Topsy_Turvy_Quinceanera_Cake_by_pinkcakebox.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fc01.deviantart.net/fs71/i/2010/248/9/a/andalusian_stallion___46_by_childofatlas-d2y3wa6.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 325px;" src="http://fc01.deviantart.net/fs71/i/2010/248/9/a/andalusian_stallion___46_by_childofatlas-d2y3wa6.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.pluszowy.com/data/modules/produkty/produkt_big_49_STORMYb_600.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 410px;" src="http://www.pluszowy.com/data/modules/produkty/produkt_big_49_STORMYb_600.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fc03.deviantart.net/fs24/f/2008/030/9/2/Unicorn_by_Kitten_of_Woe.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 350px;" src="http://fc03.deviantart.net/fs24/f/2008/030/9/2/Unicorn_by_Kitten_of_Woe.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img714.imageshack.us/img714/1017/6950n.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 218px; height: 300px;" src="http://img714.imageshack.us/img714/1017/6950n.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepsiejszego, Młody ^^ &amp;lt;333&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-3457012402140682318?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/3457012402140682318/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/02/z-maej-szoty-wieksza-szota.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3457012402140682318'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3457012402140682318'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/02/z-maej-szoty-wieksza-szota.html' title='Z małej szoty większa szota~'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-7432519337971598617</id><published>2011-01-27T19:47:00.004+01:00</published><updated>2011-05-16T01:42:51.400+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Processus zygomaticus pars squamosis ossis temporalis~</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Bo drugim, najbardziej fetysznym językiem na świecie, zaraz za niemieckim, jest łacina &amp;lt;3 &lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-7432519337971598617?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/7432519337971598617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/01/processus-zygomaticus-pars-squamosis.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7432519337971598617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7432519337971598617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/01/processus-zygomaticus-pars-squamosis.html' title='Processus zygomaticus pars squamosis ossis temporalis~'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-7522381543860019738</id><published>2011-01-15T22:52:00.000+01:00</published><updated>2011-01-15T22:52:33.116+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zoologia'/><title type='text'>Po co spać, skoro można się uczyć biologii?</title><content type='html'>Dzisiejszy mój post będzie o jednej z tych rzeczy, które interesują mnie najbardziej. Otóż, zoologia. Postaram się trochę to wszystko przybliżyć - spora część osób, słysząc słowo "zoolog" albo robi wielkie WTF, albo myli z zootechnikiem, albo uważa, że zoologowie pracują wyłącznie w zoo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Otóż, nie.&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Zoolog to osoba, która zajmuje się badaniem zwierząt: zarówno ich budowy zewnętrznej i wewnętrznej, przystosowaniami, jakie ze sobą niesie, jak i ich trybem życia, psychiką, zachowaniami, relacjami między różnymi populacjami. Nie bez znaczenia jest tez klasyfikowanie poszczególnych gatunków do określonej grupy systematycznej [A łatwe zadanie to nie jest, co niedawno uświadomił mi wykładowca zoologii - istnieją dwie główne metody systematyzowania zwierząt, wśród nich jedna bywa genetycznie niepoprawna i zawiera sporo niejasności (teoria ewolucyjna), druga wyklucza istnienie grupy gadów (kladystyka).]. &lt;br /&gt;Zoolog nie pracuje wyłącznie w zoo - owszem, może, ale lwia część pracuje w jakichś zakładach, instytutach, placówkach badawczych i tak dalej. Jeździ w różne miejsca. Sama miałam okazje choć w części w tym uczestniczyć, mając zajęcia terenowe, prowadzone przez ornitologów - cały dzień włóczyliśmy się po lasach i stawach z lornetkami, obserwując ptaszyska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zoologia to stara nauka - za jej ojca uważa się Arystotelesa (wraz z jego dziełami: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;De partibus animalium&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Historia Animālium&lt;/span&gt;). Otóż ten pan zajmował się opisywaniem tkanek i narządów, między innymi serca, krwi, nerek, a także części zewnętrznych - dziób czy pióra. Opisywał sposoby poruszania się, pobierania pokarmu, biologie rozwoju. Dokonał także pierwszej w historii systematyki: dwiema podstawowymi grupami były zwierzęta z krwią czerwoną i bez niej, dalsza klasyfikacja wyszczególniała takie cechy jak np obecność skrzydeł lub ich brak, dwu- lub czworonożność i tak dalej.&lt;br /&gt;Dalsze badania nad zwierzętami nastąpiły dopiero w oświeceniu, jednak na większy krok należało poczekać do czasów Linneusza, który zajmował się klasyfikacją. Po nim następowali inni: Haller, Müller i Cuvier, tworzący podstawy współczesnej fizjologii i anatomii czy Darwin, którego chyba nie muszę opisywać. &lt;br /&gt;Wśród nich swoje miejsce znajduje mój prywatny idol: urodzony w 1834 &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ernst Haeckel&lt;/span&gt;, niemiecki biolog, fascynujący się niższymi zwierzętami morskimi. Oprócz sporego uzdolnienia biologicznego, pozwalającego na stworzenie systematyki zadziwiająco podobnej do współczesnej, teorii gastrei, prawa biogenetycznego, drzewa rodowego organizmów i wielu innych, ten pan posiadał również talent artystyczny, którego zwyczajnie zazdroszczę. O:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.pixelparadox.com/pic/images/artforms.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 382px; height: 287px;" src="http://www.pixelparadox.com/pic/images/artforms.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pozostałe z jego prac znajdują się co prawda w linkach po prawej, ale po prostu muszę zrobić dodatkową reklamę. Zajrzyjcie &lt;a href="http://www.helsinki.fi/~pjojala/Haeckel_illustrations.html"&gt;tu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;I kilka słów o zajęciach z zoologii.&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ćwiczenia kierują się trzema zasadami: dowiedzieć się, obejrzeć i dotknąć. Jak dla mnie jest to sytuacja idealna - co to za przyjemność uczyć się suchych faktów i informacji?&lt;br /&gt;Na samym początku nie przypuszczałam, że to będzie aż tak zajmujące - na każdych zajęciach jest wszystko. Kości, całe okazy, czaszki, zęby, preparaty, wytwory skóry, czasami skamieniałości. Przeprowadzałam też swoją pierwszą w życiu sekcję zwłok - mniejsza, ze na dżdżownicy - od czegoś trzeba zacząć, prawda? Preparowanie jelita z larw mącznika tez było interesującym doświadczeniem. Ogólnie jestem zachwycona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mała dokumentacja:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img522.imageshack.us/img522/7536/img48701b.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 275px;" src="http://img522.imageshack.us/img522/7536/img48701b.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zoologia bezkręgowców, owady i wije. Masa eksponatów w alkoholu i formalinie, do obejrzenia z każdej strony, większość do wydotykania. To z tych zajęć otrzymałam od prof. Skarżyńskiego karalucha - teraz maleństwo biega sobie w słoiczku, syczy przy szturchaniu i wpierdziela zawzięcie żarcie &lt;3&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img64.imageshack.us/img64/2660/img48401l.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 275px;" src="http://img64.imageshack.us/img64/2660/img48401l.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kręgowce, zajęcia ze szkieletów i pokrycia ciała. Te kręte rogi, bodajże jakiejś antylopy, miały cudowną właściwość odkręcania się i schodzenia z kości. A to małe, brązowe z samego przodu, to pangolin - ssak pokryty łuskami. Byłam pozytywnie zaskoczona jego obecnością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img545.imageshack.us/img545/5176/img49101.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 275px;" src="http://img545.imageshack.us/img545/5176/img49101.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Narządy wewnętrzne zwierzaków. Sporym, hm, "wzięciem" cieszył się koński wacek (miska trzecia od dołu z lewej). Mi akurat do gustu przypadły serca i tchawice - są świetne &lt;3&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img801.imageshack.us/img801/2194/img49201.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 275px;" src="http://img801.imageshack.us/img801/2194/img49201.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak, to pies obdarty ze skóry, w celu wyeksponowania narządów wewnętrznych, jakie się w nim znajdują. Miał trochę makabrycznie półotwarte jedno oko, którym obserwował potencjalnego studenta i bardzo, bardzo sztywne łapki. Jedno z dziwniejszych doświadczeń: poruszając różnymi częściami jego ciała można było zaobserwować (i niejako poczuć) ruch różnych mięśni - bardzo specyficzne uczucie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak na sam koniec - bardzo irytują mnie pytania: "No dobrze, zwierzęta, no to dlaczego zoologia, nie weterynaria?". Ja bardzo proszę, niech mi nikt z takim czymś nie wychodzi, to męczące. Te zawody różnią się między sobą, wybór jakiegoś jest zwyczajną kwestią gustu i zainteresowań. Weterynarz leczy zwierzęta, zoolog bada... no co ja się będę powtarzać. Ważne, że według mnie ma bardziej fascynującą pracę. Tyle, no.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-7522381543860019738?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/7522381543860019738/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/01/po-co-spac-skoro-mozna-sie-uczyc.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7522381543860019738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7522381543860019738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/01/po-co-spac-skoro-mozna-sie-uczyc.html' title='Po co spać, skoro można się uczyć biologii?'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-353790235428428732</id><published>2011-01-10T22:59:00.002+01:00</published><updated>2011-05-16T01:43:11.114+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Z cyklu wiadomosci dobrych</title><content type='html'>&lt;a href="http://fc00.deviantart.net/fs70/i/2010/004/f/f/Chemistry_by_garogaro.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 275px;" src="http://fc00.deviantart.net/fs70/i/2010/004/f/f/Chemistry_by_garogaro.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span&gt;Zaliczyłam, kurna, chemię!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Największa moja dotychczasowa zmora, koło z chemii, zadania z pH i buforów poszły się paść. Teraz mogę ze spokojnym sercem wznowić moje plany na przyszłość we Wrocławiu - bo nie oszukujmy się, gdybym zawaliła to koło [pisane po raz czwarty, ale ciii...], mogłabym powiedzieć "pa" na długi czas Bratu, kościołom, parkom, mojemu [taaak, całkowicie mojemu] mieszkaniu na Oficerskiej... i w najlepszym wypadku musiała zaczynać wszystko od nowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Klamka jeszcze co prawda nie zapadła, semestr nie skończony, ale z całą resztą egzaminów powinnam sobie poradzić. Jak dotąd, radzę sobie - czasami nie wiem, czy mam więcej szczęścia, czy rozumu, ale o to mniejsza. Byle przetrwać pierwszy rok, jest najgorszy. A na biologii [i chemii] podobno koszą najbardziej.&lt;br /&gt;Z tym, ze obiecałam sobie, że będę się trzymać rękami, nogami, zębami i czymkolwiek się da tych studiów - ukończę je, albo padnę trupem. A ponieważ drugie rozwiązanie mi nie w smak, więc je ukończę. A co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze chciałabym podziękować Ci, Braciszku. Za przygarnięcie mnie na weekend, motywację do nauki, zajęcie myśli, utulanie, kiedy się stresowałam, siedzenie ze mną w instytucie i wreszcie, za sprawdzenie wyników &amp;lt;3 To było dla mnie bardzo dużo &amp;lt;3&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-353790235428428732?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/353790235428428732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/01/z-cyklu-wiadomosci-dobrych.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/353790235428428732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/353790235428428732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/01/z-cyklu-wiadomosci-dobrych.html' title='Z cyklu wiadomosci dobrych'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-2771757797948238454</id><published>2011-01-06T21:54:00.007+01:00</published><updated>2011-05-16T01:44:59.831+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Filmy Bagińskiego</title><content type='html'>&lt;iframe width="425" height="250" src="http://www.youtube.com/embed/OWJAof-O5Pc?fs=1" frameborder="0"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;iframe width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/embed/F7HMz1WKkso?fs=1" frameborder="0"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/embed/ecpDqLvCT0Q?fs=1" frameborder="0"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="425" height="250" src="http://www.youtube.com/embed/cEQzgqFxpJE?fs=1" frameborder="0"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="425" height="250" src="http://www.youtube.com/embed/O7tzcWh7F1M?fs=1" frameborder="0"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brak mi słów. To wszystko jest takie... no, nie wiem, jak to określić... oddziałujące. I niepokojące zarazem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podziwiam tego pana za pomysł, realizację i klimat, naprawdę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-2771757797948238454?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/2771757797948238454/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/01/filmy-baginskiego.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2771757797948238454'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2771757797948238454'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2011/01/filmy-baginskiego.html' title='Filmy Bagińskiego'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/OWJAof-O5Pc/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-7374501481898790260</id><published>2010-12-30T23:16:00.003+01:00</published><updated>2011-05-16T01:45:22.894+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>... the gates I left behind...</title><content type='html'>&lt;a href="http://img33.imageshack.us/img33/918/wroclaw20.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 475px;" src="http://img33.imageshack.us/img33/918/wroclaw20.png" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Za każdym razem, kiedy muszę wrócić, czy to do rodzinnego domu, czy do Breslau, rozdziera mi się serce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham oba miasta, w każdym mam część swojego serca, w każdym coś, co kocham. I to wcale nie jest łatwe, opuścić jedno na rzecz drugiego... bo do spokojnego życia potrzebne mi są oba. I rodzice, rodzeństwo - i Niemczątek, moje studia, przyszłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwyczajnie chce mi się wyć, kiedy muszę wyjeżdżać. I jednocześnie chcę tego. Obojętnie w którą stronę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jedno. Ponieważ z Internetem w najbliższym czasie mogę mieć znaczne problemy - nie będę mieć dostępu - więc powiem to teraz. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fc02.deviantart.net/fs70/i/2010/364/8/8/fail__by_culpeo_fox-d361d6n.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 450x; height: 300px;" src="http://fc02.deviantart.net/fs70/i/2010/364/8/8/fail__by_culpeo_fox-d361d6n.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-7374501481898790260?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/7374501481898790260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/12/gates-i-left-behind.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7374501481898790260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7374501481898790260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/12/gates-i-left-behind.html' title='... the gates I left behind...'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-9084434426492019924</id><published>2010-12-28T17:27:00.006+01:00</published><updated>2011-05-16T01:45:35.070+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tfórczość'/><title type='text'>Ich jage auf dich</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Krótkie, bo krótkie, dziwne, bo dziwne. Napisane pod wpływem &lt;a href="http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/peter-atkins/wielka-ksiega-horroru"&gt;tej&lt;/a&gt; oto książki - zwyczajnie chciałam natworzyć coś krótkiego i z klimatem. Nie mnie oceniać, czy wyszło.&lt;br /&gt;Niemniej, życzę miłego czytania.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drzwi otworzyły się z cichym skrzypnięciem, wpuszczając w ciemne wnętrze smugę światła. Ludwig wsunął się bezszelestnie do budynku. Dawno tu nie był. Wojskowy szpital. Teraz już opustoszały, jednak pamięć wciąż nasuwała obrazy, kiedy to miejsce było pełne ludzi: lekarzy, pacjentów, zwykłych pracowników. Teraz nie czuć tu było żywego ducha, prócz niewielkiej populacji gryzoni i owadów, rozwlekających po podłogach to, co pozostało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było cicho, tak cicho, że słyszał swój nieco przyspieszony oddech, bicie serca. Przeszedł cały korytarz - pootwierane drzwi gabinetów, walające się gdzieniegdzie papiery, potłuczone szkło. Było dość ciemno, przez okna pozabijane deskami wpadało mało światła. Gdzieś w kącie szczury dobrały się do pękniętego słoja z tabletkami. "Obyście szybko padły..." Niemcy doszedł do schodów, wspiął się na piętro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu było jeszcze ciemniej. Koniuszkami palców wymacał, a następnie z nadzieją pstryknął włącznik na ścianie - skutkiem było migoczące światło żarówki na końcu korytarza. Ruszył w jego stronę, sam nie wiedząc, po co. Właściwie, powinien już wracać, miał się tu tylko krótko rozejrzeć. Kroki ciężkich butów odbijały się echem po białych ścianach... a po chwili dołączył do nich drugi dźwięk, cichszy. Ludwig gwałtownie się odwrócił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebrzyste włosy. Szkarłatne oczy błyszczące zza ciemnych oprawek okularów. Zarzucony na ramiona biały fartuch, rozpięty. Spokojny, niedbały krok, cichy stukot obcasów na kafelkach. Delikatny uśmiech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Gilbert...? Co ty tutaj... - postać wyciągnęła rękę, wymusiła milczenie, kładąc łagodnie dłoń na ustach. Na rękawie fartucha widniało kilka rdzawych plam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Doktorze Beilschmidt, jeśli łaska. - zachrypnięty szept rozniósł się po pustych korytarzach. - Kiedy pan tu ostatnio był, Herr Ludwig? Pamięta pan?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludwig pamiętał. Kilkadziesiąt lat temu po korytarzach kręciło się mnóstwo młodych chłopców o aryjskiej urodzie - on też tam był. Duży gabinet, zawstydzenie, niejaki podziw w oczach komisji... nigdy tego nie zapomniał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Zapraszam do mojego gabinetu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W  przeciwieństwie do reszty budynku, gabinet Gilberta nie sprawiał wrażenia opuszczonego. Wszystko na swoim miejscu, plik kartek na drewnianym biurku. Za drzwiami przeszklonej szafki rzędy słoiczków, fiolek, butelek. I jakichś bliżej niezidentyfikowanych obiektów w żółtawej formalinie. Tylko okno przesłonięte grubą, ciężką zasłoną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drzwi zostały zamknięte, kluczyk bez trudu przekręcił się, wywołując ciche kliknięcie zamka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Doktorze... - albinos odwrócił głowę, czerwone oczy spotkały się z błękitnymi. Były nieco zmrużone, dumne, błyszczące czymś dziwnym...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Pan nic nie mówi, usiądzie tutaj i będzie grzeczny, dobrze? - Prusak mimowolnie oblizał wargi, patrząc jak towarzysz spełnia polecenie. Aż dziwne, z jaką łatwością, bez żadnych protestów. - Teraz proszę podciągnąć rękaw. - otworzył szufladę i wyciągnął strzykawkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki posłuszny...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przymknięte oczy, kiedy igła wbijała się w zgięcie łokcia. A także, kiedy powoli ciepła, czerwona krew wypełniała wnętrze strzykawki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otworzyły się dopiero wtedy, kiedy ich właściciel poczuł coś ostrego wbijającego mu się w szyję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krew była ciepła i słodka, podobnie jak drżące ciało, które Prusak mocno obejmował, przytrzymując zaciśnięte w pięści dłonie. Do uszu dobiegł cichy jęk bólu wymieszanego z czymś jeszcze... z przyjemnością i podnieceniem. Uśmiechnął się. Polizał delikatnie rankę, wywołując kolejny półprzytomny pomruk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Chce pan nagrodę za to, co pan dla mnie teraz zrobił, Herr Ludwig? - Prusak odsunął się i przekrzywił nieco głowę, uśmiechając się szeroko. Wystające ponad linię zgryzu górne kły zalśniły krótko, zanim znów zostały przysłonięte przez wargi. - No?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieśmiałe kiwnięcie głowy. Przyspieszony oddech. Szeroko otwarte, zamglone oczy koloru nieba, obserwujące szczupłą sylwetkę klękającą między kolanami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludwig jęknął i otworzył oczy. Leżał w salonie, na kanapie, przykryty niedbale kocem. W trybie natychmiastowym pokrył się mocnym rumieńcem, widząc brata pochylonego nad nim i oblizującego usta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Gilb... znaczy, doktorze?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Doktorze? - Prusak roześmiał się głośno i poczochrał brata. - Coś ty znów wymyślił? Albo inaczej - co ciekawego ci się śniło? I nie musisz mnie oświecać, że to był sen z kategorii tych przyjemnych... - spojrzał z zaciekawieniem. - Musiałem ci trochę dopomóc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tak, czuję... - Niemcy usiadł, z lekkim rozczarowaniem czując, jak niedawna przyjemność bezlitośnie się ulatnia. Przeciągnął się i sięgnął po kubek z wystygłą już herbatą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- To jak z tym snem? - Gilbert nie zamierzał odpuścić. - No, śmiało, mów, w zamian możemy go powtórzyć. W rzeczywistości - puścił oko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludwig poczuł kolejny napływ czerwoności na gorące policzki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-9084434426492019924?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/9084434426492019924/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/12/ich-jage-auf-dich.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/9084434426492019924'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/9084434426492019924'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/12/ich-jage-auf-dich.html' title='Ich jage auf dich'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-6338598290470828584</id><published>2010-12-24T12:39:00.004+01:00</published><updated>2011-05-16T02:04:25.060+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='takie ot'/><title type='text'>Radosnych~</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TRSRvQGxUSI/AAAAAAAAAFc/6vNyE0hhpgM/s1600/7835544h.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 312px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TRSRvQGxUSI/AAAAAAAAAFc/6vNyE0hhpgM/s320/7835544h.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5554224481417908514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;When the world is ever changing&lt;br /&gt;Light a candle in the dark&lt;br /&gt;There's a source of inspiration in the air&lt;br /&gt;Let the magic dry your tears and heal your heart&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z okazji świąt Bożego Narodzenia, wszystkim życzę przede wszystkim &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;magii&lt;/span&gt; - bo święta powinny być magicznym okresem, z ubieraniem choinki, strojeniem domu, wyczekiwaniem na pierwszą gwiazdkę, rozpakowywaniem prezentów w świetle świec i światełek. Co dalsze - spokoju, uśmiechu na twarzy, radości, szczęścia, ciepła i życzliwości najbliższych osób. I spełnienia marzeń, to jeden z najbardziej odpowiednich momentów na to. I śniegu, dużo śniegu - bo bez niego święta tracą sporo swojego uroku. Radosnych i wesołych świąt wszystkim &amp;lt;3&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-6338598290470828584?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/6338598290470828584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/12/radosnych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6338598290470828584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6338598290470828584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/12/radosnych.html' title='Radosnych~'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TRSRvQGxUSI/AAAAAAAAAFc/6vNyE0hhpgM/s72-c/7835544h.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-3600892023855667302</id><published>2010-12-21T00:51:00.001+01:00</published><updated>2011-05-16T01:48:28.979+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>A satysfakcji stało się zadość</title><content type='html'>Nigdy jeszcze nie wstałam tak chętnie o szóstej jak dzisiaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje wkurzenie sięgnęło apogeum wczoraj, kiedy znów urządzono sobie wieczorek towarzyski. Z odpowiednią oprawą dźwiękową, oczywiście. Chichoty, pokrzykiwania... później już tylko rozmowa, ale i tak przeszkadzało. Tym bardziej, że człowiek denerwował się dwoma kolokwiami i w pewnym stopniu jedną sprawą [która na szczęście zakończyła się szczęśliwie, ale to już inna bajka]. Zasnęłam przed drugą z niewypowiedzianą wściekłością i pełną wizją tego, co zrobię rano.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cztery godziny snu to jednak mało i obudziłam się z bólem głowy i wszystkich mięśni, ale cholerną zawziętością.&lt;br /&gt;I przedstawienie się rozpoczęło.&lt;br /&gt;Trzaskanie czym tylko się dało [drzwiami, szafkami, naczyniami] osiągnęło piękny skutek, kiedy jedna z współmieszkanek wyskoczyła z łóżka z pretensjami: "Czy ciebie porąbało, żeby o szóstej rano trzaskać drzwiami?", a zamiast oczekiwanych przeprosin i poprawy otrzymała tylko zapewnienie, że naprawdę świetnie się bawię, szeroki uśmiech i kolejne gwałtowne zamknięcie drzwi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaiste, ludzie, warto żyć, żeby zobaczyć kiedykolwiek taki wyraz twarzy.&lt;br /&gt;Foch, niedowierzanie i obraza. W najwyższym stadium.&lt;br /&gt;Tak, podobało mi się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejne pretensje nadeszły po południu, kiedy to pokemon o pysku neandertalczyka wpakował się do mojego pokoju, żądając ściszenia muzyki. [Swoją drogą, leciała głośno tylko w celach zagłuszenia jej godowego przyzywania samca - co przypominało wycie człowieka, który pierwszy raz próbuje swoich sił w śpiewie operowym.] Posłuchałam, ale tylko po to, żeby ją ochrzanić za włażenie bez zaproszenia. W końcu ludzie na poziomie studiów powinni wiedzieć co to prywatność, prawda? I tu jeszcze jedna dygresja - co ma wspólnego prywatność z trzaskaniem drzwiami? Bo obie &lt;strike&gt;suki&lt;/strike&gt;, &lt;strike&gt;mendy&lt;/strike&gt;, matrony z pokoju obok uznały, że to jest jedno i to samo, i podały to jako argument dowodzący mojego zakłócania ich prywatności. No cóż...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;G: A mogłabyś tak na przykład nie wchodzić do czyjegoś pokoju bez zaproszenia?&lt;br /&gt;M: Ale ty i tak nie mówisz "proszę"...&lt;br /&gt;G: No i co z tego, to nie jest twój pokój, nie masz prawa tu sobie ot tak wchodzić. Prywatność to pojęcie, które przydałoby sie wreszcie przyswoić, wiesz? Podobno już na studiach jesteś...&lt;br /&gt;M: *tu żale o hałasie niedzielnym i dzisiejszym*&lt;br /&gt;G: No trudno *uśmiech* Skoro ja nie mogę przez was spać, to wy też nie będziecie.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korci mnie, żeby rano zrobić im znów pobudkę. Znów mają Wielce Poważną Rozmowę pod drzwiami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-3600892023855667302?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/3600892023855667302/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/12/satysfakcji-stao-sie-zadosc.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3600892023855667302'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3600892023855667302'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/12/satysfakcji-stao-sie-zadosc.html' title='A satysfakcji stało się zadość'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-3913142416781287302</id><published>2010-12-19T15:01:00.005+01:00</published><updated>2011-05-16T01:48:47.158+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Zajebistość a pokemoństwo</title><content type='html'>Bardzo mnie bawi, jak podgatunek człowieka zwany &lt;strike&gt;nie&lt;/strike&gt;naukowo &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Homo anasapiens pokemonus&lt;/span&gt; (Człowiek nierozumny pokemoński) próbuje za wszelką cenę wykazać swoją zajebistość. No naprawdę. Przykładów można mnożyć. Weźmy pod uwagę trzy moje współlokatorki, bo są jednym z najbardziej standardowych przykładów. Pomińmy to, że z powodzeniem mogłyby zagrać główna rolę w jakimś podrzędnym horrorze jako straszydła (I to bez charakteryzacji!), po prostu biorę pod uwagę sam styl ich bycia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Po pierwsze:&lt;/u&gt; darcie ryja. I to o każdej porze dnia i nocy. Niektórzy nie potrafią komunikować się za pomocą normalnej rozmowy, zwyczajnie wyznają zasadę: "Im głośniej, tym lepiej", myśląc, że wtedy każdy dostrzeże ich świetność. Niestety, jak dla mnie to są prymitywne ryki godowe mogące zwabić tylko i wyłącznie osobnika podobnego do nich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Punkt drugi:&lt;/u&gt; sz&lt;strike&gt;m&lt;/strike&gt;aty godowe. Jako, że u pokemonów okres tokowania trwa właściwie przez cały rok, usiłują zwabić jakiegoś frajera strojąc się, nakładając grube warstwy tynku i tapety, i wyglądając jak parodia tęczy (bo na tęczę przynajmniej przyjemnie popatrzeć). Gdyby tylko orientowały co nieco o świecie, to wiedziałyby, że w świecie zwierząt ostre kolory są oznaką jadowitości i nie każdy jest na tyle głupi, żeby na to polecieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Po trzecie:&lt;/u&gt; zachowanie grupowe. Jak łatwo można dostrzec, ten typ ludzi zbiera się w stada, zazwyczaj kilkuosobowe, bo po prostu w nich czuja się pewniej i łatwiej im podskoczyć, ewentualnie znaleźć poparcie, kiedy ktoś celnie się odgryzie (bo nie wierzę, że normalni ludzie zaczynają dyskusje z nimi bez konkretnego powodu - gówna się nie rusza, nie mówiąc już, że rozmowa przypomina rzucanie grochem o ścianę). Poziom natężenia dźwięku jest zwykle odwrotnie proporcjonalny do inteligencji, jeżeli już o czymś takim możemy mówić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inna sprawa ma się wobec ludzi o wyższym poziomie rozwoju umysłowego. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;H. a. pokemonus&lt;/span&gt; nie potrafią pojąć, że nie wszyscy mają ochotę zachowywać się jak one. A jak próby podporządkowywania sobie niektórych spełzają na marne -  to dopiero tragedia! Co to one nie zrobią! I w ogóle, jak można je tak traktować! Urażone te wszystkie uczucia, które nazywają swoją godnością i dumą muszą zostać pomszczone. I w ramach zemsty one... one... o, zrobią sobie imprezę pod czyimiś drzwiami! Takie są zajebiste!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tja... jak pierdolnięte dzieci specjalnej troski. (Nie, nie mam nic do dzieci niepełnosprawnych, mówię o ludziach "teoretycznie" zdrowych.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;A teraz krótka rzecz o Zajebistości:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Zajebistość nie potrzebuje krzyczeć, potrafi komunikować się w mniej pretensjonalny sposób. Zajebistość nie potrzebuje ogłaszać się całemu światu za pomocą oczojebności i krzyku. Zajebistość po prostu istnieje i jest zajebista.&lt;br /&gt;I rozumie, ze każdy jest inny, że się nie przesiaduje pod czyimiś drzwiami do trzeciej w nocy chlejąc i drąc mordy, że czyjś pokój to nie jest strefa, do której sobie można ot tak wchodzić. Potrafi się zemścić w sposób dość perfidny i z pewnością dotkliwy - tak, pobudka skacowanego człowieka po niecałych czterech godzinach snu między innymi &lt;strike&gt;kopnięciem&lt;/strike&gt; nieumyślnym potrąceniem puszki po piwie w drzwi, czy &lt;strike&gt;pokrzykiwaniem&lt;/strike&gt; mówieniem do Wilczątka znajdującego się w pokoju obok na pewno nie jest przyjemna. Potrafi pojąć, że nie wszyscy ją lubią - w końcu to tych ludzi strata. To jest Zajebistość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak, Zajebistość to ja. A co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wszystkim &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Homo anasapiens pokemonus&lt;/span&gt; życzę paraliżu dupy i zwichnięcia powieki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-3913142416781287302?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/3913142416781287302/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/12/zajebistosc-pokemonstwo.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3913142416781287302'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3913142416781287302'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/12/zajebistosc-pokemonstwo.html' title='Zajebistość a pokemoństwo'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-5144534712723567923</id><published>2010-12-07T22:59:00.002+01:00</published><updated>2011-05-16T01:49:20.351+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>I'm dreamer...</title><content type='html'>&lt;a href="http://img18.imageshack.us/img18/7587/stolenwingsbyyuumei.png"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 300px; DISPLAY: block; HEIGHT: 600px; CURSOR: hand" border="0" alt="" src="http://img18.imageshack.us/img18/7587/stolenwingsbyyuumei.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zima trwa na całego, zachwycając dużą ilością śniegu (który chyba, niestety, niedługo stopnieje), chłodem, magią nadchodzących świątżego Narodzenia. Na rynku jarmark, z głośniczków dochodzą dźwięki świątecznych piosenek, wieczorami pół Wrocławia świeci kolorowymi światełkami, umysł z zachwytem przestawia się na tryb "gwiazdkowy" - zajmujący się siedzeniem pod kocem z kubkiem gorącej herbaty, wybieraniem prezentów, nakazujący być dla ludzi milszym...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie jest mi dane nawet się tym spokojnie cieszyć przez jeden głupi przedmiot, ba, przez jeden głupi sprawdzian.&lt;br /&gt;Czuję sie parszywie, zawodząc ludzi, których kocham.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I was a believer in life to be myself always,&lt;br /&gt;and was asking whether I would be alive.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ech.&lt;br /&gt;Im więcej początkowo marzeń i planów, tym więcej potem bólu i rozczarowań.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;Boże, dlaczego uczyniłeś mnie aż takim marzycielem i irracjonalistą?&lt;/span&gt; &lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-5144534712723567923?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/5144534712723567923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/12/im-dreamer.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5144534712723567923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5144534712723567923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/12/im-dreamer.html' title='I&apos;m dreamer...'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-5875054035919254983</id><published>2010-11-28T23:29:00.008+01:00</published><updated>2011-05-16T01:47:38.669+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Mr. Selfdestruck</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;em&gt;I am the bullet in the gun and I control you&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;I am the truth from which you run and I control you&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;I am the silencing machine and I control you&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;I am the end of all your dreams and I control you&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;I take you where you want to go&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;I give you all you need to know&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;I drag you down I use you up...~&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zima... zima się robi, spadł śnieg, jutro ma spaść więcej, robi się coraz bardziej świątecznie. Na rynku we Wrocławiu jarmark i las bajek... magicznie tak. Cudownie było się przejść wieczorem z Wilczątkiem, wśród kolorowych światełek, piernikowych serduszek, przyprószonych śniegiem choinek, zajadając sobie lizakowego kogutka. Posłuchać świątecznych piosenek i bajek. Z uśmiechem na pysku przebierać wśród pluszaków, zwierzątkowych figurek czy koszulek... tak, to był jeden z tych nielicznych wieczorów, gdzie czuło się taką bezgraniczną pełnię szczęścia i beztroski. Chcę to powtórzyć, koniecznie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dzisiaj już nie było tak fajnie. Nie wiem... mam poczucie, że tracę wszystko, co kocham i na czym mi zależy. Wszyściusieńko wymyka mi się z łap i odfruwa w dal na kolorowych skrzydełkach... A wszelkie próby złapania są bezskuteczne, bo raz po raz wyślizguje się z zaciskających się palców i drwi niemiłosiernie, grając na nosie i wywalając jęzor.&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;A ja nienawidzę, kiedy się ze mnie drwi.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Chcę odzyskać spokój, chcę już się nie bać rozczarowań, chcę patrzeć w przyszłość z uśmiechem przyklejonym do pyska i szczęściem stojącym u boku. I trzymać kogoś za łapkę, patrzeć mu w ślepka i być szczęśliwym do końca świata. Chcę, żeby to było możliwe. Bo z tego, co na razie tłucze mi się po łbie...&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;... tak, zostanę nic niewartym dzieckiem z tysiącem lęków i tysiącem marzeń, które nigdy się nie spełnią.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img811.imageshack.us/img811/727/tumblrlbmta2yo2v1qefmos.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 250px;" src="http://img811.imageshack.us/img811/727/tumblrlbmta2yo2v1qefmos.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-5875054035919254983?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/5875054035919254983/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/11/mr-selfdestruck.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5875054035919254983'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5875054035919254983'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/11/mr-selfdestruck.html' title='Mr. Selfdestruck'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-4716065872520456767</id><published>2010-11-17T22:41:00.001+01:00</published><updated>2011-05-16T01:49:46.842+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Protestuję, kurwa</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;nawet, jeżeli moje protesty nic nie znaczą.&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;No bo, do cholery, jak można sobie nagle uznać, ze wszelakie umowy nic nie znaczą? Sprzedać mieszkanie i przyjechać nam oznajmić, że już po podpisaniu papierów? Przerosło mnie to.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;"Witamy we Wrocławiu" - tak twierdzi Wróbel. I mówi, że może być gorzej. No ba, wierzę. Równie dobrze musiałabym się wynosić z mieszkania już dziś, a z tego co wiem, mam przynajmniej z dwa-trzy miesiące spokoju. W najgorszym wypadku. Bo w najlepszym zostaniemy wszyscy na starych śmieciach. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I liczę na jak najszybsze wyjaśnienie wszystkiego razem z ostatnim, najlepszym rozwiązaniem. Kurwa, no, zdążyłam się przywiązać do tego miejsca, do Krzyża odciśniętego w kamieniu, do gawronów i gołębi, do mojego skrzypiącego łóżka. Zwyczajnie nie chcę się stąd wynosić. Nie chcę i koniec, no!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img263.imageshack.us/img263/4393/gearworldfishforevebyur.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 400px;" src="http://img263.imageshack.us/img263/4393/gearworldfishforevebyur.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-4716065872520456767?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/4716065872520456767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/11/protestuje-kurwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/4716065872520456767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/4716065872520456767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/11/protestuje-kurwa.html' title='Protestuję, kurwa'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-6377916848206659862</id><published>2010-11-05T23:13:00.001+01:00</published><updated>2011-05-16T01:50:02.327+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Sleep, sleep...</title><content type='html'>&lt;a href="http://fc04.deviantart.net/fs27/f/2008/040/4/e/Nightmare___Color_by_neondragon.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://fc04.deviantart.net/fs27/f/2008/040/4/e/Nightmare___Color_by_neondragon.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I need to believe&lt;br /&gt;There's more than the eye can see,&lt;br /&gt;All colors of rainbow.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kurna.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Labirynt zaprojektowany przez samego Dalego, wejście przez bibliotekę, tajemnicze przejścia, długi, długi bieg. Prosektorium, kluczenie, sekcje zwłok, korytarze z wyeksponowanymi narządami ludzkimi, a w jednym z pokoi facet z nieuleczalną chorobą i ranami na całym ciele. Straszny, grożący, ale w gruncie rzeczy... łagodny taki.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;... a potem cudowny zamek, taki z masą wież, bycie wielkim smokiem wspinającym sie po murach. I drugi gad, potężniejszy, z którym trzeba się zmierzyć. I latanie, trochę ułomne, jak zawsze, ale jednak... obrona jakiegoś stworzonka, nie pamiętam, jakiego. Chowanie się za wieżami, rozmowa takim gadzim warkotem...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I jeszcze cudowna zima, śnieg po kolana, bialy, bielutki, i lasy, góry, wodospad... i Wilczątko ;u; Wspinaczka na najwyższy szczyt w okolicy, tyle radochy, frajdy i zabawy~&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I to wszystko przez jedną noc.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kocham moje sny, chcę tam wrócić. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-6377916848206659862?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/6377916848206659862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/11/sleep-sleep.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6377916848206659862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6377916848206659862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/11/sleep-sleep.html' title='Sleep, sleep...'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-1503055149461828939</id><published>2010-11-01T23:42:00.002+01:00</published><updated>2011-05-16T01:50:28.775+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Long, long time ago...</title><content type='html'>&lt;script type="text/javascript" src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=7JT3SeDTAHF&amp;amp;login=nadira&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://taioo.net/wp-content/uploads/2009/10/AXE04actIiu8wtn67Mb7Fk6Go1_500.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 275px;" src="http://taioo.net/wp-content/uploads/2009/10/AXE04actIiu8wtn67Mb7Fk6Go1_500.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;Niech mi ktoś powie, czy tylko ja jestem takim dzieckiem, które chciałoby... nie, które żąda magii w swoim życiu? Które z wielką chęcią przeniosłoby się do któregos z tych wielu wyimaginowanych światów, czasem okrutnych i brutalnych, czasem smutnych, a czasem szczęśliwych... ale magicznych? Które na tyle żyje swoimi marzeniami i wyobraźnią, że czasami zaciera mu się granica między rzeczywistościa a fantazją? Które często ma ochotę kierować się własnymi zrywami naiwnego serca w nadziei, że kiedyś będzie jak w jakiejś cudownej baśni...? &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://gfx1.fdb.pl/qvv6ds" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 287px;" src="http://gfx1.fdb.pl/qvv6ds" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Chcę do Narnii, do Oddworldu, do Śródziemia, do... do wszystkich tych światów, które kocham na swój sposób i w których z pewnością odnalazłaby sie moja dusza. Ktore mają niewiele wspólnego z naszym. Przy których jakimkolwiek wspominaniu kłuje mnie w sercu, że nigdy tam nie trafię.  Tam, gdzie wyobraźnia i wszystko, co z niej wynika jest nieskończone, gdzie zdarza się wszystko, gdzie jest tak po prostu... inaczej, no. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://oddworldlibrary.net/archives/togg/index.php?image=SSAO0086.jpg3" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://oddworldlibrary.net/archives/togg/SS/AO/SSAO0086.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bo tak, czasami nienawidzę tego świata. Nienawidzę, że utrudnia mi się bycie sobą, że wszystko jest podporządkowywane pod określone schematy. Nienawidzę odzierania wielu rzeczy z kolorów magii i niesamowitości poprzez naukę i technikę, które uważają, ze wszystko da się wytłumaczyć. Że coś istnieje, a coś nie. A po co, do cholery? Niewiedza czasami jest lepsza od wiedzy. Wiecie, dlaczego większość dzieci jest taka szczęśliwa i beztroska...?*&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://gfx1.fdb.pl/cjvg5l" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 200px;" src="http://gfx1.fdb.pl/cjvg5l" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;No właśnie - dzieci nie wiedzą. Dzieci wierzą. Wierzą w całej swojej naiwności we wszystkie bajki, legendy i anegdoty, wierzą, że potrafią latać, że piaskownica to ich zamek, piwnica - ciemna grota, trawnik - bezkresna równina, a stary sąsiad - paskudnym potwór, ktorego nalezy pokonać, ale jeszcze lepiej zwiać przed nim. Że będą kiedyś hodowały smoka, że uda im sie złapać jednorożca...** To takie piękne, taka beztroska, taka niezachwiana, naiwna pewność siebie i swoich możliwości, pewność istnienia nierzeczywistego... szkoda, że życie  nam to odbiera. Bo może dalej byłoby trudno, ale przynajmniej tak jakoś... kolorowiej.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ech.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wiem jedno. Zwyczajnie chcę niezwykłości. I jeszcze... cokolwiek sie stanie, nie przestanę być choć w części dzieckiem, nigdy. Między innymi dlatego, że wciąż czasami wydaje mi się, że potrafię latać.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img225.imageshack.us/img225/1442/themagiclightbynatsuki3.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 350px; height: 500px;" src="http://img225.imageshack.us/img225/1442/themagiclightbynatsuki3.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;--&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;* - mówię tu o dzieciach, dzieciach, jakie pamietam jeszcze z mojego pokolenia, dzieciach, nie starych malutkich v.v&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;** &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;- oparte na autopsji.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-1503055149461828939?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/1503055149461828939/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/11/long-long-time-ago.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1503055149461828939'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1503055149461828939'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/11/long-long-time-ago.html' title='Long, long time ago...'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-1958119407872984508</id><published>2010-10-28T23:31:00.001+02:00</published><updated>2011-05-16T01:51:04.808+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Tańczące słonie...</title><content type='html'>&lt;div align="left"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;… mieszkają w pokoju obok. A raczej słonice. Dorwały skądś jakąś pierdoloną gierkę, co niby sie tam naśladuje jakieś układy na specjalnej macie i teraz przez pół dnia słychac ryp, łup, jeb! Bo zachciało im sie tańczyć. I muzyka na cały regulator. Co z tego, że ktoś chce sie pouczyć, wraca zmęczony, chce spokoju. Nie, one muszą poskakać. Żeby to jeszcze z gracją było - tłuką się jak słonie w skladzie porcelany, żeby chociaż fajna muzyka… nie, trzeba puścić mieszankę techniawy, popu i innego gówna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, niby moge im to powiedzieć wprost, ale jest jeden zasadniczy problem: wkurwiają mnie samym swoim istnieniem, kompletnie. Jak mam iść do nich, spojrzeć na krzywe pyski, usłyszeć te mdłe, pokemońskie głosiki, to mnie jasna cholera bierze, szlag trafia i Bóg-wie-jeszcze-co. Tracę zajebistość poprzez samo przebywanie z tymi... indywiduami. Aspołeczny człowiek ze mnie po prostu, no, a takie typy jeszcze bardziej sie do tego przyczyniają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I naruszają mój teren. Może to głupie, ale jakiekolwiek tknięcie moich rzeczy, bez mojej zgody, a co gorsza wiedzy, to zbrodnia. Niech spytają, poinformują, cokolwiek, żeby było choć mgliste pojecie, co sie aktualnie dzieje z moimi na przykled sztućcami. Nie po to sobie przywożę, zeby jeść cudzymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, jestem drobiazgowym stworzeniem. I łatwo uprzedzającym się. No trudno. Taki typ ze mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A. I bank mnie wkurwia. A dokładniej problemy z aktywacja internetowego konta. Ale mniejsza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, wyżalanie się zakończone. Przejdźmy do pozytywów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc po pierwsze: stypendium. WRESZCIE. Nie wiem, jak oni to rozpatrywali, że tak długo, ale sumka przyzwoita, więc momentalnie przestaje narzekać. Jedyne o co sie w związku z nim martwię, to o to, żeby tylko za rok tez sie na nie załapać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po drugie: zajęcia. Coraz bardziej sie wkręcam, zoologia to naprawdę fajna rzecz. Wreszcie moge sobie do woli zmacać zwierzeta, nawet, jesli wypchane i spreparowane. Pokroić larwę. Nawet nauka tych wszystkich [jak dla mnie na razie średnio potrzebnych - łacina, kazda kość z osobna itd.] rzeczy jakoś przestala mnie irytować. No i łączę to co kocham - zwierzęta z wyżywaniem się ołówkiem po papierze. Nawet dostało mi się uznanie prowadzącej, uważa, że nadaję się do ilustrowania książek przyrodniczych. Tak, chcę.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://republika.pl/blog_ov_3939492/7309790/tr/med.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://republika.pl/blog_ov_3939492/7309790/tr/med.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po trzecie: &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;szotus wrednus minimus&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;, czyli moje Wilczątko - wreszcie więcej czasu razem &amp;lt;3&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po czwarte: MOJE, MOJE SOWY WRESZCIE ZALICZONE!!! [obojetnie jak to zabrzmi] Swoja drogą, kompletnie cudowny film, bardzo mi sie podobał. I fabuła, i wykonanie... liczę, bardzo liczę na kolejna część. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tak, lubię bajki... chociaz to było takie dość... agresywne, jak na bajke dla małych dzieci.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://gfx.filmweb.pl/ph/97/01/479701/202237.1.jpg?l=1286302455000" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 450px; height: 300px;" src="http://gfx.filmweb.pl/ph/97/01/479701/202237.1.jpg?l=1286302455000" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po piate: nowi ludzie. Niezbyt ważna, ale całkiem pozytywna rzecz, ze wśrod nich jest paru naprawdę fajnych.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;No. I to byłoby na tyle.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-1958119407872984508?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/1958119407872984508/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/10/tanczace-sonie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1958119407872984508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1958119407872984508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/10/tanczace-sonie.html' title='Tańczące słonie...'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-5967354642665118188</id><published>2010-10-18T20:35:00.005+02:00</published><updated>2011-05-16T02:02:25.255+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='takie ot'/><title type='text'>Blabla, zimno.</title><content type='html'>&lt;a href="http://fc02.deviantart.net/fs31/i/2008/228/d/2/Autumn_light_by_WiciaQ.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 400px;" src="http://fc02.deviantart.net/fs31/i/2008/228/d/2/Autumn_light_by_WiciaQ.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zimno, kurna! D: &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jak tak ma wygladać zwykły październik, to zaczynam sie bać grudnia. Chociaż... znając kaprysy przyrody bedzie ciepły i bez śniegu. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A kij tej całej pogodzie w oko, no.&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I tramwajom też.&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-5967354642665118188?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/5967354642665118188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/10/blabla-zimno.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5967354642665118188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5967354642665118188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/10/blabla-zimno.html' title='Blabla, zimno.'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-1652933474130873049</id><published>2010-10-10T22:52:00.001+02:00</published><updated>2011-05-16T01:57:48.898+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Tak jakoś...</title><content type='html'>&lt;a href="http://fc03.deviantart.net/fs38/f/2008/356/9/3/93b42467989e0a0ee333c7803ebc1875.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 450px; height: 250px;" src="http://fc03.deviantart.net/fs38/f/2008/356/9/3/93b42467989e0a0ee333c7803ebc1875.png" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;em&gt;Mother, I've seen too much, I hate to live my life.&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Forgot every word you told me, stubborn little child.&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;I have to find my Eden now, the gates I left behind.&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;But the pain will remain,&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;No power to gain...&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;~~&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Powracają do mnie dawne lęki i słabości. Już była nadzieja, że zniknęły, chociaż częściowo... ale nie, spały sobie, musiały obudzić sie teraz. Nie wiem co robić. Kompletnie brak mi motywacji. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Nie ufam sobie. Za wszelką cenę staram sie nie popaść w zobojętnienie... różnie bywa. Chcę do Wilczątka.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Boję się, chce mi się wyć. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Najchętniej zakopałabym się pod kołdrą i spała, do końca świata. Ale ponieważ takie rzeczy na tym padole są niezbyt możliwe, uciekam w zapomnienie. Staram się nie myśleć, na szczęście mam w pokoju obok takich, którzy mi w tym nieświadomie pomagają. Radośnie zapowiadają, że mnie utuczą i robią taką pychaaa kolację. A potem oglądamy Hellsinga albo FMA. Albo zdjęcia. Albo jakieś śmieszne rzeczy na jutubie. I jest lepiej. Do czasu. Bo potem przychodzą wyrzuty sumienia, dobijają jeszcze bardziej...&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zimno mi. W bardzo dziwny sposób, od środka.&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Dlaczego tak...&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-1652933474130873049?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/1652933474130873049/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/10/tak-jakos.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1652933474130873049'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1652933474130873049'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/10/tak-jakos.html' title='Tak jakoś...'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-3730217742447218850</id><published>2010-09-28T21:15:00.004+02:00</published><updated>2011-05-16T01:51:33.696+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Indeks Miasta Wrocław - gaudeamus igitur</title><content type='html'>&lt;a href="http://i1.trekearth.com/photos/79827/hala2.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 450px; height: 300px;" src="http://i1.trekearth.com/photos/79827/hala2.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Gaudeamus igitur,&lt;br /&gt;iuvenes dum sumus!&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wrocław. Breslau. Taaakie piekne miasto, najpiękniejsze na świecie. Pozytywne takie. Z duszą, ciepłe i żywe. Trochę głośne. Czasami zaskakujące. Kocham je od pierwszego wejrzenia, począwszy od przelotnych wizyt podczas szkolnych wyjazdów, po gruntowne zwiedzanie i odkrywanie jego uroków razem z Wilczątkiem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nawet kiedy go nie znałam, chciałam tu studiować. Podobno tu najlepiej sie uczyć zoologii... I udało mi się, dostałam się na Uniwersytet, już mam indeks, mieszkanie, garstkę znajomych i najlepszą na świecie przyjaciółkę. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Inaguracja była dużym przezyciem, profesorowie okazali sie jednak być ludźmi [tak, wiem, że pewnie zdarzy mi się zmienić zdanie, ale na razie ciii~]. Rozdali mapy, za co jestem naprawdę wdzięczna. Indeksy też. Legitymację dostanę w czwartek. Ślubowaliśmy. Puścili "Gaudeamus..." na sam koniec. Cudnie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Obiad był smaczny, herbata też i tak cudownie rozgrzewała... Niebo płakało. Ale to nic, to nic, ja to biorę za dobry znak. Poza tym, było dość ciepło. Kanarzy nie zjadają żywcem; udało mi się nawet kupić wszystko, co trzeba. Współlokatorka w pokoju cholernie sympatyczna, chłopcy też wydają sie być w porządku.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Skok na głęboką wodę się udał, jednak troche pływać umiem. I wiem, niby to są początki, nie chcę zapeszać ani nic... ale szybko się uczę, z każdym dniem zdobywam nowe doświadczenie. To, że czasem z niezbyt wygodnym skutkiem [bo długaśna wędrówka piechotą tylko dlatego, że się wysiadło na jakimś zapomnianym przez ludzi i Boga przystanku niekoniecznie jest przyjemna, dobrze, że nie padało], to swoja drogą... no cóż, takie są uroki bycia zwyczajną pruską sierotą.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.globtroter.pl/zdjecia/polska/52102_polska_wroclaw_ostrow_tumski.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 450px; height: 300px;" src="http://www.globtroter.pl/zdjecia/polska/52102_polska_wroclaw_ostrow_tumski.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-3730217742447218850?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/3730217742447218850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/09/indeks-miasta-wrocaw-gaudeamus-igitur.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3730217742447218850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/3730217742447218850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/09/indeks-miasta-wrocaw-gaudeamus-igitur.html' title='Indeks Miasta Wrocław - gaudeamus igitur'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-9102521547958759115</id><published>2010-09-24T12:05:00.005+02:00</published><updated>2011-05-16T01:56:59.182+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Our time is running out~~</title><content type='html'>&lt;a href="http://fc06.deviantart.net/fs70/i/2010/046/2/6/Resurrection_by_Culpeo_Fox.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 300px;" src="http://fc06.deviantart.net/fs70/i/2010/046/2/6/Resurrection_by_Culpeo_Fox.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;"Do you know the place where nothing and everything is? Lovely place, my lovely place. I hate you. And i love you.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;I can't tell. But i'll show you."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;a href="http://culpeo-fox.deviantart.com/"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Culpeo-Fox&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;~~&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Taka ze mnie sierota pruska. Nie daję sobie rady ze sobą, potykam się o siebie, uciekam przed sobą, staram się nie rozmyślać o tym wszystkim. Mój łeb jest dla mnie pułapką. Nie mogę być sama, nie mogę, w bardzo specyficzny sposób niszczę siebie, wiem o tym.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zegar tyka w pustym mieszkaniu. Boję się go. Boję się, kiedy ciszę wypełnia tylko miarowe tik tak tik tak tik tak&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; tik tak tik tak tik tak&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; tik tak tik tak tik tak. To jest straszne, jakby z ciemnego kąta miało coś wyskoczyć i zaatakować... uciekam przed tym, w muzykę, ruch, żeby było żywo, nie tak pusto, nie tak... martwo?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tęsknię. I to mnie tak strasznie zżera od środka... wpływa na moje myśli i połączone z pewnymi cechami mojego paskudnego charakteru sprawia, że nie mam ochoty na nic innego, jak tylko zwinąć się w kłebek pod kocem i czekać na jakiś ratunek. Nienawidzę tego, a jednocześnie bywa, że sama się tymi myślami szczuję, czerpiąc z tego wszystkiego niemal przyjemność... pierdolony masochista ze mnie i tyle.&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;~~&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ale niedługo jadę... do upragnionego miasta, do wołania wolności, do utęsknionej bratniej duszyczki. Tęsknota zostanie ugaszona, rozwieje się szybko jak dym przy podmuchu wiatru...&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Boję się. Z jednej strony troche przeraża mnie samodzielność, tym bardziej, że jestem typem wyjątkowo roztrzepanym i zapominalskim. Jak znam siebie, będę się gubić, błądzić i w ogóle... przynajmniej na początku. No i chcę sobie też na studiach radzić, najlepiej jak umiem. A nie mam zbyt wielkiego pojęcia co i jak. Po prostu skaczę na głęboką wodę. Nie wiem nawet, jakich mam współlokatorów...&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ale chcę jechać, wiem, jestem na sto procent przekonana, że czeka tam na mnie wiele radości, szczęścia, spokoju i bezpieczeństwa. I błękitne niebo, stoktotki przy ławce, szum Odry... burza, w której się kompletnie rozkochuję, mój prywatny promień słońca... &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak, chcę, już, teraz! *tup*&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-9102521547958759115?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/9102521547958759115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/09/our-time-is-running-out.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/9102521547958759115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/9102521547958759115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/09/our-time-is-running-out.html' title='Our time is running out~~'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-7894935072038371925</id><published>2010-09-19T21:36:00.004+02:00</published><updated>2011-05-16T02:02:57.530+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Mru</title><content type='html'>&lt;a href="http://img801.imageshack.us/img801/9130/yybyheise.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://img801.imageshack.us/img801/9130/yybyheise.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ach, tak, perwersem być... słodkie życie. Skojarzeniowe, przyjemne, interesujące i szalone.&lt;br /&gt;Lubię to &amp;lt;333&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-7894935072038371925?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/7894935072038371925/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/09/mru.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7894935072038371925'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7894935072038371925'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/09/mru.html' title='Mru'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-4587156406776863803</id><published>2010-09-13T09:50:00.008+02:00</published><updated>2011-05-16T01:56:22.907+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Manifest buntownika</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Poniższy post jest pisany pod wpływem silnych emocji, więc może być nieco chaotyczny i nieobiektywny. I pewnie będę później żałować, ale po prostu muszę się jakoś wyżyć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;~~~~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TI3j1wMNYcI/AAAAAAAAADw/glGd-ezkuSs/s1600/nine_of_spades_by_culpeo_fox-d2xugx9.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 284px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TI3j1wMNYcI/AAAAAAAAADw/glGd-ezkuSs/s400/nine_of_spades_by_culpeo_fox-d2xugx9.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516315631207408066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Jeszcze w piątek było w porządku. Dostałam pochwałę za posprzątany dom, potem były urodziny brata. I nadszedł weekend. Sobota. Wszyscy byliśmy w domu, nikt nie kiwnął palcem, ja też, uczciwie się przyznam. W niedzielę coś mamę tknęło, przydałoby się posprzątać. Pomogłam trochę przy dużym pokoju, potem posprzątałam swój...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... dzisiaj dostałam ochrzan, że nic w  nie robię, tylko się obijam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieważne, że przez pięć dni w tygodniu staram się utrzymywać porządek. Nieważne, ze siostra i brat też mogliby coś zrobić - nie robią nic. Ojciec tym bardziej, ten to potrafi tylko strzelić focha, bo kazano mu pozamiatać taras, i pójść spać, klnąc i wygrażając się. Nie. Tylko ja jestem winna całemu bałaganowi. "Bo ty siedzisz najwięcej w domu".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będę żadną pierdoloną służącą. Co mogę zrobić, to zrobię, ale nie będę się popisywać nadgorliwością, nie jestem w domu jedyna. Jak inni też się za coś wezmą, nie odpadną im rączki, nie spadnie korona, nie uchybi im to w godności osobistej. Nie będę panienką do haremu niewolnic, która ma posprzatać, wysłuchać cierpliwie wszelkich zażaleń, przytaknąć, dać się obmacać po tyłku i jeszcze za wszystko pokornie podziękować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A spróbuj człowieku protestować. Że sam nie jesteś, że ktoś inny też mógłby... "Będziesz sobie rządzić swoim chłopem". "Będziesz dyskutować, jak zaczniesz pieniądze zarabiać". Aha. W porządku. Wobec tego się nie odezwę. Ale waszych rozkazów też spełniać nie będę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Próbujecie mieć nade mną zbyt wielką kontrolę. To masz robić, tego nie. Wyjdź do ludzi, dlaczego ty cały czas klepiesz w klawiaturę, nie pyskuj, masz tak, nie inaczej się ubierać, no dlaczego nie masz samych szóstek, powinnaś wiedzieć, ze babcia nie pije kawy z cukrem, co z tego, że po raz pierwszy jej tę kawę robiłaś, niczym sensownym się nie interesujesz, już ja zmienię te twoje poglądy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, zawiodłam Was. Nie poszłam na sztukę, jak sobie planowaliście, nie wzięłam sobie tego chłopaka, którego sobie dla mnie wymarzyliście, nie obiecuję wam gromadki wnuków, charakter też nie pasuje, zbytni buntownik jestem... no kompletna czarna owca. Tylko dlaczego nikt z Was się mnie nie spyta, czego ja chcę, co mi daje szczęście i radość? Już mam zarys swojego życia i nie pozwolę, zeby ktokolwiek mi go zmienił. Mam swoje ideały, swoje wartości i cele, swoje fetysze, zboczenia i wiele innych, nie będę tego wszystkiego przekształcać, naginać dla czyjegoś widzimisię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie dam się zakuć w żadne łańcuchy, zawzięcie pozbieram wszelkie resztki niezależności i szacunku do własnej osoby, które mi jeszcze zostały. Bo też chcę żyć po swojemu, jak chcę, z kim chcę i w ogóle. I nikt nie będzie o tym decydował, nikt za mnie nie umrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja rozumiem - chcecie szczęścia dla mnie - ale dlaczego podstawiacie do tego swoje wyobrażenia o idealnym życiu? Chyba sama wiem, co mi daje radość i satysfakcję, niekoniecznie jest to mąż i gromadka dzieci. I nie obchodzi mnie, jak żyją inni, co robią inni, czym ci inni się kierują. Jak dla mnie, to mogą sobie robić publiczne orgie pod ratuszem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja będę się kierować swoim własnym rozumem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-4587156406776863803?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/4587156406776863803/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/09/manifest-buntownika.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/4587156406776863803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/4587156406776863803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/09/manifest-buntownika.html' title='Manifest buntownika'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TI3j1wMNYcI/AAAAAAAAADw/glGd-ezkuSs/s72-c/nine_of_spades_by_culpeo_fox-d2xugx9.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-7606831327850081928</id><published>2010-09-03T13:47:00.008+02:00</published><updated>2011-05-16T01:52:08.150+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>We were the Kings and Queens</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;We were the Kings and Queens of promise&lt;br /&gt;We were the victim of ourselves&lt;br /&gt;Maybe the Children of a Lesser God&lt;br /&gt;Between Heaven and Hell&lt;br /&gt;Heaven and Hell~~&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="580" height="360"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/x_lMihSKkgA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0&amp;amp;color1=0x3a3a3a&amp;amp;color2=0x999999&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="280"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="580" height="360"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/c_0Zb0AXVqE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x3a3a3a&amp;amp;color2=0x999999&amp;amp;hd=1&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="280"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Niech mi ktoś powie, czy to jest normalne, dostać takiego wielkieeego kręćka na punkcie tego filmu? Bo ja mogę po pięć razy dziennie oglądać trailery, czytam zapowiedzi i bez przerwy powtarzam, że chcę na to iść... a jeszcze z miesiąc muszę poczekać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Moje sówki, śliczne, śliczne... ;u; *wkręca się*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-7606831327850081928?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/7606831327850081928/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/09/we-were-kings-and-queens-of-promise-we.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7606831327850081928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/7606831327850081928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/09/we-were-kings-and-queens-of-promise-we.html' title='We were the Kings and Queens'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-2186126592858388110</id><published>2010-09-01T14:29:00.006+02:00</published><updated>2011-05-16T01:52:20.608+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tfórczość'/><title type='text'>1-wrześniowy</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TH5MlvNyyUI/AAAAAAAAADo/ynYsjEf6S7A/s1600/War_by_hunterkiller.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TH5MlvNyyUI/AAAAAAAAADo/ynYsjEf6S7A/s400/War_by_hunterkiller.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5511927205161257282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;Ta, znienawidzony dzień się objawił, a wielu dzieciakom nie pozostało nic innego jak tylko złapać plecaki i udać się do miejsca kaźni zwanym szkołą. Brr. Na szczęście przede mną jeszcze mieiąc wolnego, rozpaczać będę w październiku.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;A tymczasem, taki ot sobie przykład słowa pisanego na rocznicę wybuchu II WŚ, bo i też to wydarzenie charakteryzuje początek dziewiątego miesiąca w roku.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;Miało być o czymś zupełnie innym, ale powstało to oto coś i jestem zadowolona.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;O.&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;~~&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;STUK STUK&lt;br /&gt;STUK STUK&lt;br /&gt;I HUK&lt;br /&gt;O BRUK&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gwar kamiennych kroków&lt;br /&gt;To klucz, rodzaj przepustki&lt;br /&gt;Do świata wojennych uroków&lt;br /&gt;Do świata Czegoś i Pustki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzie Szał śpi obok Rozsądku&lt;br /&gt;Nienawiść obok Miłości&lt;br /&gt;Chaos tuz przy Porządku&lt;br /&gt;Rozpacz obok Radości&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tkwią w duszach, niezłomnie i skrycie&lt;br /&gt;(I zaczęła się nowa era)&lt;br /&gt;Usypiane przez serca bicie&lt;br /&gt;Przebudzane przez słowa Führera&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kierowane przez zwykłe Marzenia&lt;br /&gt;O szczęściu, spokoju, zemście i chwale&lt;br /&gt;Wśród nich też takie nie do spełnienia&lt;br /&gt;Choć dążono do nich aż nazbyt zuchwale&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I ruszyły wilki czarne&lt;br /&gt;Z agresją i szaleństwem&lt;br /&gt;Na baranki ofiarne&lt;br /&gt;Z niemieckim pierwszeństwem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Silniejszego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wdzierają się piorunami między owce bezbronne&lt;br /&gt;Kłami aryjskimi szarpią gardła biało-czerwone&lt;br /&gt;Pazurami niszczą marzenia, nieśmiałe i płonne&lt;br /&gt;Zostawiają za sobą pastwiska spalone&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Błękit wilczych ślepi miesza się z czerwienią&lt;br /&gt;Krwi. Dusza pokonana pędzi z wiatru szumem&lt;br /&gt;Liście drzew się złotem i zielenią mienią&lt;br /&gt;Dusza miesza się z innych dusz tłumem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rytm wycia trąb i bębnów grzmotu&lt;br /&gt;W takt marszu na bruku kamiennym&lt;br /&gt;Śmierć zbiera żniwo zza osłony mroku&lt;br /&gt;Otoczona pomrukiem sennym&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaskoczenie miota się w tańcu&lt;br /&gt;Z Szaleństwem, wojennym władcą&lt;br /&gt;Nadzieja tkwi przy różańcu&lt;br /&gt;Litość jest ich doradcą&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obserwować będą padanie&lt;br /&gt;Rannych i dymy nad lasem&lt;br /&gt;Ludzi niewinnych konanie&lt;br /&gt;Rozmowy Aniołów z Czasem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Usłyszą łabędzie śpiewy&lt;br /&gt;Muzykę karabinów&lt;br /&gt;Oddzielanie ziarna od plewy&lt;br /&gt;Niemców od rabinów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poczują ostrze żelaza&lt;br /&gt;Bicz smagający ciało&lt;br /&gt;Woń spalonego ołtarza&lt;br /&gt;Na którym ofiar zbyt mało&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Orłów dwóch starcie&lt;br /&gt;Czerni i Bieli&lt;br /&gt;To, co uparcie&lt;br /&gt;Ludzie zaczęli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- wrześniowy świt.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-2186126592858388110?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/2186126592858388110/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/09/1-wrzesniowy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2186126592858388110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/2186126592858388110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/09/1-wrzesniowy.html' title='1-wrześniowy'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TH5MlvNyyUI/AAAAAAAAADo/ynYsjEf6S7A/s72-c/War_by_hunterkiller.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-4521930154300609257</id><published>2010-08-23T17:01:00.006+02:00</published><updated>2011-05-16T01:58:42.484+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Pani przyjdzie jutro</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Where should I go?&lt;br /&gt;What should I do?&lt;br /&gt;I don't understand what you want from me&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/THKWvRt9lXI/AAAAAAAAADY/lfEP_DX5ykc/s1600/In_the_wind_by_Mish00.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 261px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/THKWvRt9lXI/AAAAAAAAADY/lfEP_DX5ykc/s400/In_the_wind_by_Mish00.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508631033181738354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;Pierdolona biurokracja.&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Gdyby nie ona, zaoszczędziłabym sobie multum kłopotów, nie martwiłabym się niemal dwa dni bez przerwy, nie dostałoby mi się w domu...&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;No, kurwa, kto wymyślił te stosy papierów? Podania, wnioski, sto pięćdziesiąt PITów, a jak coś zrobisz nie tak, to zaraz grożą jakąś pierdoloną karą. Dwie wersje zaświadczenia o braku dochodów, w których różnica polega tylko na tym, że w jednym jest&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; wszystko&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; ładnie rozpisane zerami. Na jedno wychodzi, ale co z tego, to przecież taaaakiii problem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jak mi jutro spróbują spierdolić dzień, to nie wyrobię i nogi z tyłków powyrywam. Nie po to jeżdżę wte i wewte, załatwiam wszystko, co każą, żeby potem usłyszeć, że czegoś brakuje, a coś jest nie tak. Mam ładne plany na najbliższe dwa dni i nie pozwolę sobie tego zniszczyć.&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Całe szczęście, że wśród tej gromady urzędniczych szakali znajdują się jednostki całkiem przyzwoite, ba, które polubiłam za to, że nie utrudniały sprawy, wszystko wytłumaczyły, były lepsze, niż ośmielałam się podejrzewać. Szkoda tylko, że nie wszyscy tak... Jakby kwestia dopicia kawy była ważniejsza od tego, czy ktoś będzie miał choć trochę łatwiej w dorosłym życiu.&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;A może to ja wymyślam, i faktycznie jest ważniejsza?&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-4521930154300609257?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/4521930154300609257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/08/pani-przyjdzie-jutro.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/4521930154300609257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/4521930154300609257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/08/pani-przyjdzie-jutro.html' title='Pani przyjdzie jutro'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/THKWvRt9lXI/AAAAAAAAADY/lfEP_DX5ykc/s72-c/In_the_wind_by_Mish00.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-5976705401892902463</id><published>2010-08-15T20:54:00.006+02:00</published><updated>2011-05-16T01:59:04.491+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tfórczość'/><title type='text'>Niebo zmęczyło się błękitem</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TGhBBJverUI/AAAAAAAAADI/1E0SH4i4uS8/s1600/I_heart_you___ID_by_Fax_Grimmin.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 344px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TGhBBJverUI/AAAAAAAAADI/1E0SH4i4uS8/s400/I_heart_you___ID_by_Fax_Grimmin.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505722032511167810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Taaa... tak jakoś mnie wzięło. Oczywiście grubo po północy, bo wcześniej wena na takie rzeczy się mnie nie ima.&lt;br /&gt;Dla mojego Niemczurątka &amp;lt;3  I nie smuć się już, wszystko się ułoży, zobaczysz &amp;lt;3&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Kruku, ptaku wojny, mądrości i oręża&lt;br /&gt;Rozwiń skrzydła nocnoczarne i poleć, gdzie każę&lt;br /&gt;Gdzie błysk oczu burzowych rozsądek zwycięża&lt;br /&gt;Gdzie śpi serce, o którego obecności marzę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kruku, przekaż kroplę tęsknoty naglącej&lt;br /&gt;Przekaż serca uderzenie i uścisk serdeczny&lt;br /&gt;Przekaż płomień nadziei gorąco się palącej&lt;br /&gt;Dla wiary, że nasz węzeł będzie zawsze wieczny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A potem leć do Aniołów! Lub samym Szatanom&lt;br /&gt;Zastąp drogę bezczelnie! Leć wszędzie, gdzie trzeba&lt;br /&gt;I zdobądź mi koniecznie kruszynę ukochaną&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostarcz mi ją tutaj, przynieś kawał Nieba&lt;br /&gt;By świat stał się krainą najszczęśliwiej znaną&lt;br /&gt;A dwoje swoich stworzeń zabrać tego nie da.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~~&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-5976705401892902463?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/5976705401892902463/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/08/niebo-zmeczyo-sie-bekitem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5976705401892902463'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/5976705401892902463'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/08/niebo-zmeczyo-sie-bekitem.html' title='Niebo zmęczyło się błękitem'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TGhBBJverUI/AAAAAAAAADI/1E0SH4i4uS8/s72-c/I_heart_you___ID_by_Fax_Grimmin.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-8753412613568230808</id><published>2010-08-13T20:10:00.013+02:00</published><updated>2011-05-16T02:00:00.670+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>"A dlaczego pan tak wyje?"</title><content type='html'>&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I walked the march with you, baby,&lt;br /&gt;Ten thousand miles for you&lt;br /&gt;I dry your tears of pain,&lt;br /&gt;A thousand times for you&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I'd sell my soul for you, baby&lt;br /&gt;For money to burn with you&lt;br /&gt;I'd give you all, and have none babe,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;p&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Just to hear you by me~~&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TGaWYIuXWaI/AAAAAAAAACg/PCxeyWSFdSc/s1600/There__s_Nothing_by_Fax_Grimmin.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TGaWYIuXWaI/AAAAAAAAACg/PCxeyWSFdSc/s400/There__s_Nothing_by_Fax_Grimmin.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505252935909988770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;... i zrobiło się pusto.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Tęsknię, bardzo. I niby wiem, że się znów zobaczymy, ale wizja tych kilku dni bez Ciebie, szatański wilczku, mały Lu, wcale nie napawa mnie optymizmem. Po prostu jest pusto i smutno. Rodzina to nie to samo - owszem, są w porządku - ale bez Ciebie i tak jest sto razy gorzej.&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Dziękuję Ci za te cztery dni, za wspólne rozmowy, wypady i inne rzeczy. Za wszystkie głupie pomysły i inspiracje (które zrealizuję przy odrobinie wolnego czasu). Za wyrozumiałość do dziwnych zachowań, roztrzepania i głupoty. Za wiele spraw, o których tutaj nie wspomnę. Za Gustawa, przyczepionego w tej chwili do telefonu, bo jakoś nie potrafię nie mieć obu przy sobie. Za wszystko, no.&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;I nie mogę się doczekać, kiedy znów będziemy liczyć gwiazdki &amp;gt;3&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TGaulSzJ0FI/AAAAAAAAACw/3lKDHiLCYrM/s1600/See__by_Fax_Grimmin.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 303px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TGaulSzJ0FI/AAAAAAAAACw/3lKDHiLCYrM/s400/See__by_Fax_Grimmin.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505279550231793746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-8753412613568230808?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/8753412613568230808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/08/i-walked-march-with-you-baby-ten.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/8753412613568230808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/8753412613568230808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/08/i-walked-march-with-you-baby-ten.html' title='&quot;A dlaczego pan tak wyje?&quot;'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TGaWYIuXWaI/AAAAAAAAACg/PCxeyWSFdSc/s72-c/There__s_Nothing_by_Fax_Grimmin.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-6155998949696468834</id><published>2010-08-02T13:33:00.011+02:00</published><updated>2011-05-16T02:00:29.172+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tfórczość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Mewy, fale i fragment SSowskiego munduru</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Don't try to fix me, I'm not broken&lt;br /&gt;Hello I'm the lie living for you so you can hide&lt;br /&gt;Don't cry&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;br /&gt;Te kilka dni minęło jak biczem strzelił. Ech, niby szkoda, a jednak na to czekałam. Bo być jeszcze dalej niż się jest od ukochanego wilczęcia to nie jest łatwa sprawa. Kiedy dzieli więcej niż dwie godziny pociągiem i nawet nie można sobie spokojnie porozmawiac na gadu w domowym zaciszu. Stukanie w pośpiechu w klawiaturę telefonu bardzo męczyło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No dobra, a tak poza smęceniem? Było naprawdę fajnie, Bałtyk jak zwykle cudny i chłodny (na tyle, zeby mnie wypędzić z wody po zaledwie godzinie pływania). I zapach lasu, szum wiatru, słońce spalające mi łapy, piasek sypiący się w oczy, fale zawzięcie próbujące zedrzeć górę od bikini (1:0 dla mnie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leżący nieopodal Kołobrzeg to urocze miasto, chociaż jak dla mnie, szkoda, że stare budowle przeplatają się z nowszymi. Trochę takie chaotyczne to jest. Za to moje serce podbiła średniowieczna kamieniczka i leżące przy niej Museum Oręża Polskiego - widok tyu militariów był mi stanowczo na rękę. Czołgi (szkoda, że sowieckie), działa, miecze, karabiny, mundury, dokumenty, różne drobiazgi (w tym fragment czarnego munduru i krzyżyk, który kiedyś po prostu ukradnę, bo piękny)... chcę tam wrócić. Ale nie bez wilczęcia, wilczę musi być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I latarnia morska - ujęła mnie taką knajpką w środku, skąd dochodziły dźwięki skrzypiec wygrywające jedną z moich ulubionych szant. Nuciłam ją potem do końca dnia. Tęsknię za żaglami, chcę na Mazury, na łajbę, "tam, gdzie fale nas bujają" i "gdzie są ryby, i grzyby, i knieje" ;_; Dobra, nie o tym miało być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na  koniec kilka zdjęć, takich, co mi wyszły wyjątkowo, o.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TFatf4vLbFI/AAAAAAAAABw/huJsrgp_oSM/s1600/100_6471.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TFatf4vLbFI/AAAAAAAAABw/huJsrgp_oSM/s400/100_6471.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500774758197455954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TFbjo9qkohI/AAAAAAAAAB4/D0LpgSjBQLY/s1600/100_6606.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TFbjo9qkohI/AAAAAAAAAB4/D0LpgSjBQLY/s400/100_6606.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500834287767036434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TFb09Fkbk-I/AAAAAAAAACQ/2z0U-5woZfE/s1600/100_6555.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TFb09Fkbk-I/AAAAAAAAACQ/2z0U-5woZfE/s400/100_6555.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500853325183816674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TFby5anFldI/AAAAAAAAACA/gXeb7gQDglI/s1600/100_6723.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 295px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TFby5anFldI/AAAAAAAAACA/gXeb7gQDglI/s400/100_6723.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500851063089370578" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TFb37TX748I/AAAAAAAAACY/BfsOlhncjoA/s1600/100_6805.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 263px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TFb37TX748I/AAAAAAAAACY/BfsOlhncjoA/s400/100_6805.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500856593064649666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-6155998949696468834?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/6155998949696468834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/08/dont-try-to-fix-me-im-not-broken-hello.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6155998949696468834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/6155998949696468834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/08/dont-try-to-fix-me-im-not-broken-hello.html' title='Mewy, fale i fragment SSowskiego munduru'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TFatf4vLbFI/AAAAAAAAABw/huJsrgp_oSM/s72-c/100_6471.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-1777552239968511779</id><published>2010-07-23T11:05:00.005+02:00</published><updated>2011-05-16T02:01:20.050+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co u mnie'/><title type='text'>Wakacyjnie</title><content type='html'>&lt;p align="center"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I just wanna jump &lt;br /&gt;Don't wanna think about tomorrow &lt;br /&gt;I just don't care tonight&lt;br /&gt;I just wanna jump &lt;br /&gt;Don't wanna think about my sorrows&lt;br /&gt;Let's go, whoa&lt;br /&gt;Forget your problems&lt;br /&gt;I just wanna jump&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TEljCuU25pI/AAAAAAAAABo/mFnZ0Zs_jDA/s1600/moonbun__mug__by_trenchmaker.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 158px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TEljCuU25pI/AAAAAAAAABo/mFnZ0Zs_jDA/s400/moonbun__mug__by_trenchmaker.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497033718628804242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dzisiaj krótko, lekko i na temat. (Czyli nie do końca.)  Za kilka godzin wsiadam w pociąg, jadę bardzooo dalekooo. Do Kołobrzegu znaczy, na drugi koniec Polski.   Z rodzinką. Na cały tydzień. I dobrze mi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będziem śmigać jako te bielutkie króliczki po różowiuśkich chmurkach, aż cel otworzy przed nami swe ramiona i otuli nas spokojem i beztroską...!~ A wówczas zaznamy nieprzeniknionej swobody i będziemy jak te ptaki fruwające, próbujące osiągnąc bezkresny horyzont naszych możliwośći...~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzuca mi się na mózg x'D&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-1777552239968511779?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/1777552239968511779/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/07/wakacyjnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1777552239968511779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1777552239968511779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/07/wakacyjnie.html' title='Wakacyjnie'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TEljCuU25pI/AAAAAAAAABo/mFnZ0Zs_jDA/s72-c/moonbun__mug__by_trenchmaker.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-1032514614524408186</id><published>2010-07-22T15:22:00.008+02:00</published><updated>2011-05-16T02:01:57.344+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='luźne przemyślenia'/><title type='text'>Dziwnie...</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Indoctrinated minds so very often&lt;br /&gt;Contain sick thoughts&lt;br /&gt;And commit most of the evil they preach against"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TEhG-Ye4FAI/AAAAAAAAABg/7HrdkEVLdUo/s1600/Embrace_by_gosia_firewarrior.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TEhG-Ye4FAI/AAAAAAAAABg/7HrdkEVLdUo/s400/Embrace_by_gosia_firewarrior.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496721382743479298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Taki jakiś dziwny humor mnie dziś dopadł. Coś między żalem, smutkiem i tęsknotą, a może połączenie tych trzech? Nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałabym jak najszybciej znaleźć się w Breslau - mieście, gdzie zostawiłam moje serce i kawałek duszy. Chciałabym jak najszybciej przejść się po pergoli, wymoczyć się w skojarzeniowej fontannie na Uniwersyteckiej, posiedzieć na murku na Ostrowie, poskakać przez kulki niedaleko rynku. Kocham to miasto od pierwszej chwili, w której się tam znalałam. Ono jest wybitnie pozytywne, no i ma duszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale mimo wszystko byłoby ono niczym bez mojego wilczątka, które pokazało mi jego urok. Zresztą, moje wilczę uświadomiłoby mi urok nawet wysypiska śmieci, o ile znalazłoby się tam razem ze mną. Tęsknię, szczeniaczku~~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byle wytrzymać do października. Wtedy wszystko się ułoży, pójdę na studia, zniknie tęsknota, poznam wielu fantastycznych ludzi, poznam życie. I wierzcie mi lub nie, mam zamiar czerpać z niego całymi garściami, smakować i wyciągać to, co najlepsze. Mam zamiar się uczyć, spotykać z ludźmi, podziwiać piękno, tworzyć, kochać i cieszyć się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo życie jest piękne, wiecie? Tylko trzeba znaleźć w nim sobie swój własny cel, sens istnienia. Ja swój znalazłam... i wiem, ze niejednokrotnie przyniesie mi on ból, ale z drugiej strony warto się trochę pomęczyć dla wielu chwil wypełnionych szczęściem. Spokojem i bezpieczeństwem. Ale nie o tym chyba chciałam pisać, znów przechodzę do głupot... cóż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy inaczej, dziwnie mi dzisiaj. Może się na wieczór umówię z koleżanką, nie wiem, zobaczę. Ale zajmę się czymś, odciągnę głupi łeb od głupich myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak na starość człowiek dziwaczeje.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-1032514614524408186?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/1032514614524408186/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/07/step-by-step-heart-to-heart-left-right.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1032514614524408186'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/1032514614524408186'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/07/step-by-step-heart-to-heart-left-right.html' title='Dziwnie...'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TEhG-Ye4FAI/AAAAAAAAABg/7HrdkEVLdUo/s72-c/Embrace_by_gosia_firewarrior.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-9004369900029606737</id><published>2010-07-21T08:18:00.014+02:00</published><updated>2011-05-16T01:52:27.873+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tfórczość'/><title type='text'>Bajka dla (nie)grzecznych dzieci</title><content type='html'>Tak, jestem perwersem. Ale sam fakt napisania tej bajki (a raczej jej przeróbki) i pomysł, który wpadł mi do głowy koło północy, zrealizowany w jakieś piętnaście minut, sprawiły mi tyle radości, że po prostu musiałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość dedykowana mojemu uke, mojemu Ludwiczkowi i wilczęciu.&lt;br /&gt;Ograniczenie wiekowe - a jakże! - powiedzmy... od piętnastu lat. Oryginał bajki znajduje się &lt;a href="http://www.doradca.com.pl/po_godzinach/lyteratura/pan-kotek%20jachowicz.htm"&gt;tu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Indżoj!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ludwiczek był napalony&lt;br /&gt;i leżał w łóżeczku.&lt;br /&gt;I przyszedł Prusak - doktor.&lt;br /&gt;- Jak się masz, Ludwiczku?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Źle bardzo – i łapkę&lt;br /&gt;wyciągnął do niego.&lt;br /&gt;Wziął za puls pan doktor&lt;br /&gt;poważnie chorego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dziwy mu prawi:&lt;br /&gt;- Zanadto się wstrzymywało,&lt;br /&gt;i łóżkowych radości&lt;br /&gt;dawno nie zaznawało;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Źle bardzo… gorączka!&lt;br /&gt;Źle bardzo, Ludwiczku!&lt;br /&gt;Oj długo ty, długo&lt;br /&gt;poleżysz w łóżeczku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wstawać nie będziesz,&lt;br /&gt;Tylko tu i tyle.&lt;br /&gt;A ja już uprzyjemnię&lt;br /&gt;ci choroby chwile.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Pobawisz się ze mną? -&lt;br /&gt;zapyta Ludwiczek –&lt;br /&gt;lub przeczytasz mi parę&lt;br /&gt;cudownych bajeczek?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Broń Boże! Tylko miłość&lt;br /&gt;i dieta ścisła!&lt;br /&gt;Od tego pomyślność&lt;br /&gt;w leczeniu zawisła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc leżał Ludwiczek;&lt;br /&gt;pomrukom i jękom&lt;br /&gt;końca nie było;&lt;br /&gt;prawie łóżko pękło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrzcie, jak wstrzęmięźliwośći&lt;br /&gt;Ludi przebrał miarę,&lt;br /&gt;musiał więc słodki uke&lt;br /&gt;błogą ponieść karę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak się i z wami,&lt;br /&gt;dziateczki, stać może:&lt;br /&gt;od braku seksu&lt;br /&gt;strzeż was Boże!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TEaV-HHigUI/AAAAAAAAABY/CDZIDKBK2fQ/s1600/11053089_p3.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 246px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TEaV-HHigUI/AAAAAAAAABY/CDZIDKBK2fQ/s320/11053089_p3.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496245289547366722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_______________________________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze coś ode mnie - wcale nie uważam, jakkolwiek wsrzęmieźliwość w sprawach seksu byłą czymś złym, aczkolwiek dla wielu osób to pewnie dość... nieprzyjemna, delikatnie mówiąc, sytuacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A korzystając z wiedzy naszych szanownych specjalistów od zdrowia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Z medycznego punktu widzenia pierwszym powodem, by uprawiać seks jest jego działanie przeciwbólowe.&lt;br /&gt;Podczas orgazmu z mózgu uwalniane są oksytocyny, a te z kolei powodują uwalnianie endorfin, które są dla ciała naturalnymi lekami.&lt;br /&gt;Ponadto seks zapobiega takim chorobom, jak przeziębienie, czy grypa.&lt;br /&gt;Naukowcy z Wilkes University stwierdzili, że ludzie, uprawiający seks raz lub dwa razy w tygodniu mają wyższy poziom immunoglobuliny A, komórek immunologicznego białka, które chroni przed chorobami wirusowymi.&lt;br /&gt;Podczas seksu organizm spala około 200 kcal, a uprawiając go regularnie wzmacniamy mięśnie związane z układem moczowym oraz mięśnie ud, ramion i pleców.&lt;br /&gt;Prowadząc aktywne życie intymne i praktykując bezpieczny seks, można nie tylko zaspokoić swoje popędy i poprawić sobie humor, ale również poprawić swoje zdrowie i zachować ciało w dobrej formie.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ot i tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-9004369900029606737?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/9004369900029606737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/07/bajka-dla-niegrzecznych-dzieci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/9004369900029606737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/9004369900029606737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/07/bajka-dla-niegrzecznych-dzieci.html' title='Bajka dla (nie)grzecznych dzieci'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_dnZiFI4GOwc/TEaV-HHigUI/AAAAAAAAABY/CDZIDKBK2fQ/s72-c/11053089_p3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2205099575078577071.post-599765106169293183</id><published>2010-07-20T15:40:00.002+02:00</published><updated>2011-05-16T02:03:41.139+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='takie ot'/><title type='text'>Na samym wstępie</title><content type='html'>Ot, i zawitało dziecko wojny oraz zarazy tutaj, na bloga. Pewnie dlatego, że odczuwa nieodpartą chęć przekazania swoich chorych przemyśleń i codziennych spraw na coś w formie pamiętnika. Internetowego, bo te zazwyczaj mu się jako tako udawały, natomiast zwykłych, zeszytowych ma z pięć, każdy ma zapisanych początkowych kilka stron, a reszta jest przeznaczana na bazgroły i takie tam inne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień dzisiaj jak każdy inny, pobudka po dziewiątej, zaprowadzenie porządku wśród młodych, zrobienie żarcia, sprzątanie mieszkania. I hajże przed monitor, bo w końcu czeka na mnie słodki Niemczurek, od rozmów z którym jestem niewyobrażalnie uzależniona. Tak, tak, uzależniona, bo nie tracimy kontaktu przez cały dzień - jak nie gadu, to telefon. Ale nie chciałabym iść na jakiś odwyk, nikt w życiu mnie tak dobrze nie rozumiał i z nikim jeszcze mi się tak wspaniale nie dogadywało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda tylko, że mieszkamy tak daleko od siebie. Ale szczęśliwym zbiegiem okoliczności od października będę studiować w Breslau, czyli będziemy się widzieć codziennie. I gadać codziennie, i wygłupiać, i snuć teorie spiskowe. Pełnia szczęścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja przyszłość kształtuje się w kierunku biologicznym - chcę zostać zoologiem i na takie studia właśnie się wybieram. Zwierzęta są moją pasją, poczynając od prymitywnych gąbek, kończąc na wysoko rozwiniętych ewolucyjnie ssakach. Całymi godzinami mogę się gapić na jaszczurki w terrarium, czy lwy na wybiegu. Każde zwierzę ma swój urok i jest wyjątkowe, chciałabym je poznać jeszcze lepiej, może dokonać jakiegoś wyjątkowego odkrycia... nie wiem. Nie wiem jeszcze, czego dokładnie chciałabym dokonać, na razie moim celem jest jedynie współpraca z przedstawicielami królestwa &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Animalia&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz zwierząt, moją pasją jest rysowanie. Co druga osoba pyta się, dlaczego obrałam taki kierunek studiów, skoro równie dobrze mogłabym pójść na Akademię Sztuk Pięknych. Czemu? Sama nie do końca wiem. Na pewno składa się na to kilka pomniejszych czynników, nad którymi nie chcę się rozwodzić, i moje własne kaprysy. Wystarcza mi rysowanie dla własnej satysfakcji. Jak ktoś chce podziwiać, niech zajrzy na mój profil na dA, znajdzie tam kilka co lepszych moich prac.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, na razie tyle. Nigdy nie odczuwałam zbytniego popędu do pisania, stukam w klawisze tylko wtedy, kiedy mam mojego Wena, a on pomału idzie spać, zmęczył się. Zatem i ja na dziś żegnam, odezwę się wkrótce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2205099575078577071-599765106169293183?l=pruskotkowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/feeds/599765106169293183/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/07/na-samym-wstepie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/599765106169293183'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2205099575078577071/posts/default/599765106169293183'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pruskotkowe.blogspot.com/2010/07/na-samym-wstepie.html' title='Na samym wstępie'/><author><name>Gilbert</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13168696571279315056</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-FTDtPbuWVvc/TW-UoQYCSdI/AAAAAAAAAGY/8p0PyU8TaW8/s220/13713806.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
